Świąteczne filmy na Netflixie

Już niebawem święta, a Ty nie czujesz klimatu? Czas to zmienić! Jeśli Twoje mieszkanie zostało ozdobione, a choinka stoi już w salonie to pozostało Ci tylko jedno: filmy. Rozsiądź się wygodnie na kanapie, zrób rozgrzewającą herbatę i do dzieła. Sprawdźmy, co na okres bożonarodzeniowy oferuje nam platforma Netflix. 

Niestety trzeba wprost powiedzieć, że wybór jest dosyć ograniczony. Większość filmów jest raczej produkcjami niskobudżetowymi, mniejszej klasy. W ofercie Netflixa znajdziemy jednak kilka klasyków, takich jak „Wesołych Świąt”, gdzie Danny DeVito i Matthew Broderick zagrali rolę skłóconych ze sobą sąsiadów. Ich sprzeczka o to, kogo dom będzie bardziej ozdobiony zamienia się w poważny konflikt i powoduje, że obaj oddalają się od swoich rodzin. Czy uda im się to naprawić? Ponadto ze starszych materiałów znajdziemy film „Elf” z 2003 roku. Główną rolę zagrał tam znany komik Will Farrell. Bohater całe życie spędził wśród elfów Świętego Mikołaja. Historia przypomina hmm… Tarzana? Buddy postanawia wyruszyć w podróż do Nowego Jorku w celu odnalezienia swojego prawdziwego ojca.

„Cztery gwiazdki” to już jeden ze świątecznych klasyków. Wielu z nas próbuje uciec od chaosu, który panuje w grudniu. Głównym bohaterom (Reese Witherspoon oraz Vince Vaughn)  w wielu przypadkach to się udaje, gdyż co roku unikają rodzinnej kolacji na rzecz wakacji w ciepłych krajach. Jednak przez niefortunne warunki atmosferyczne wylot na Fidżi okazał się niemożliwy. Przekonajcie się sami, czy spotkanie z rodziną okaże się tragiczne. W pozostałych rolach zobaczymy wiele innych znanych nazwisk m.in. Roberta Duvalla, Sissy Spacek czy Mary Steenburgen.

W tym roku na Netflixie pojawiła się ich nowa produkcja „Świąteczny książę.  Dla tych, którzy czynnie korzystają z platformy, nieuniknione było zapoznanie się z chociaż plakatem tego filmu. Na przełomie listopada i grudnia był jednym z częściej reklamowanych filmów. Netflix na swoim oficjalnym profilu na Twitterze napisał do 53 osób, które oglądały przez 18 dni codziennie historię młodej dziennikarki, z pytaniem „who hurt you?. W sieci zawrzało. Przyznajcie, że trochę dziwnie w ten sposób komentować własne dzieło.

 „Świąteczny książę” jest dosyć przyjemny w odbiorze, często rozczulający. Został stworzony według klasycznego schematu. Dziennikarka, która boi się walczyć o swoje, dostaje możliwość napisania dużego artykułu. To może zapewnić wielkie zmiany w jej karierze. Przypadkowo zostaje nauczycielką siostry przystojnego księcia.

Popularne, trochę ze względu na ograniczony wybór, są takie produkcje, jak  „Całuśnych świąt”,  „Święta pod psem” czy  „A wish for Christmas”Te pozycje polecam wybrać, gdy zobaczymy poprzednie. Nie są to filmy najwyższych lotów, jednak czasami warto się zastanowić, czy właśnie w święta nie o to chodzi. Być może potrzebujemy trochę kiczu i romantycznego happy endu? Dajcie znać, czy któryś z filmów przypadł Wam do gustu!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *