Jak przeżyć sesję i nie zwariować?

fot. Paulina Mocka

Nadszedł czas zmagania się z egzaminami, zarówno pisemnymi, jak i (o zgrozo) ustnymi. Zdecydowanie nie jest to wymarzony okres w roku studenta. Prowadzącego zajęcia również, gdyż ktoś te prace musi napisać i sprawdzić. Jednak to właśnie nie kto inny jak uczeń przeżywa boleści związane z niepohamowanym stresem i narastającą paniką. Jak sobie z tym poradzić? Przybywam z kilkoma radami, które nie są odkrywcze, ale może okażą się zbawienne! W końcu jesteśmy w tym razem.

1. Opracuj plan działania
Przydatny w tym przypadku będzie kalendarz. Może być też zwykła kartka, jeśli ktoś preferuje takie rozwiązanie. Posłużą nam jako drogowskaz, który pokieruje odpowiednio w stronę zdanych egzaminów. Nauki jest bardzo dużo, a stosy materiałów rosną, zamiast się zmniejszać. W związku z tym warto umiejętnie rozłożyć naukę w czasie. Taka metoda nie obciąży nas zanadto. Fakt, że mamy coś zaplanowane uspokaja, gdyż pojawia się świadomość, że ze wszystkim zdążymy. Ważna w tym wypadku jest samodyscyplina. Jeżeli nie będziemy spełniać wytyczonych wcześniej celów, ponownie wpędzimy siebie w sidła stresu. Tego przecież nie chcemy ;).

2. Nie wszystko na raz
Każdy zna zabawne obrazki i opowieści znajomych o nauce dzień przed egzaminem. To jednak metoda dla osób z nadmierną pewnością siebie, wiedzą, która z ich głów nie ulatuje, bądź po prostu leniwych. Nie łudźmy się jednak, że jest to sposób idealny, ponieważ nie zawsze się sprawdza. Pozostawianie nauki dużej ilości materiału na ostatnią chwilę, jest skrajnie złym pomysłem. Na własne życzenie kumulujemy w sobie strach i zdenerwowanie. Zdecydowanie nie polecam!

3. Stwórz odpowiedni klimat
Jestem typem perfekcjonistki, który musi mieć wszystko uporządkowane i dopiero wtedy zaczynam działać. Przede wszystkim przygotowuję odpowiednie warunki do pracy/nauki. Nie twierdzę, że należy mieć nieskazitelnie czyste i uprzątnięte biurko. Mały nieporządek jeszcze nikomu nie zaszkodził. Natomiast ważne jest, aby mieć wszystko pod ręką, tj. książki, notatki, podręczniki, itp. Nie radzę spożywać posiłków w trakcie nauki. Jeżeli czujecie głód – idźcie do kuchni. Jedzenie w trakcie pracy może nas rozkojarzyć i negatywnie wpłynąć na efekty przyswajania ważnych treści. Żeby odpowiednio się skupić, należy zakończyć wszystkie inne sprawy, które nie zakłócą naszego spokoju i chęci (które tak ciężko znaleźć!) do kształcenia.

4. Odpowiedni czas
Zastanówcie się, o jakiej porze dnia najlepiej będzie rozpocząć naukę. Niektórzy preferują godziny wieczorne, a nawet i nocne. Wtedy najczęściej domownicy już śpią, więc nikt nie jest w stanie w niczym nam przeszkodzić. Oczywiście są też nocne marki, które lubią pracować nocą. Znam również takie osoby i sama do nich należę, które wolą naukę od rana do południa. Wtedy wówczas nasi bliscy opuszczają dom w celu udania się do pracy, więc mamy odpowiednie okoliczności, by móc się uczyć. Każdy jednak ma inne warunki domowe, które należy wziąć pod uwagę, by wybrać dogodną porę na naukę. Pamiętajcie, wasz komfort jest najważniejszy!

5. Grupowa nauka
Dobrym sposobem na przyswajanie wiedzy jest wspólna nauka. Z pewnością każdy z nas ma na studiach kogoś bliskiego/przyjaciela. Warto jest urządzić spotkanie – na żywo (jeżeli istnieje taka możliwość) lub wirtualnie przez kamerkę. Wspólne powtarzanie materiału, w dodatku w doborowym towarzystwie, powinno korzystnie wpłynąć na naukę. Zmiana metod uczenia się jest wskazana, gdyż nasz mózg lubi urozmaicenia. Dostarczmy mu ich!

6. Znajdź czas spokój
To bardzo ważne, aby się nie przemęczać. Nauka i egzaminy są istotne, ale przecież nie najważniejsze w życiu. Dużo cenniejszy jest nasz spokój ducha i regeneracja. Nie dajmy się zwariować. Po intensywnej nauce pamiętajmy o przerwie i dobrym samopoczuciu. Sprawdzą się tutaj spacery na świeżym powietrzu, drzemka, spędzenie czasu z bliskimi, a nawet dobry film czy książka. Tylko należy mieć na uwadze nasze biedne oczy. Nie przeciążajmy ich zanadto, gdyż niedługo nasze szkła okularowe będą grubości korka od butelki.

To są moje złote zasady i doskonale sprawdzają się w czasie sesji. Stres jest zdrowy, jeśli nie wymyka nam się spod kontroli. Nie pozwólmy mu na to! Życzę Wam, abyście „przeszli” przez tę sesję bezboleśnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *