Widzu, nie daj się zwieść! Część I – zdjęcia filmowe

kadr z filmu Tajemnice Los Angeles

„Tajemnice Los Angeles”

Zastanawialiście się kiedyś co sprawia, że oglądając dany film, odczuwamy konkretne emocje np. wzruszenie lub niepokój? Czy niepozorna scena może być pełna napięcia? W nowym cyklu, odkrywamy przed wami tajemnice filmowe.

Na początek coś, nad czym specjalnie się nie zastanawiamy podczas oglądania filmu, czyli zdjęcia. Tymczasem to, jak dany bohater zostaje pokazany (w jakim planie, pod jakim kątem itd.) jest bardzo istotne, ponieważ wywołuje u widza określone odczucia. Wyobraźmy sobie scenę przesłuchania – mały pokój, stół, przy którym naprzeciwko siebie siedzą policjant i podejrzany. Funkcjonariusz spokojnie zadaje pytania, a przesłuchiwany stara się na nie odpowiadać. Scenę taką można nakręcić na wiele sposobów i każdy z nich wywołałby inny efekt. Jedno z najciekawiej zobrazowanych przesłuchań znajduje się w filmie „Tajemnice Los Angeles” (1997), gdzie ważne jest nie tylko to, co dzieje się w pokoju, lecz także poza nim, co przedstawiono między innymi za pomocą odbić w szybie.

Jednak nawet prostą scenę, nie mającą porywających dialogów, można nakręcić tak, że znacznie zmieni się jej odbiór. Zatem jak mogłoby wyglądać wyobrażone przesłuchanie z początku tekstu? Na przykład, kamera stałaby na środku, równolegle do stołu, przy którym siedzą postacie, ustawione bokiem do kamery, czyli kadr obejmowałby je w planie średnim (od pasa w górę). Takie statyczne ujęcie nie wywołałoby dużego napięcia u widza, ani nie dałoby wystarczających informacji o bohaterach.

Natomiast wyobraźmy sobie, że po każdym pytaniu policjanta, zmienia się kadrowanie podejrzanego – ujęcia są coraz bliższe (od planu średniego, przez półzbliżenie, aż po zbliżenie lub detal). Przy tym dialog nakręcony jest na zasadzie ujecie-przeciwujęcie, czyli kamera znajduje się bliżej jednej z postaci, pokazując twarz przeciwległego rozmówcy, nieco z boku (uczestnicy rozmowy pokazywani są naprzemiennie). Zbliżanie się do bohatera w taki sposób sprawia, że widz coraz wyraźniej dostrzega jego emocje – przełykanie śliny, odwracanie wzroku, kropelki potu na skroni. Przedstawiona scena wywołuje zupełnie inny efekt niż przykład pierwszy – stopniowe prezentowanie coraz ciaśniejszych kadrów wzmaga napięcie.

Z góry na dół

Zdjęcia filmowe, ptasia perspektywa

Mimo że w kadrze ropucha, to perspektywa ptasia („Zima wśród wierzb, 1996).

Powyższe omówienie pokazuje, że sama zmiana odległości kamery od obiektu, wraz z odpowiednim montażem, wpływa na odbiór sceny przez widza. Innym istotnym elementem techniki zdjęciowej jest kąt ustawienia kamery. Najczęściej stosowane jest ustawienie frontalne (równoległe do podłoża), lecz także stosuje się perspektywę żabią (ujęcia z dołu – kamera patrzy do góry) i perspektywę ptasią (ujęcia z góry – kamera jest pochylona w dół). Związana jest tym również wysokość ustawienia kamery, która zwykle znajduje się na poziomie ludzkiego wzroku, jednak zdarza się, że urządzenie umieszcza się wyżej lub niżej.

zdjęcia filmowe (Incepcja)

„Incepcja”

Zabawa z kątem ustawienia kamery jest szczególnie ciekawa, jeżeli wpływa na osądy widzów. Bohater filmowany z dołu, często postrzegany jest jako władczy lub złowrogi (np. sędzia), a z góry jako słaby lub zagubiony (np. oskarżony). Oczywiście wszystko zależy od kontekstu sceny albo ujęcia, na przykład w „Incepcji” (2010), Ariadne pokazana jest w perspektywie ptasiej, ponieważ patrzy na górujące nad nią surrealistyczne budynki. Zabieg ten nie powoduje w widzu negatywnych odczuć w stosunku do dziewczyny, wręcz odwrotnie, może on poczuć wraz z nią, zafascynowanie możliwościami jakie stoją przed bohaterami filmu.

W filmie „American Beauty” (1999) zastosowano różny kąt ustawienia kamery, często bohaterowie filmowani są prosto z góry, jak w przypadku słynnego ujęcia Angeli w różach. Kadrowanie zależy od tego, co się dzieje. Szczególnie interesująco zastosowano zmiany perspektywy w jednej z początkowych scen, w której główny bohater filmu, Lester, rozmawia ze swoim przełożonym. Zwierzchnik kręcony jest od dołu, więc góruje nad swoim pracownikiem. Natomiast jego rozmówca ujęty w planie ogólnym, sprawia wrażenie mniejszego niż jest rzeczywiście. Jednak gdy Lester mówi o kompromitujących sprawach ich szefa, kamera kadruje go na równi w planie średnim, a pod koniec sceny to jego przełożony jest minimalnie oddalony niż wcześniej. Widz wie kto ostatecznie zdominował rozmowę, nie tylko dzięki dialogowi, lecz także zdjęciom.

To tylko niektóre z elementów składających się na technikę zdjęciową, pominięto tutaj m.in. kluczową rolę światła oraz koloru. Jeżeli chcecie odkryć inne tajemnice filmowe, koniecznie przeczytajcie kolejne części teksu, w których omówiona zostanie zwodnicza retrospekcja oraz czwarta ściana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *