15 pytań do 15-letniego narkomana

narkotykiKilka lat temu R. był jeszcze wesołym uczniem szkoły podstawowej. Zawsze kulturalny, uśmiechnięty, zadbany, jak przystało na syna urzędników. Niestety z biegiem lat z pozoru ułożony chłopak stał się młodym narkomanem. Choć sam nigdy nie nazwał brania narkotyków nałogiem. 

Czy pozwoliłbyś swojemu dziecku brać narkotyki?

Kobieto, ile ja mam lat, żeby o tym myśleć? Raczej nie.

Masz jakieś problemy w życiu, sytuacje z którymi sobie nie radzisz?

Zapamiętaj, że ja biorę bo lubię, a nie bo muszę. Nie widzę w tym żadnego problemu, problem macie wy, myśląc o nas jak o kryminalistach! Ty musisz pić kawę, ja wciągnąć szczura mewy (porcja mefedronu ułożona w kreskę – przyp. red.).

Czy nie sądzisz, że sięganie po narkotyki więcej niż kilka razy to już narkomania?

Cholera, narkotyki nie są problemem. Problemem jest to pieprzone społeczeństwo. Nie rozumiesz, że mogę przestać w każdej chwili? Chyba jeżeli to byłby problem, to paliłbym, wciągał i brał codziennie, a ja mogę mieć spokojnie tydzień przerwy.

Nie sądzisz, że wiele osób powiedziałoby, że branie pokazuje Twoją niedojrzałość i niszczysz sobie przez to życie?

Niedojrzały? A czy dorośli nie ćpają? Wystarczy iść na imprezę i wszystko jest dostępne. Już mówiłem co niszczy życie i jest problemem.

Czy nie obawiasz się przedawkowania?

Nie, o to jestem spokojny. Jedynie obawiam się tego, że w końcu towaru zabraknie (śmiech). Każdemu się w końcu kończą hajsy.

W jakim wieku po raz pierwszy zetknąłeś się z narkotykami? Zrobiłeś to z ciekawości, namówili Cię znajomi?

Pierwszy raz zapaliłem w wieku 13 lat. W urodziny ziomek powiedział mi, że może uda się coś dla nas ogarnąć, więc bez wahania się zgodziłem. Byłem ciekawy, kto by nie był? I tak się zaczęło.

Mieszkasz z rodzicami, czy oni wiedzą o narkotykach?

Ojciec nie wie, a matka chyba się domyśla, ale udaje, że nic nie widzi. I tak praca najważniejsza. Zresztą nigdy nie mam fantów (określenie narkotyków – przyp. red.) na chacie.

Myślisz, że do końca życia będzie tak kolorowo?

Nie wiem co będzie kiedyś, teraz jest zajebiście. Zresztą spróbuj sama to pogadamy.

Granica w braniu narkotyków jest cienka. Czy nie widzisz jak łatwo ją przekroczyć?

Wiadomo, jak ktoś jest lamusem, to raz dwa ją przekroczy. Ale mi to nie grozi.

Czy jesteś za legalizacją narkotyków w Polsce?

Oczywiście, że tak. Dlaczego wódka jest dostępna, skoro ludzie po niej stają się agresywni, a po jaraniu każdy jest zadowolony i szczęśliwy? Ale nasz rząd jest pojebany.

Czemu nie możesz całkowicie przestać brać, skoro mówisz, że nie jesteś uzależniony?

Mogę przestać brać w każdej chwili, ale traktuję to jako lekarstwo bez skutków ubocznych. Ktoś, kto nigdy nie spróbował nie jest w stanie sobie tego wyobrazić. Każde dragi działają inaczej, np. po mewce (mefedron – przyp. red.) jestem pobudzony i cały czas gadam. Często pojawiają się u mnie śmieszne tiki, jak przewracanie oczami, czy ruszanie szczęką. Po maryśce to wiadomo, lepszy humor, każdy jest szczęśliwy, zadowolony. A jak machnę dwa buszardy (dwa zaciągnięcia –  przyp. red.) więcej, to od razu zasypiam. Tak jak mówiłem, lek na wszystko.

Właśnie, czy tracisz swoją osobowość będąc na haju?

Moja osobowość jeszcze na tym zyskuje. Wystarczy popatrzeć ilu mam wtedy ziomeczków, z którymi składam się na monter (składka na narkotyki – przyp. red.).

Czy masz wielu przyjaciół i kolegów?

Ja nie mam przyjaciół, ja mam rodzinę.

Czy zastanawiałeś się nad tym, że narkotyki zabijają? Zazwyczaj nie kończy się na miękkich.

Wiadomo, że tak, jeśli ktoś jest głupi. Próbowałem dwa razy LSD i powiem tak, faza nie z tej ziemi, aż za gruba, więc tego unikam.

Na koniec, zdefiniuj słowo „zabawa”.

Dziewczyny, chlanie, balowanie. Tyle w temacie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *