Maestro Ennio Morricone

Ennio Morricone

Źródło: Gonzalo Tello, www.flickr.com

Przez ponad 50 lat kariery zawodowej współpracował między innymi z Sergio Leone, Romanem Polańskim czy Brianem De Palmą. Stworzył setki kompozycji, których miłośnikiem jest Quentin Tarantino. Proszę państwa, legenda muzyki filmowej – Ennio Morricone.

Urodził się 10 listopada 1928 r. w Rzymie. Już jako chłopiec zaczął uczyć się gry na trąbce (na której grał również jego ojciec). Kilka lat później rozpoczął studia muzyczne w Conservatorio di Santa Cecilia , by w 1954 roku otrzymać dyplom z kompozycji. Nauka nie sprawiała mu problemu, co robiło wrażenie na wykładowcach. Pierwszy koncert napisał jeszcze na studiach, natomiast jego karierę filmową zapoczątkował obraz „Il Federale” (1961, reż. Luciano Salce). Jednak kompozycje do kinowych produkcji to tylko część działalności Morricone, który tworzy również muzykę koncertową, baletową, na potrzeby przedstawień teatralnych oraz do telewizji i radia. W swoim dorobku ma również operę pt. „Partenope”. Jak przyznaje, nie zamyka się na konkretne gatunki, bo najważniejszy jest pomysł, a czy będzie on realizowany w stylistyce awangardowej lub rockowej pozostaje sprawą drugorzędną. To samo dotyczy gatunków filmowych – jeżeli kompozytor lubi reżysera i interesuje go fabuła, nic nie stoi na przeszkodzie do napisania muzyki.

filmy Sergio LeoneFilmowe początki

Maestro zyskał sławę dzięki współpracy z włoskim reżyserem Sergio Leone, twórcą spaghetti westernów, takich jak tzw. Dolarowa trylogia (1964-1966) czy „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie” (1968). – Dał mi tyle wolności w komponowaniu, żebym mógł stworzyć dialog muzyki z obrazem – wspomina Ennio Morricone. Chyba każdy kto oglądał „Dobry, zły i brzydki” stwierdzi, że bez głównego tematu muzycznego film wiele by stracił. Talent maestro objawia się nie tylko w znalezieniu harmonii między kompozycją a fabułą, lecz także tym, że jego dzieła sprawdzają się też w oderwaniu od obrazu. Za przykład mogą posłużyć utwory, ze wspomnianych powyżej produkcji, „The Ecstasy of Gold” i „Man with a Harmonica” lub „Chi Mai” z „Maddalena” (1971). Ten ostatni został użyty dziesięć lat później w „Zawodowcu”.

Piszę muzykę do danego filmu tak, jakby już istniała wcześniej. Zatem zalety, które posiada, pozostają także po wykorzystaniu jej w filmie – stwierdza Morricone.

Kompozytor nie umie odpowiedzieć na pytanie, jak tworzy się zapadające w pamięć melodie, pokroju „Cockeye’s Song” z „Dawno temu w Ameryce” (1984) czy „Gabriel’s Oboe” z „Misji” (1986). Muzykę kocha i pisze ją z pasji, a inspiracji szuka w swoich emocjach, wynikających z życiowych doświadczeń. Twierdzi, że twórca powinien na dzieło spojrzeć przez pryzmat swojej wrażliwości i indywidualności. W trakcie pracy nie może zabraknąć właściwej techniki kompozytorskiej. Maestro jest wolny od schematów, do każdego projektu podchodzi odrębnie. Zdarza się, że wykorzystuje eksperymentatorskie metody do stworzenia odpowiednich dźwięków, na przykład używa maszynę do pisania.

Znowu western, ale z Oscarem

Ennio Morricone ma w swoim dorobku setki kompozycji. Wśród reżyserów, z którymi współpracował można znaleźć m.in. Briana De Palmę („Nietykalni”, 1987), Giuseppe Tornatore („Cinema Paradiso”, 1988) i Romana Polańskiego („Frantic”, 1988). Wielu amerykańskim produkcjom towarzyszy muzyka maestro, jest to o tyle ciekawe, że on sam nie zna języka angielskiego. Przekonał się o tym Quentin Tarantino, zmuszony do przetłumaczenia scenariusza „Nienawistnej ósemki” (2015) na włoski. Inaczej nie dałoby się przekonać kompozytora do udziału w projekcie. Jednak wysiłek reżyserowi się opłacił, bo wreszcie jego film dopełnia oryginalna muzyka, a nie kompilacja zapożyczonych utworów.

Zapewne Morricone również jest zadowolony ze współpracy z Tarantino przy „Nienawistnej ósemce”, ponieważ zaowocowała nominacjami i nagrodami. Kompozytor otrzymał Oscara. Po ponad pięćdziesięciu latach kariery, jest to pierwsza statuetka od Amerykańskiej Akademii Filmowej za konkretną kompozycję (wcześniej w 2007 roku dostał nagrodę honorową za całokształt twórczości). Jednak maestro nie spoczywa na laurach i wciąż pisze nowe utwory.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *