FILMOTYWY #11 – filmy z motywem książek

Często toczą się dyskusje, co jest lepsze: film czy książka. A co powiecie na filmy z książkowym motywem? Pora na kolejną dawkę filmową z cyklu FILMOTYWY.

Mogłoby się wydawać, że twórcy filmowi upodobali sobie książkowe odniesienia szczególnie w komediach romantycznych lub melodramatach. Na dowód tej tezy są takie produkcje filmowe, jak „Notting Hill”, „Masz wiadomość”, czy „Lektor”. Mówiąc już o miłości do książek, to wypada wspomnieć o „Misery”, czyli ekranizacji książki Stephena Kinga, w której znakomita Kathy Bates wcieliła się w rolę psychopatycznej Annie Wilkes. Co jeszcze warto obejrzeć?

„Autor widmo”, 2010, reż. Roman Polański

Młody pisarz (Ewan McGregor), który zajmuje się pisaniem biografii znanych osób, otrzymuje zlecenie życia. Adam Lang (Pierce Brosnan), były premier Wielkiej Brytanii chce, by ten napisał dzieło o nim. Ghostwriter przybywa do rezydencji polityka, znajdującej się na tajemniczej wyspie Martha’s Vineyard, nie zdając sobie sprawy, w co tak naprawdę się pakuje. Dopiero kiedy odkrywa, że jego poprzednik, który miał być odpowiedzialny za biografię Langa, zginął w dziwnych okolicznościach, staje się czujny. Później na jaw wychodzą niepokojące fakty z przeszłości byłego prezesa Rady Ministrów, które są tylko wierzchołkiem góry lodowej. Bezimienny autor postanawia odkryć prawdę, której być może nikt nie powinien nigdy poznać.

Film Polańskiego zyskał uznanie, w szczególności na festiwalu Berlinale w 2010 roku. Pomimo że to thriller, fabuła leniwie posuwa się do przodu. Niektórych może to irytować, inni zaś mogą docenić dobrze dopracowany scenariusz i obsadę. Polański postawił na prostotę, odrzucił wszelkie efekciarstwo. Największą zaletą i tak jest intryga, wokół której osadzona jest produkcja. „Autor widmo” to przykład klasycznego dreszczowca, z ciężkim, przygniatającym klimatem i świetnym duetem McGregor-Brosnan.

„Trzynasta opowieść”, 2013, reż. James Kent

Margaret Lea (Olivia Colman) lepiej odnajduje się w towarzystwie książek, niż ludzi. Pewnego dnia jedna z najpoczytniejszych pisarek świata zwraca się do niej z nietypową prośbą. Vida Winter (Vanessa Redgrave) przez całe życie kłamała o swojej przeszłości, wymyślając przeróżne historyjki i wciskając je dziennikarzom. W końcu postanawia opowiedzieć prawdę. Wybiera Margaret, by to ona spisała opowieść o młodych bliźniaczkach – Adeline i Emmeline (Madeleine Power/Antonia Clarke), domu, w którym, wybuchł pożar i duchu w nim mieszkającym. Co kryje w sobie historia rodem z XIX-wiecznych powieści?

Produkcja jest ekranizacją książki Diane Setterfield pod tym samym tytułem. Niewątpliwym jej atutem jest tajemniczy klimat i świetna, iście gotycka sceneria. Jedną z głównych ról odgrywa Olivia Colman, laureatka tegorocznej Akademii Filmowej. Choć w „Trzynastej opowieści” nie miała zbytnio szansy popisać się aktorsko, to wielbiciele jej talentu nie powinni pominąć tego filmu. „Trzynasta opowieść” przypadnie do gustu fanom literatury pięknej. Nie brakuje nawiązań do kultowych powieści i pisarzy.

„Zwierzęta nocy”, 2016, reż. Tom Ford

Susan Morrow (Amy Adams) prowadzi na pozór idealne życie – ma świetną pracę i przystojnego męża, Huttona (Armie Hammer), którego zazdroszczą jej koleżanki. Mało kto wie, że kobieta wcześniej była żoną Edwarda (Jake Gyllenhaal), wrażliwego pisarza. Pewnego dnia, kilka lat po smutnym rozstaniu, Susan otrzymuje od byłego partnera jego najnowszą powieść. Autor ukrył w niej wiele odniesień do ich związku i przyczyn jego rozpadu.

Akcja rozgrywa się na trzech płaszczyznach. Mamy teraźniejszość, w której Susan otrzymuje od Edwarda manuskrypt; przeszłość, skupiającą się na początku oraz końcu ich relacji; wydarzenia dziejące się na kartach książki napisanej przez postać, w którą wciela się Jake Gyllenhaal. Wszystko świetnie się ze sobą przeplata. „Zwierzęta nocy” to przede wszystkim thriller, ale ma również w sobie coś z melodramatu. Wszystko za sprawą postaci Edwarda, pisarza, który patrzy na świat i miłość poprzez romantyzm. Zdrada, której doświadczył, odcisnęła na nim ogromne piętno. To ono sprawiło, że stworzył brutalną powieść o zemście. Chce w ten sposób uświadomić Susan, jak się czuł kilka lat temu, kiedy ona go zostawiła dla kogoś innego i pozbawiła możliwości zostania ojcem. Dla niektórych produkcja Forda może wydać się niezrozumiała, jednak to takie małe dzieło sztuki, które podziwia się nie tylko za mistrzowsko skonstruowaną fabułę, ale też za kreacje aktorskie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *