Futbolowy 16/17 #12 Simply The Best!

fp2Choć sukcesy naszych reprezentantów w skokach narciarskich napawają nas wielką dumą, nie samymi skokami człowiek żyje! Dziś, tradycyjnie już przyszła pora na nowinki ze świata futbolu. Będzie o gali FIFA The Best, będzie o Cristiano Ronaldo, a także o najważniejszych wieściach z europejskich boisk. Na najnowszy Futbolowy, w nieco odmienionym szyku taktycznym, zapraszają Michał Fila i Michał Szum.

Ronaldo, Real Madryd i Ranieri są The Best!

Michał F.: Na początku tego roku odbyła się w Zurychu gala FIFA The Best, w której główną statuetkę dla najlepszego piłkarza zgarnął Cristiano Ronaldo. Pojawiało się wiele kontrowersji, dotyczący wkładu w poszczególne trofea: Ligi Mistrzów, Super Pucharu Europy, Mistrzostw Europy i Klubowych Mistrzostw Świata. W moim przekonaniu Portugalczyk zasłużył na każde z nich i w konsekwencji przyznanie nagrody The Best. Przypomnę tylko, że potrafił w pojedynkę rozstrzygnąć losy meczu choćby w ćwierćfinałowym starciu w Champions League z Wolfsburgiem, w którym strzelił trzy bramki i tym samym dał awans do półfinału.

W najlepszej drużynie roku znalazło się miejsce dla pięciu piłkarzy Realu Madryt. Obok Cristiano Ronaldo pojawili się Marcelo, Sergio Ramos, Luka Modric i Toni Kroos. Z Barcelony natomiast Lionel Messi, Luis Suarez, Andres Iniesta oraz Pique. Skład uzupełnili na bramce Manueal Neur z Bayernu Monachium i w obronie Dani Alves z Juventusu Turyn (wcześniej Barcelona).

Oczywiście chcielibyśmy zobaczyć w tej jedenastce Polaka, Roberta Lewandowskiego, ale nie oszukujmy się — jeszcze nie jest to ten poziom, na którym może rywalizować z genialnymi napastnikami i skrzydłowymi — Ronaldo, Suarezem i Messim. Dziwić może brak Antoine Griezmanna, który znalazł się w trójce najlepszych plebiscytu France Football, a zabrakło go w najlepszym składzie 2016 roku. Pytanie, czyje miejsce miałby zająć?

Najlepszym trenerem został Claudio Ranieri, który pokonał m.in. szkoleniowca Królewskich — Zinedine Zidana. W mojej opinii dokonał niemożliwego. Doprowadził klub Leicester do mistrzostwa Anglii, który był wcześniej typowany do spadku. Pobudził drzemiące talenty choćby w N’Kante, Mahrezie i Vardym. Wielki szacunek! Liczę tylko, że da wreszcie szansę debiutu Bartoszowi Kapustce.

Ronalod

Rys. Anna Nagel. Dziękujemy!

 

Szał piłkarskich ciał!

Michał Sz.: Wracając z poziomu kosmicznych osiągnięć nieco niżej, chociażby do Anglii, słów parę o tym co wydarzyło się na brytyjskich murawach w ramach Pucharu Ligii Angielskiej. Swoje mecze półfinałowe rozegrały ostatnio dwie pary pozostałych drużyn: Manchester United i Hull City oraz Southampton i FC Liverpool. W pierwszym meczu pewne zwycięstwo w stosunku 2:0 zapewnili sobie podopieczni Jose Mourinho, czym znacznie przybliżyli się do finału na Wembley. W przypadku drugiej pary sprawa nie jest już tak oczywista, gdyż to popularni Święci okazali się lepsi od podopiecznych Kloppa, lecz tylko 1:0. Dzięki takiemu wynikowi, mecz rewanżowy na Anfield zapowiada się pasjonująco.

W Premier League po swoje zdaje się zmierzać stołeczna Chelsea, gdyż dzięki zwycięstwu nad Leicester oraz wpadce Manchesteru City (porażka aż 4:0 z Evertonem), za ich plecami w odległości siedmiu punktów są już tylko dwie drużyny: Liverpool i Tottenham, które jednak nadal nie odpuszczają, choć remis tych pierwszych z Manchesterem United zdaje się mówić coś innego. Na usprawiedliwienie The Reds pozostaje tylko fakt, że Czerwone Diabły ostatnimi czasy wygrywają wszystko, a wynik meczu z drużyną Kloppa ustalili dopiero w 84 minucie. Do „pudła” wciąż jednak brakuje im 5 oczek.

Słowa Kloppa po remisie z Manchesterem United. Źrodło: http://facebook.com/LiverpoolFC/

Zmieniamy kraj i przenosimy się do Hiszpanii, gdzie 18. kolejka La Ligi przyniosła nam parę niespodziewanych rozstrzygnięć. Michał wspominał wcześniej o tym, że Cristiano Ronaldo niejednokrotnie ratował swoich kolegów z opresji, lecz tym razem musiał przełknąć gorycz porażki. Mecz na szczycie, czyli Sevilla FC kontra Real Madryt zakończył się bowiem zwycięstwem gospodarzy, którym pomógł nieco Sergio Ramos i jego bramka samobójcza. Tym samym mecz zakończył się wynikiem 2:1, co przy okazałym zwycięstwie FC Barcelony okazało się wynikiem wprowadzającym niemałe zamieszanie w czubie tabeli. Jedyny plus całej sytuacji to fakt, że podopieczni Zidane’a wciąż mają zaległy mecz, czym mogą powiększyć swoją przewagę, która aktualnie wynosi jeden punkt nad drugą Sevillą i dwa punkty nad trzecią Barcą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *