Miłość, Czas, Śmierć – „Ukryte piękno”

ukryte-piekno-plakat-1000x600Tuż przed świętami w kinach pojawił się dramat „Ukryte piękno” w reżyserii Davida Frankela. Film szybko wzbudził zainteresowanie dzięki znanym aktorom, którzy się w nim pojawiają – Will Smith, Kate Winslet, Keira Knightley. Czy potrafili oni wspólnie stworzyć coś więcej niż zwykły wyciskacz łez?

David Frankel zdobył sławę jako reżyser udanych filmów komediowych takich, jak m.in „Diabeł ubiera się u Prady” czy „Dwoje do poprawki”. Tym razem postawił na dramat. Z jakim efektem? Całkiem niezłym. Jest kilka rzeczy, które mogą przeszkadzać, jednak historia ta wyróżnia się na tle dzisiejszych produkcji.

Howard (Will Smith) to świetny specjalista od marketingu, który kocha swoją pracę. W pierwszych scenach przemawia on po kolejnym już sukcesie swojej firmy. Nagle akcja przenosi się w czasie o trzy lata. Okazuje się, że sześcioletnia córeczka Howarda zginęła. Główny bohater całkiem się załamał. Praca, której wcześniej poświęcał bardzo dużo czasu, całkiem przestała się liczyć. Firma coraz bardziej chyliła się ku upadkowi. Z Howardem nie dało się porozmawiać, nie chciał on się też zgodzić na sprzedanie swoich udziałów w firmie. Przyjaciele z pracy postanawiają mu pomóc. Właśnie, tutaj zaczyna się problem moralny – pomóc Howardowi, czy sobie? Upadek firmy oznaczał także dla nich stratę stałego źródła utrzymania.

Główny bohater napisał trzy listy – do Śmierci, Miłości i Czasu. Najlepszy przyjaciel Howarda, Whit (Edward Norton), stwierdził, że najlepiej będzie dotrzeć do niego, wchodząc w jego dziwny świat, jaki sam sobie stworzył. W ten sposób zatrudniają trzech aktorów, którzy w imieniu tych bytów mają odpowiedzieć na listy, napisane przez bohatera. Nagle wszystko, co go otacza staje się surrealistyczne. On sam nie potrafi stwierdzić, co jest prawdziwe, a co nie. Powstaje pytanie, czy to na pewno pomaga Howardowi, czy prowadzi go jednak do pewnego obłędu?

Aktorzy odpowiednio zostali dobrani do swoich ról. Will Smith zdecydowanie udźwignął postać, którą nie było łatwo zagrać. Nie mówił zbyt dużo, więc gra aktorska była szczególnie ważna. Trójkę przyjaciół zagrali Edward Norton, Michael Pena oraz Kate Winslet.  Whit, Simon oraz Claire to postacie, które mogą wzbudzać różne emocje, ponieważ nie do końca można być pewnym ich intencji. Jednak same role wypadły bardzo dobrze. Ich losy interesują widza do samego końca.

Film jednak skradły trzy osoby. Każda z nich świetnie odzwierciedla to, jak wyglądałaby Miłość, Śmierć i Czas, jeśli byliby ludźmi. Śmierć, grana przez Helen Mirren, to starsza kobieta mająca autorytet. Potrafiła wysłuchać, jednak nigdy nie było widać w niej współczucia. Stanowcza, ale i pełna taktu. Fani Keiry Knightley mogą być nieco rozczarowani. Miłość, którą zagrała nie pojawiała się często. Do tego była niestety zmienna i mało wyrazista. Jednak jej urok, który było widać na każdym kroku, wszystko wynagradzał. Jeśli dłużej się nad tym zastanowimy, to czy nie taka jest właśnie miłość? Postać, mimo dość niewielu scen, była bardzo dobrze odegrana. Czas zagrał młody i arogancki Jacob Latimore. Świetnie pokazał złość Czasu na to, jak bardzo ludzie go nie rozumieją i nie doceniają. Denerwuje, ale mimo to udziela bardzo dobrych rad i można go nawet polubić.

Ciężko niestety zrozumieć, na czym dokładnie polegało tytułowe ukryte piękno. Można to interpretować na kilka sposobów. Miłym zaskoczeniem natomiast jest trudny do przewidzenia koniec filmu – pozostawia kilka kwestii nie do końca wyjaśnionych. „Ukryte piękno” jest to jeden z tych filmów, po seansie których  zostajesz jeszcze chwilę w kinie i zastanawiasz się, co było prawdą, kto kim kierował i jakie to miało przesłanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *