Ekstraklasa — Kto zdobędzie tytuł?

Foto: Tadeusz Skwiot / newspix.pl

Do końca sezonu w najlepszej lidze świata pozostało 10 kolejek. Które zespoły będą biły się o mistrzostwo, a kto może zagrać w pucharach? Jaki zawodnik może być decydującym elementem w walce o tytuł?

Zwykle trudno wyrokować o mistrzostwie w tej fazie sezonu. W tym sezonie Ekstraklasy mamy jednak 3 zdecydowanych liderów peletonu. Są to: Lech Poznań, Pogoń Szczecin i Raków Częstochowa. Liderem jest Pogoń, która ma przewagę… punktu nad dwoma drużynami. Sytuacja jest niezwykle dynamiczna.

Lech Poznań

Lech, który przez większość sezonu liderował Ekstraklasie, teraz jest najbardziej nierówny. W 23. kolejce rozbił na wyjeździe Pogoń aż 3:0! Ale co z tego, skoro w ostatniej serii meczów uległ u siebie po słabej grze z Rakowem 0:1. Wydaje się, że to na drużynie z Poznania ciąży największa presja. W ostatnich latach transferowali zawodników za miliony, dokonywano także dużych, jak na warunki Ekstraklasy transferów.

Foto: lechpoznan.pl

Mają bardzo mocną kadrę, w zasadzie mogliby wystawić dwa konkurencyjne składy. Do tego klub obchodzi w tym roku 100-lecie. Kibice oczekują więc wielkiego sukcesu. Drużyna może odnieść też wygrać Puchar Polski, gdzie jest już w półfinale. Do Lecha w zimowym okienku przyszedł Dawid Kownacki, reprezentant Polski. 24-latek (25. urodziny będzie obchodził 14 marca) został wypożyczony z Fortuny Düsseldorf. Jego kariera w ostatnim czasie została wyhamowana przez kontuzje, a w Poznaniu ma powrócić do dobrej formy sprzed kilku lat. Po powrocie strzelił już 2 bramki i zaliczył asystę, więc wydaje się, że jest na dobrej drodze. O miejsce w składzie rywalizuje jednak z Mikaelem Ishakiem, który jest jak na razie najlepszym snajperem Ekstraklasy (13 bramek)

Pogoń Szczecin

Pogoń znajduje się punkt przed Lechem i Rakowem z 49 ,,oczkami”. Mają więc delikatną przewagę. ,,Portowcy” mają też najłatwiejszy terminarz do końca sezonu. W przedostatniej kolejce mają mecz z Rakowem, ale u siebie, gdzie są niezwykle mocni. Kosta Runjaić jest trenerem Pogoni już od 2017 roku. Zna więc swoją ekipę bardzo dobrze. Przeżywał z tą drużyną już kilka kryzysów, był bliski zwolnienia. Ewentualne mistrzostwo byłoby więc ukoronowaniem jego przygody z Pogonią. Klub w zimę opuścił jeden z jej liderów. Kacper Kozłowski odszedł za ok. 10 milionów euro do Brighton. Wydaje się jednak, że Pogoń znalazła znakomitego następcę. To Vahan Bichakhchyan. Ormianin, który przyszedł ze Słowackiej Żyliny za ok. 900 tysięcy euro, niesamowicie przywitał się z ligą, strzelając w pierwszych dwóch meczach dwa znakomite gole z dystansu!

Raków Częstochowa

Raków doskoczył do walki o mistrzostwo. Przez dłuższą część sezonu znajdował się kilka punktów za liderującymi na zmianę Pogonią i Lechem. Częstochowianie równą formą potrafili jednak doskoczyć do czołówki. Ostatni raz w lidze przegrali 15 grudnia z Górnikiem Zabrze. To ekipa robiąca w każdym sezonie progres. Przez ostatnie 2 sezony byli na podium Ekstraklasy, zdobyli też Puchar Polski, na który mają też szansę w tym sezonie.

Foto: Jakub Ziemiann / newspix.pl

Ich największy transfer w zimowym okienku? Paradoksalnie było to chyba pozostanie w klubie Marka Papszuna, trenera klubu, który miał poważną ofertę z Legii Warszawa. Były też plotki o tym, że może objąć reprezentacje Polski. To świadczy o skali umiejętności 47-latka, który w Częstochowie jest od 2016 roku, a więc od czasów, kiedy Raków grał na trzecim poziomie rozgrywkowym. Do tego klub wzmocnił m.in. Bogdan Racovitan, który przybył z FC Botosani (Rumunia) za ok. 600 tysięcy euro. Raków może jednak mówić o sporym pechu. Rumun wypadł do końca sezonu przez kontuzję barku.

A kto jeszcze?

Sytuacja jest dosyć prosta. Podium Ekstraklasy ma zapewnioną grę w Europie. Zwycięzca zagra w I rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów. Srebrni i brązowi medaliści zagrają w I rundzie eliminacji do Ligi Konferencji.

Pojawia się jednak jedno ,,ale”. Również zwycięzca Pucharu Polski będzie mógł zagrać w Europie, a jeszcze go nie poznaliśmy. Jesteśmy na etapie półfinałów tych rozgrywek, gdzie odbędą się mecze Raków Częstochowa — Legia Warszawa i Olimpia Grudziądz — Lech Poznań. Faworytami meczów są drużyna z Częstochowy i z Poznania, czyli ekipy, które będą miały zapewnioną grę w pucharach przez wysoką pozycję w lidze. Prawdopodobnie więc 4. drużyna Ekstraklasy również zagra w Europie. Które ekipy mają szansę na to miejsce?

Lechia Gdańsk

Biało-Zieloni są na pole position, jeśli chodzi o wyścig o 4. miejsce. Mają punkt przewagi nad Radomiakiem Radom. Gdańska drużyna na podium raczej nie ma na co liczyć, traci do niego aż 8 punktów. Mimo mocarstwowych ambicji właścicieli drużyna w ostatnich latach tylko raz zagrała w europejskich pucharach w sezonie 19/20. Lechia potrafi wygrać z każdą ekipą w Ekstraklasie, co pokazał niedawny mecz z Lechem Poznań. Irytująca dla kibiców może być chimeryczność ekipy Tomasza Kaczmarka i jak się wydaje, coraz gorsza gra za kadencji tego szkoleniowca. Kiedy bowiem młody szkoleniowiec obejmował ekipę, Lechia grała atrakcyjny futbol. Jednak w rundzie wiosennej coś się popsuło.

Drużyna wygrała jedynie z Lechem Poznań (dosyć szczęśliwie, nie oszukujmy się) i z chyba najgorszym w tej rundzie Śląskiem Wrocław. Do tego, przegrali mecz z Radomiakiem Radom, ważnym rywalem w wyścigu o 4. miejsce. Kadra drużyny nie została wzmocniona, wydaje się, że wręcz osłabiona. Najważniejszym zimowym transferem wydaje się przyjście prawego obrońcy, Davida Steca. 27-latek jest następcą Mateusza Żukowskiego, który w zimowym okienku odszedł do szkockich Rangersów. Austriak polskiego pochodzenia na razie zagrał raz, a poza tym czas spędza głównie w gabinetach lekarskich i właściwie nie wiadomo, kiedy będzie gotowy do gry.

Radomiak Radom

Beniaminek Ekstraklasy to rewelacja tegorocznego sezonu. Trener zespołu, Dariusz Banasik osiąga, jak się wydaje, wynik ponad stan. Drużyny często na fali awansu są w stanie osiągać świetne wyniki. Problem pojawia się, kiedy trzeba utrzymać tą formę.

Przykładem w zeszłym sezonie była Warta Poznań. Otarła się o puchary, a w tym sezonie walczy o utrzymanie w lidze. Fanów Radomiaka aktualnie może martwić to samo, co fanów Lechii — słaba forma. Po powrocie rundy wiosennej zdobyli jedynie 7 punktów (co ciekawe, to tyle samo co Lechia!).

Zwyciężyli właśnie z gdańskim zespołem po dwóch kontrowersyjnych karnych i ze słabiutką Legią. Ostatnio zostali rozgromieni przez  Pogoń Szczecin aż 4:0. Mają też gorszą jedenastkę od Lechii, do tego mniej jakościowych zmienników. Kluczowym zawodnikiem Radomiaka jest Karol Angielski. 25-latek strzelił w tym sezonie już 11 goli!

Myślę, że walka obu drużyn o 4. miejsce będzie trwała do końca. Czy ktoś jeszcze może włączyć się w tę rywalizację? Lechia ma 40 punktów, Radomiak 39, a 36 oczek 6. drużyna tabeli — Górnik Zabrze. Śląska drużyna znajduje się w niezłej dyspozycji i ma przed sobą bezpośrednie mecze z rywalami, do tego u siebie. Górnik w zimę stracił jednak najważniejszego zawodnika zespołu i najlepszego strzelca — Jesusa Jimeneza, który odszedł do Toronto FC.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

20 − siedem =