Kolejne represje Polaków na Białorusi

fot.BelSHARP, CC BY-SA 3.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0>, via Wikimedia Commons

Sytuacja za naszą wschodnią granicą w dalszym ciągu jest napięta. Nie ustają również represje wobec Polaków. W ostatnich tygodniach doszło do kilku zatrzymań obywateli naszego kraju. Tym razem białoruska prokuratura dotarła do kolejnych członków Związku Polaków na Białorusi.

Sytuacja na linii Polska-Białoruś zaognia się coraz bardziej. Jedną z przyczyn silniejszych represji wobec Polaków w ostatnich tygodniach były obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, które polscy aktywiści zorganizowali w poniedziałek 1 marca 2021 roku. W zeszłym tygodniu doszło do kolejnych zatrzymań za naszą wschodnią granicą. Po Andrzeju Poczobucie i Andżelice Borys, do odpowiedzialności karnej pociągnięto dziennikarza i sekretarza Zarządu Głównego Związku Polaków Andrzeja Pisalnika i jego żonę. Powód? Rzekome „rozniecanie waśni na tle narodowym” i publikowanie treści niezgodnych z białoruskim prawem.

Dzień przed zatrzymaniem Andrzej Pisalnik oraz jego żona Ines Todryk-Pisalnik zostali  wezwani do prokuratury w Grodnie. Na miejscu zostali ostrzeżeni, że treści przez nich publikowane są niezgodne z prawem i grozi im za to oskarżenie oraz kara pozbawienia wolności. Następnego dnia para została zatrzymana i przewieziona do aresztu w Mińsku, gdzie została przesłuchana. Pisalnik w swoich tekstach otwarcie pisze o prześladowaniach Polaków za wschodnią granicą, a całą sytuację wprost określa „antypolską kampanią” . Dziennikarz nie jest pierwszą osobą, która mówi wprost o sytuacji Polaków na Białorusi. Wcześniej temat ten poruszali, chociażby Andrzej Poczbut, Andżelika Borys i kilku innych aktywistów, za co zresztą zostali skazani na karę więzienia.

Działania władz białoruskich wobec członków Związku Polaków na Białorusi są niezgodne z międzynarodowymi normami dotyczącymi przestrzegania praw mniejszości narodowych. Do zaprzestania represji na polskich aktywistach zaapelowały już władze Polski, Unii Europejskiej oraz kilku innych państw.

Konflikt dyplomatyczny spowodował także w ostatnim czacie napięcie gospodarcze. Podczas szczytu Unii Europejskiej premier Mateusz Morawiecki poinformował, że chce zaproponować politykom z Litwy i Łotwy ograniczenia w przepływie towarów na Białoruś. Miała to być odpowiedź na prześladowania Polaków. Sytuacja na linii Polska-Białoruś staje się więc coraz bardziej napięta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

szesnaście − 11 =