Odsunąć Szczurka – Polityczne trzęsienie ziemi w Gdyni

fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl 

Odsunąć Szczurka – z takim założeniem do przyszłorocznych wyborów samorządowych startują gdyńscy społecznicy. Czy Gdynia będzie miała nowe nazwisko w fotelu prezydenta miasta? Wojciech Szczurek rządzi nieprzerwanie od 1998 roku.

Nie da się ukryć, że 2023 rok to absolutne apogeum zdenerwowania mieszkańców, jak i ruchów społecznych. Przedłużające się miesiącami remonty, niewłaściwa polityka finansowa, nietrafione inwestycje, które niespecjalnie poprawiają komfort życia Gdynian. Koronnym przykładem jest gigantyczny remont węzła Karwiny, który kosztował bagatela 100 mln złotych, z czego prawie połowę wyłożyło miasto. A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Samorządowy kalendarz wyborczy zbiegł się z parlamentarnym, zarówno jedne, jak i drugie wybory powinny odbyć się w październiku tego roku. Jednak zgodnie z uchwałą podjętą przez byłą już większość sejmową, wybory samorządowe zostały przeniesione na kwiecień 2024.

W Trójmieście wybory prezydenckie od lat wyglądają podobnie. Osoby o umiarkowanych, centrowych poglądach mówią to samo zarówno w Gdyni, Sopocie, jak i Gdańsku. Obecny prezydent wypalił się, nie jest idealny, ale nie ma lepszego kandydata, wybieram mniejsze zło. Konia z rzędem temu, kto nie słyszał takich opinii po lokalnych wyborach. Jestem z tego pokolenia, które od urodzenia nie zna innej trójki prezydenckiej – Szczurek, Karnowski, Adamowicz. Cała trójka swoje rządy rozpoczęła w 1998 roku. Jedyną różnicą jest to, że po tragicznej śmierci Adamowicza, stery przejęła jego wieloletnia współpracownica Aleksandra Dulkiewicz.

Polityczne trzęsienie ziemi w Gdyni

Na razie w koalicji są cztery ruchy społeczne: Gdynianka, Bryza, Miasto Wspólne oraz Marzę o Gdyni. Kluczowe jest to, iż trwają rozmowy z kolejnymi ugrupowaniami, a także, co ciekawe, z partiami politycznymi. Wojciech Szczurek do wyborów niezmiennie startuje z ramienia własnego komitetu Samorządność. Nie jest również członkiem Platformy Obywatelskiej. Prezydent Gdyni głosowania wygrywa w pierwszej turze. Jednakże z wyborów na wybory jego poparcie maleje. Patrząc na tę tendencję spadkową, jest spora szansa na pierwszą w historii rządów Szczurka drugą turę.

Przewodniczący gdyńskich radnych PO Tadeusz Szemiot potwierdził, iż Koalicja Ruchów Miejskich prowadziła z nimi zaawansowane rozmowy. Teraz poprzez list intencyjny oficjalnie ogłoszono dołączenie PO do koalicji. To istne polityczne trzęsienie ziemi. Kandydaci społeczni regularnie zostają zdeklasowani przez obecnego gospodarza miasta. Jednak wejście do gry Platformy Obywatelskiej drastycznie zmienia obraz całej sytuacji i poważnie zagraża prezydenturze Szczurka. Obecnemu prezydentowi pozostaje ostatnia kadencja, a więc w przypadku wygranej, w 2029 roku ujrzymy nowe nazwisko w fotelu lidera miasta.

Trzeba ratować miasto z zapaści

Społeczna koalicja nie przebiera w środkach i wprost mówi o katastrofalnej sytuacji miasta.

– Nadrzędnym celem jest ratowanie Gdyni z zapaści, w którą wpędził ją prezydent Szczurek. 20 lat temu z komunikacji miejskiej korzystało 60% gdynian. Obecnie procent ten spadł do zaledwie 35. Fatalne zarządzie sprawia, że trzeba do niej coraz więcej dopłacać. Ludzie przesiadają się na samochody, a więc trzeba inwestować w infrastrukturę drogową. To błędne koło! – mówi Łukasz Piesiewicz z Miasta Wspólnego.

Jak czytamy na profilach społecznościowych koalicji, poza krytyką prezydenta, od razu przedstawiają oni swoje propozycje zmian. Rezygnacja z trzech spółek zarządzających komunikacją miejską, na rzecz jednej, w celu zaoszczędzenia milionów złotych na opłacanie dyrektorów i rad nadzorczych. Oprócz problemów z transportem miejskim społecznicy punktują również oświatę, demografię i sytuację komunalną.

– W ciągu ostatnich dwóch dekad z Gdyni wymeldowało się około 30 tys. osób. Przenoszą się oni do ościennych gmin, a w Gdyni w wielu miejscach jest już gotowa infrastruktura komunalna. Jeśli tego nie zatrzymamy, to będziemy inwestować w rozwój sąsiadów, dróg dojazdowych i komunikację miejską! – podkreśla Piesiewicz.

Rada Miasta maszynką do głosowania Szczurka

Społecznicy zwracają uwagę na całkowite poddaństwo Rady Miasta prezydentowi. Ciało to powinno kontrolować działania Szczurka, a nie przepychać kolejne ustawy. Opozycyjni radni nie ukrywają irytacji posiedzeniami Rady Miasta, którą określają mianem atrapy. Według nich radni Samorządności zatwierdzają uchwały, nawet ich nie czytając, zamiatając szybko sprawę pod dywan.

– Rada Miasta nie ma wyłącznie przyklepywać decyzji prezydenta. Tymczasem na ostatnim spotkaniu komisji rewizyjnej radni Samorządności zatwierdzili uchwałę, której – jak się szybko okazało – nawet nie przeczytali. Rada Miasta jest obecnie atrapą – przekonuje Sławomir Januszewski z Bryzy.

Kolejne ugrupowania powinny dołączyć do nowej koalicji w najbliższych tygodniach. Zgodnie z ich zapowiedzią na początku przyszłego roku mamy poznać konkretne nazwiska na radnych oraz przede wszystkim – kandydata na urząd prezydenta Gdyni. Zapowiada się więc minimum trójkowa batalia o zmianę władzy. Poza Wojciechem Szczurkiem start w wyborach ogłosił Gdyński Dialog, który po przeprowadzeniu prawyborów wyznaczył Aleksandrę Kosiorek jako swoją kandydatkę. Koalicja potwierdziła również, iż planują stworzenie jednej, wspólnej, obywatelskiej listy do Rady Miasta, tak jak to miało miejsce również w przypadku wspólnej listy partii opozycyjnych w wyborach do Senatu. Czy od kwietnia Gdynią pokieruje nowa twarz? Czy zabetonowanie trójmiejskiej sceny politycznej dobiegnie końca? Tak wiele pytań, a tak mało odpowiedzi. Wiemy jednak jedno – to będzie ekscytująca politycznie wiosna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *