Czy ten Pan i Pani są w przygodach zakochani? – recenzja „Tedi i mapa skarbów”

Indiana Jones w wersji animowanej? Poznajcie Tediego Jonesa w animacji „Tedi i mapa skarbów”. To propozycja skierowana do fanów przygód, historycznych wątków i szczypty romantyzmu. Pozwólcie się zabrać do kina na wycieczkę w poszukiwaniu świątyń króla Midasa. 

Tedi i mapa skarbów” to druga część archeologicznych przygód Tediego. Pierwsza część bajki – „Tedi i poszukiwacze zaginionego miasta” weszła do polskich kin w 2013 roku. Długo więc zajęło twórcom stworzenie nowej historii Tediego, a dzieci, które były w kinie pięć lat temu, wyrosły na tyle, że z pewnością zapomniały o akcji przedstawionej w „Tedi i poszukiwacze zaginionego miasta”. Reżyser, Enrique Gato, spróbował stworzyć animację na pograniczu komedii, a filmu przygodowego, jednak dialogi nie powalają, a zabawnych tekstów jest zdecydowanie za mało.

Jak przystało na bajkę przedstawiającą historię archeologów, „Tedi i mapa skarbów” obfituje w przygody pełne żywiołowych akcji, która jest w produkcji najważniejsza. Już w pierwszej scenie na ekranie widzimy mrożącą w żyłach walkę z czasem i magią. Bohaterowie podróżują do Hiszpanii i Turcji w poszukiwaniu zaginionych świątyń króla Midasa oraz części naszyjnika, który według legendy ma ogromną moc. Po piętach depczą im postaci, które w imię magii są w stanie nawet zabić. Pojawiają się także sceny pościgów, walk, a także próby oszukania przeciwników.

Dużym plusem produkcji są główni bohaterowie, czyli Tedi, Sara i Mumia. Tedi, jak przystało na studenta archeologii, pasjonuje się historią, przygodami, odkryciami i postacią swojej najlepszej przyjaciółki – Sary. Wątek miłosny potrafi wzruszyć zarówno starszego, jak i młodszego widza. Na pierwszy rzut oka młoda kobieta wydaje się nie być zainteresowana Tedim, jednak pozory mogą mylić, a prawdziwa miłość jest w stanie przetrwać wszystkie przeciwności losu. Wracając do głównego bohatera, to zdecydowanie można stwierdzić, że nie ma on zadatków na prawdziwego odkrywcę. Czasami bywa nieporadny, lękliwy, nie lubi poznawać nowych osób oraz ma problemy z wyczuciem grożącego mu niebezpieczeństwa. Jednak jest w stanie wzbudzić sympatię widza i sprawia, że chce mu się kibicować w zdobyciu serca przyjaciółki.

Piękna, odważna i przedsiębiorcza kobieta sukcesu – takimi słowami można opisać Sarę, młodą panią archeolog. Wydaje się przeciwieństwem Tediego, kocha swoją pracę, lecz sama mówi o tym, że przez zaangażowanie w historyczne wyprawy, czuje się samotna. Tutaj twórcy przekazują młodym widzom przesłanie, że nawet wymarzona praca i bycie sławnym nie da w życiu szczęścia, jeśli nie ma się drugiej połówki. Zostając przy tematyce postaci, ożywienie do animacji wprowadza Mumia. To właśnie ona jest odzwierciedleniem typowego komediowego bohatera. Jej sposób zachowania, przebieranki, konflikty z psem, czy próby udawania, że jest zwykłym człowiekiem, potrafią wywołać uśmiech na twarzy widza oraz są świetnymi przerywnikami przeplatających się wątków przygodowych i romantycznych.

Od strony realizacyjnej można zwrócić uwagę na to, że animowani bohaterowie są przedstawieni z dbałością o każdy szczegół. Postaci różnią się od siebie wizualnie, każda z nich ma inne rysy twarzy, czy choćby posturę. Na ekranie widzimy żywiołowe barwy, przede wszystkim dużo zieleni, żółci i błękitu. W niektórych scenach przedstawione zostało zwolnienie tempa, jako efekt specjalny. Minusem jest to, że w całej bajce została przedstawiona tylko jedna piosenka, „Todo Es Posible”, ale za to stworzona przez gwiazdy latynoskiej sceny muzycznej, Tini Stoessel i Davida Bisbala. Przez animację przewijają się za to efekty dźwiękowe, które dodają dramaturgii.

„Tedi i mapa skarbów” spodoba się osobom, które lubią wątki przygodowe i szybko zmieniającą się akcję. Jednak animacja niesie ze sobą dużo przesłań. Przede wszystkim to, że nigdy nie można się obawiać miłości i prawdziwych uczuć, ponieważ nigdy nie wiadomo, czy druga osoba nie czuje do nas tego samego. Natomiast prawdziwa miłość i poświęcenie samego siebie dla ukochanej, jest w stanie zwyciężyć nawet w walce ze śmiercią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *