Hip-hopowy człowiek renesansu

Tamale!Nie pali, nie pije, nie ćpa. Kieruje się filozofią Straight Edge. Rzadki przypadek w amerykańskim rapie. Niepocieszeni będą czytelnicy oczekujący obrazu rapera otoczonego półnagimi kobietami, trzymającego w ręku skręconego jointa. Przedstawiamy sylwetkę ambitnego, wszechstronnego, a przy tym nieco stukniętego Tylera, The Creatora – założyciela grupy Odd Future Wolf Gang Kill Them All!

Cudowne dziecko

Kilka dni temu obchodził swoje 23. urodziny. Tyler Gregory Okonma, bo tak brzmi jego pełne nazwisko, przyszedł na świat w Los Angeles jako dziecko Nigeryjczyka i Afro-amerykanki. Wychowywał się w Ladera Heights – „Czarnym Beverly Hills” (nazywanym w ten sposób ze względu na zamieszkujących tam ciemnoskórych bogaczy) – mieście położonym w południowej części Miasta Aniołów. Mimo zamożnego statusu, Tyler był nie do końca szczęśliwym dzieckiem. Nigdy nie poznał ojca. Po latach odzwierciedla się to w jego tekstach, w których nie stroni od inwektyw skierowanych do wyżej wymienionego. Jako 16-latek chciał nawet zmienić nazwisko z Okonma na Haley. Wychowywała go samotna matka, której Tyler oddaje należyty szacunek w swojej twórczości.

Mając 7 lat, zaprojektował okładki swoich wyimaginowanych płyt, z wyimaginowaną długością wyimaginowanych utworów. Od małego był marzycielem. Na marzeniach jednak nie skończył. Nigdy nie pociągały go imprezy, konsekwentnie dążył do wyznaczonych celów. Jako 14-latek samodzielnie nauczył się grać na pianinie, co w przyszłości przydało mu się przy tworzeniu bitów. Tak, Tyler, The Creator to również producent. Wróćmy jednak do jego młodości, bo jest to niewyczerpane źródło ciekawostek. Otóż, raper przez 12 lat edukacji uczył się w 12 szkołach. Najdziwniejsze w tym wszystkim, jest to, że był zdolnym uczniem. Miał nawet stypendium naukowe, a jako 13-latek wygrał konkurs talentów. Twierdzi, że zmiany szkół wynikały z błahostek.

Droga do marzeń

W 1999 roku w jego ręce wpadł album Dr. Dre – „2001”. Później zagłębił się w twórczość Janet Jackson i Black Eyed Peas. Zachwycony artystami, postanowił ziścić swoje marzenia o sławie w świecie hip-hopu. Jego życiowym celem stało się zdobycie nagrody Grammy. Do tej pory mu się to nie udało. Takiego wyróżnienia dostąpił za to inny członek Odd Future, Frank Ocean. Paradoksalnie, Tylera nie wypromował magazyn o tematyce muzycznej, tylko sportowej, czyli Trasher Skateboard. Raper, producent i jeszcze jeździ na deskorolce? Spokojnie, to jeszcze nie wszystko. W 2006 roku, z inicjatywy Tylera, powstał kolektyw OFWGKTA. Pierwsi członkowie to Left Brain, Hodgy Beats, Matt Martians, Jasper Dolphin i Casey Veggies. Aktualnie grupa liczy czternaście osób, z istotniejszych, wcześniej wspomniany Frank Ocean, Domo Genesis, Earl Sweatshirt i Mike G.

Tyler-The-Creator-YonkersAlter ego

W 2009 roku Tyler, The Creator wydał swój pierwszy solowy album, „Bastard”, który zyskał uznanie krytyków. Wortal Pitchfork Media uplasował płytę na 32. miejscu ze 100 najlepszych w 2010. Raper, mimo to, w późniejszych latach piętnuje negatywny wpływ Pitchforka na słuchaczy (kreowanie trendów, przyczynianie się do wzrostu lub spadku sprzedaży płyt, opieranie się na kontrowersjach i faworyzowanie niektórych gatunków muzycznych). W 2011 roku Tyler zaprezentował publiczności singiel „Yonkers”, promujący kolejną płytę, „Goblin”. Utwór wzbudził spore kontrowersje, zarówno przez swoją treść, jak i klip. Raper dissuje w nim między innymi B.o.B i DeShaya. Największą nienawiść żywi jednak do Bruno Marsa, któremu grozi nożem. A w teledysku… Czarno-biała stylistyka, karaluch spacerujący po dłoni, lądujący w buzi Tylera, by ten po chwili go zwymiotował. Pojawia się też odwrócony krzyż, który bynajmniej nie jest symbolem ukrzyżowania Św. Piotra, ale współczesnym zaprzeczeniem wiary chrześcijańskiej.

Mówiąc o „Yonkers” nie można nie wspomnieć o Wolfie Haleyu. To alter ego Tylera, które występuje w jego klipach i ujawnia się na koncertach – osoba, którą zawsze chciał być, ale nie był i nie będzie przez posiadanie innych priorytetów. Wolf Haley jest szalony, dziki, potrzebuje sławy, pieniędzy i niezobowiązującego seksu, czyli wszystkiego, czego wyrzeka się Tyler (filozofia Straight Edge). Wolf to nick, którego raper używał na Facebooku, a Haley – nazwisko, którym chciał zastąpić Okonmę.

Sukcesów ciąg dalszy

„Goblin”, wydany 10 maja 2011 roku sprzedał się w 250 tysiącach egzemplarzy i zajął pierwsze miejsce w notowaniach magazynu muzycznego Billboard w kategorii Hip-Hop/R&B. Rok 2011 dla Tylera był wyjątkowy z jeszcze jednego względu. Otrzymał statuetkę „Najlepszego nowego artysty” podczas MTV Video Music Awards. Grudzień przyniósł jednak nieprzyjemne podsumowanie roku. Tyler został aresztowany podczas pokazu w klubie Roxy (Hollywood) i oskarżony o podejrzenie zniszczenia sprzętu. Podobno raper próbował zwrócić uwagę ochrony na ranne kobiety w tłumie. Z powodu braku reakcji ochroniarzy i wyłączenia nagłośnienia przez akustyka, rozwścieczony wskoczył na mikser i tym samym zniszczył sprzęt należący do klubu.

 Tylerr„Wolf” (trzeci album rapera) ukazał się 2 kwietnia 2013 roku. W pierwszym tygodniu sprzedaż sięgnęła 90 tysięcy. Koncepcja wszystkich trzech krążków bazuje na rozmowie z fikcyjnym psychoterapeutą, Dr. TC. 3 płyty, 3 seanse psychoanalityczne. Na początku pierwszego Kreator opowiada o swoim życiu. Nazywa się demonem i łapaczem snów, który przyciąga tylko koszmary. Dla niektórych może się to wydać nieco dziwne. Otóż, Tyler tłumaczy, że jego albumy są jak filmy. Nie chodzi tutaj o inspirowanie się kinematografią. Po prostu każda piosenka rapera, to „soundtrack” do filmu, który powstał w jego głowie. Producentem wszystkich numerów na „Wolfie” jest Tyler. Wyjątek to utwór „Lone”. „Domo 23”, „IFHY”, „Bimmer” i „Jamba” – do nich powstały klipy. IFHY (I Fuckin’ Hate You) zasługuje na szczególne zainteresowanie ze względu na swoją estetykę. Tyler i kobieta z nim występująca wykreowani są na lalki. Oboje mają maski i nienaturalnie, „sztywno” się poruszają. Całość to scena kłótni, z wyważonymi drzwiami i przepychankami, która odbywa się w tekturowym, pastelowym domku dla lalek. Wszystko jest ostentacyjnie kiczowate i przerysowane. Klip łączy się z „Jambą” – tak samo dzieje się w przypadku powiązania „Tamale” z „Answer”. Brzmi nieprawdopodobnie? Najlepiej zobaczyć te dzieła na własne oczy. Mowa o tym nie na darmo, ponieważ wszystkie klipy Tylera reżyseruje on sam.

Kreator mody i filmu

Nie da się nie zauważyć ciekawych ubrań, w których występują aktorzy. W ten sposób ujawniają się kolejne talenty Tylera – jest również grafikiem (wszystkie okładki płyt, to jego dzieło) i projektantem mody. Na stronie Odd Future królują motywy zwierzęce: delfiny, koty. Ubrania są kolorowe, jaskrawe, fantazyjne, czasami wręcz jarmarczne. Pojawiają się na nich osobliwe przedmioty, na przykład donuty, żaglówki, latające balony, a nawet odwrócone krzyże. Nie są to ubrania typowo streetwearowe. Można powiedzieć, że Odd Future wyznacza nowe trendy w tej dziedzinie. Tyler twierdzi, że tworzy po prostu rzeczy, w których później może sam chodzić i próbuje pokazać, że ślepe podążanie za modą nie jest ciekawe. A styl ma, jak widać, dosyć ekscentryczny.

Wydawałoby się, że Tyler wygrał katalog wszystkich talentów. To jeszcze nie wszystko. Raper od małego marzył o stworzeniu własnego TV show. Udało się. W 2011 roku, wraz z Odd Future, rozpoczął pracę nad „Loiter Squad”. Pierwszy odcinek pierwszego sezonu ukazał się 25 marca 2012 roku na kanale Cartoon Network w programie Adult Swim. Serial jest właściwie wariacją skeczy, przypominającą „Jackass”, „Chappelle’s Show” oraz akcje Rémiego Gaillarda i jego polskiego odpowiednika, SA Wardęgi. I tak raperzy z Odd Future wyruszają w miasto, aby ścigać się kto bardziej i szybciej się ubrudzi oraz robić z siebie idiotów. W niektórych odcinkach naśmiewają się z konwencji zwiastunów horrorów, seriali familijnych, paradokumentów, programów kulinarnych (co tu dużo mówić, zapiekanka z mózgu brzmi nieźle), seriali kryminalnych, szpiegowskich, MTV Cribs i wielu, wielu innych. Wśród gości serialu pojawiły się takie osoby, jak Xzibit, Lil Wayne i Juicy J. Skecze dostępne są na kanale Youtube Adult Swim: tutaj.

fot. Kyle Johnson

fot. Kyle Johnson

Kontrowersyjne postawy

Po takiej prezentacji można odnieść wrażenie, że Tyler to złote dziecko hip-hopu. Nic bardziej mylnego. Również w jego karierze zdarzały się potknięcia. Był krytykowany za homofobiczne oszczerstwa. Szybko wytłumaczył, że często używane określenie „faggot” nie jest skierowane do gejów, ale osób, które są po prostu głupie i go drażnią. Nie są to puste słowa – ich potwierdzenie znajdziemy w zachowaniu. Kiedy Frank Ocean oznajmił na Twitterze, że jest homoseksualistą, Tyler złożył mu oficjalne gratulacje. Kreator niestety często w swoich tekstach używa sformułowań mizoginicznych oraz pokazuje przemoc wobec kobiet. Przedstawiane są one jako kusicielki, diablice bądź bezmyślne i próżne marionetki. W ciągu 73 minut „Goblina” Tyler używa 68 razy słowa „dziwka”. Zdenerwowało to bliźniaczki i lesbijki Tegan i Sarę, wokalistki zespołu o tej samej nazwie. Umieściły na swojej stronie bardzo emocjonalny tekst, zwracający uwagę na ignorancję gwiazd wobec problemu, jakim są fantazje Tylera na temat gwałtów, morderstw i kobiet. Raper zbytnio się nie przejął. Nie wszystkim spodobały się też reklamy Mountain Dew zrobione przez Tylera. Zauważono w nich rasowe stereotypy i treści o przemocy wobec kobiet.

Tyler, The Creator to artysta w Polsce wciąż mało znany i niedoceniony. Patrząc na zainteresowanie jego osobą w Stanach Zjednoczonych, liczbę sprzedanych płyt i wyświetlenia na Youtubie, można się temu dziwić. Tylerem nie trzeba się zachwycać, ale przejść obojętnie również nie sposób. Zasięg twórczości, w którą się angażuje, jest tak szeroki, że każdy może znaleźć coś interesującego dla siebie. Tylko nie próbujcie go przy tym zrozumieć, bo Tylerowi chyba nie o to chodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *