Kraina paradoksu

Świątynia Boga Re | Marlena OrzechowskaWzniesiony na mule życiodajnego Nilu – Egipt. Ziemia, na której krzyżują się błękitne niebo, złote słońce, rdzawa pustynia i zielone brzegi. Świat oparty niegdyś na równowadze przeciwności: dnia i nocy, życia i śmierci, porządku i chaosu.

W Starożytności jedno z najpotężniejszych państw, słynące z piramid, kompleksów grobowych czy świątyń. Egipt faraonów to miejsce owiane legendami, wiarą w ożywające mumie, skarby i klątwy. Kraj, który sięga tak blisko bogów jak jego dawni władcy! A przeciętny człowiek ginie tu w nieskończonych piaskach pustyni, ugryziony przez skorpiona. Takie pociągające obrazy podsuwa nam kultura masowa. Obecnie nie mamy co liczyć na przeżycia rodem z Indiana Jones. Bliższe okażą się Pamiętniki z wakacji. Więc jaki Egipt jest naprawdę?

Życie na pustyni | Aneta Orzechowska

Bród i smród, czyli atmosfera 

Współcześnie nie odnajdziemy już egzotyki takiej jak dekadę temu. Nawet kierowcy choć wciąż zdają się używać wyłącznie pedału gazu i klaksonu, jeżdżą czystymi busami. Nie tak dawno temu, przemieszczając się po kraju, oddawaliśmy swoje życie w brudne ręce kierowcy – obie zajęte. On, jednocześnie śpiewając, paląc i rozmawiając przez telefon, nie przejmował się drogą. Dookoła nas leżało pełno bibelotów i śmieci. A my po prostu chcieliśmy przeżyć. Teraz nie możemy liczyć na przypływ adrenaliny. Jedyną pozostałością po dawnych pojazdach jest podłoga usłana dywanami.

Jak już dojedziemy do hotelu, zobaczymy, że musimy przejść przez bramki. Parę lat wcześniej ochroniarze sprawdzali, czy nie przemycamy broni, scyzoryków czy choćby napojów. Współcześnie bramka piszczy za każdym razem i nikt się tym nie przejmuje. Wnosić można wszystko, bo gdy mamy bransoletkę all inclusive nic się nie liczy.

Marina w Hurghadzie | Aneta Orzechowska

Marina w Hurghadzie | Aneta Orzechowska

Kalejdoskop

Według raportu „Doing Business” z 2010r. Egipt jest jednym z najszybciej zmieniających się państw. To współczesna wersja równowagi, gdzie monumentalne zabytki starożytności kontrastują z wciąż rozbudowywanymi kompleksami hotelowymi. Te wielkie molochy z basenami ciągnącymi się do brzegu morza stały się krajobrazem właściwym. W samej Hurghadzie jest kilkaset hoteli. Obserwując okolicę, można dostrzec drugie tyle w budowie. Całość rozciąga się na długości ok. 40 km wzdłuż wybrzeża. Najstarsza dzielnica Dahar zajmuje zaledwie niewielką część samego centrum. Zatem czy możemy mówić o autentyczności? A może tworzą ją sprzedawane podróbki? Prawdziwe są oczywiście pozostałości dawnej cywilizacji – Luksor czy Karnak.

Sfinks

Sfinks | Marlena Orzechowska

Jednak nawet Wielki Sfinks nie jest wcale taki wielki. Wszystko jest produktem, chętnie kupowanym przez odurzonego temperaturą i trunkami z all inclusive podróżnika. Egipcjanie wiedzą, iż to przyjezdni ich utrzymują. Ponoć w każdej rodzinie jest przynajmniej jedna osoba zatrudniona w turystyce. Lecz o ludzką życzliwość trudno. Udawany uśmiech przeradza się w skrzywienie w momencie zrezygnowania z danej oferty. Nikt nie dba o pozory. Skoro ty nie chcesz, nie ma sensu tracić na ciebie czasu i energii. Za twoimi plecami są już następni! Promowanie swojego towaru to sposób na przeżycie. Nie zaszkodzi znajomość podstawowych zwrotów w paru językach. Takie napastowanie uchodzi za dobry bajer. My natomiast możemy dać się porwać albo umiejętnie ignorować otoczenie. Niemniej wręczenie bakszyszu(rodzaj jałmużny (pomoc biednym) w religii islamu, dawanej za symboliczną pomoc) staje się niemal naszym obowiązkiem.

Kraina czarnym miodem płynąca

Surowcem, którego na pewno tu nie brakuje, jest ropa. Eksport nie rozwinął się tutaj na wielką skalę (stanowi ok. 5% światowego obrotu). Przede wszystkim nie ma czym jej transportować, gdyż rurociągi są dopiero w trakcie budowy. A że jest jej pod dostatkiem, nikt nie oszczędza. Można zauważyć, iż kierowcy prawie nigdy nie wyłączają silników. Przechodząc przez jezdnię, musimy zrobić duży krok na krawężnik. Chodniki celowo budowane są o wiele wyżej niż droga. Tutaj nie łata się dziur! Po prostu wylewa się kolejną warstwę. Oczywiście na próżno by szukać pasów – idziemy tak jak nam się podoba!

Targ rybny. Papugoryba | Aneta Orzechowska

Dokąd dojść?

Oprócz wycieczek oferowanych przez biura, możemy przejść się po targowiskach. Kupując kaszmirowe szaliki, tytoń czy wyroby z alabastru, musimy pamiętać, że na następnym stoisku dostaniemy je taniej. Oczywiście na większości produktów widnieje Made in China, ale to w końcu pamiątki. Kiedy my się targujemy, miejscowi kupują po normalnych cenach. A co to normalne? I gdzie takich szukać? Z pewnością nie w miejscach turystycznych, gdzie wartość towaru zależy od kaprysu sprzedającego. Tylko że będąc na wakacjach, raczej się od nich nie oddalimy. Mieszkańcy zaopatrują się tam, gdzie ceny są podane. Nawet jeśli trafimy na taki bazar, raczej wszystko będzie napisane po arabsku. Ale nie możemy mieć jednocześnie przywilejów turysty i miejscowego.

Rafa koralowa | Leszek Paszkowski

Rafa koralowa | Leszek Paszkowski

Bogactwo na dnie

Od niedawna do Egiptu zjeżdżają się fani rzeczy o wiele starszych niż piramidy. Są nimi rafy koralowe. Morze Czerwone, które jest odnogą Oceanu Indyjskiego, wcina się klinem między Afrykę a Półwysep Arabski. Niemal całkowicie otoczone pustyniami, kryje w swoich wodach niesamowite bogactwo gatunków. Akwen zainteresował naukowców, którzy w 1761r. zaczęli go badać. Niestety ekspedycja zakończyła się śmiercią większości z nich. Mimo to nie zaniechano dalszych poszukiwań. Już w 1930 r. koło Hurghady powstała pierwsza stacja oceanograficzna.

Obecnie niemal każdy większy hotel posiada swoje centrum nurkowe, które organizuje zarówno snorkeling (nurkowanie z maską i „fajką” – z ang. snorkel), jak i poważniejsze wyprawy. Sprzętu swojego mieć nie trzeba, ponieważ można go wypożyczyć (za dodatkową opłatą). Doświadczeni nurkowie

Życie na rafie | Marlena Orzechowska

Życie na rafie | Marlena Orzechowska

mogą wybrać się na zatopione wraki, a amatorzy zrobić kurs. Oczywiście w każdym miejscu, do którego popłyniemy, spotkamy inne jachty z turystami. Jednak wskakując do ciepłej, przejrzystej wody, zobaczymy wspaniałe rafy. Choć kolorami mienią się tylko blisko powierzchni, pełno w nich życia i tajemnic. Płaszczki czy mureny są już w pakiecie.

Klątwa faraona

Na początku XX wieku, kiedy brytyjski archeolog H.Carter odkrył w Dolinie Królów grobowiec Tutanchamona, zaczęły się szerzyć legendy. Według niej każdy, kto zakłóci spokój spoczywającego władcy, miał umrzeć. Potwierdzeniem tego miała być nagła śmierć lorda Carnavona (fundatora ekspedycji) oraz jego współtowarzyszy. Do dzisiaj nie udało się ustalić przyczyn zgonów. Przypuszcza się, iż były one wynikiem zetknięcia z bakteriami w grobowcu. Współcześnie klątwa faraona przywołuje nam na myśl zupełnie inne skojarzenia. W państwie, gdzie higiena jest postrzegana nieco inaczej, łatwo o motyle w brzuchu – albo raczej karaluchy. Sprzedawcy rąk nie myją, a gorący klimat sprzyja mnożeniu się zarazków. Woda, z której robiony jest lód do tak chętnie pitych drinków, też sprzyja zachorowaniu. Lecz podstawowym problemem jest nasza odmienna flora bakteryjna. Gorączka jest dotkliwsza, kiedy temperatura przekracza 30ºC. Wówczas jedynym podziwianym przez nas krajobrazem staje się ubikacja. A dreszcze bynajmniej nie są wywołane emocjami. Europejskie leki rzadko bywają skuteczne. Warto więc zaopatrzyć się w miejscowy Antinal. Lepiej kupić go zawczasu w aptece niż za podwójną cenę od lekarza.

Jak przetrwać?

Pamiętajmy, że dawanie bakszyszu jest niemal tradycją. Zostawiamy go w hotelowym pokoju, dajemy obsłudze, etc. Lecz tylko wtedy, kiedy jesteśmy zadowoleni. Warto więc uzbroić się w drobne (1$). Nie liczmy na to, że ktoś jest bezinteresownie uprzejmy!

Robiąc zakupy, musimy wiedzieć, czego szukamy. Zatrzymujemy się tylko wtedy, gdy coś nas interesuje. Resztę krzyczących sprzedawców mijamy bez skrupułów. Pragnąc rzeczy wyjątkowej, zejdźmy z głównych dróg. Na najbrzydszych targowiskach odnajdziemy wyroby miejscowych. Jednak im bardziej oddalimy się od centrum, tym odleglejsze mogą być ceny od tych oferowanych za podróbki.

Uciec przed bólem

Przydatne więc będą buty do pływania. Przy samym brzegu możemy spotkać jeżowce (zwierzęta morskie pokryte kolcami) lub choćby odłamki raf. Łatwo więc o skaleczenia. Rany możemy odkazić alkoholem. Niektórzy jednak polecają zażywanie specyfiku doustnie. Jeśli nie uchroni od bakterii, to przynajmniej znieczuli!

Nigdzie indziej, nigdy więcej…

Egipska plaża | Aneta Orzechowska

Egipska plaża | Aneta Orzechowska

Palące słońce, stosunkowo niskie ceny i mnogość rozrywek, z jakich można korzystać, są gwarantem wciąż rozwijającej się turystyki. Na każdym kroku spotkamy tu Rosjan i Niemców.

Lecz nigdzie indziej nie znajdziemy największych cudów starożytności obok totalnej tandety. Tylko w tutejszych sklepach jednocześnie smarują nas perfumami i poją herbatą. Na targu poczujemy aromat najdroższych przypraw świata zmieszany ze smrodem suszonego mięsa i ryb. To tu przejdziemy się cuchnącymi uliczkami zatłoczonego bazaru. Następnie wsiądziemy do klimatyzowanego autokaru i jadąc pod prąd, znajdziemy się w hotelowej oazie. Nawet przywieziona szisza nie będzie smakować tak, jak ta palona w gorączce pod gołym niebem. A blondynki nigdzie nie będą piękniejsze niż właśnie w Egipcie .

Zapraszam również do oglądania albumu “Dychotomia Egiptu” autorstwa J.Gołębiewskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *