Co nam wolno w Sylwestra?

Łatwiej byłoby zapytać, czego nam nie wolno. Mimo że jesteśmy przyzwyczajeni do hucznego świętowania Nowego Roku, tym razem będziemy musieli dostosować się do kolejnych obostrzeń wynikających z pandemii koronawirusa. 

Tegoroczny Sylwester będzie nietypowy – wszystko przez pandemię, która od wielu miesięcy zmusza nas do kolejnych ograniczeń. Co chwilę słyszymy o nowych obostrzeniach, które są wprowadzane, aby powrót do normalności nastąpił jak najszybciej. Dotyczy to też dnia 31 grudnia. Informacją, która w ostatnich dniach wzbudziła najwięcej kontrowersji, był zakaz przemieszczania się w godzinach od 19:00 do 6:00. Godziny policyjnej nie będzie, ale władze proszą o rozsądek i o to, żeby ten dzień spędzić w kameralnym gronie. Wyjątek będą stanowiły czynności służbowe i zawodowe, dlatego warto mieć przy sobie dokument potwierdzający nasze działanie, np. legitymacja służbowa.

Co do miejsca spotkań podczas Sylwestra, nie mamy zbyt dużego wyboru – kluby pozostają zamknięte (zakazano organizacji wszelkich dyskotek i imprez), więc pozostaje tylko nasz dom. Tak jak było to podczas świąt Bożego Narodzenia, 31 grudnia również będzie obowiązywał limit zaproszonych gości – nie może być ich więcej niż pięciu (nie licząc domowników).

„Prosimy i apelujemy o pozostanie w domu. Była mowa też o godzinie policyjnej. My jej nie wdrażamy. Gorąco apelujemy o nieprzemieszczanie się i nieużywanie fajerwerków, żeby minął on spokojnie. Wiem, że to nie jest coś, czego oczekiwaliśmy po Sylwestrze jeszcze kilka miesięcy temu, ale w tym roku tak właśnie musi być” – wyjaśnia premier Mateusz Morawiecki.

Od 28 grudnia do 17 stycznia będą obowiązywały nowe obostrzenia. Będzie to m.in. ograniczenie funkcjonowania galerii handlowych (otwarte pozostaną sklepy spożywcze, z książkami i prasą, drogerie, apteki, salony fryzjerskie i kosmetyczne oraz salony meblowe), hoteli, zamknięte będą stoki narciarskie. Będzie to trudny czas dla nas wszystkich, a szczególnie dla tych, którzy rozpoczynają teraz ferie zimowe. Wizja pozostania w domu i niekorzystania prawie z żadnych atrakcji, kiedy w końcu nastał czas odpoczynku od ciągłej nauki, nie jest pozytywna.

„Wszystko po to, aby przerwać transmisję COVID-19 i jak najszybciej wrócić do normalności.” – słyszymy z ust rządu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *