Zastrzyk pozytywnej energii – Mesajah ponownie w Gdańsku

mesajahNa koncertowej mapie Mesajah ponownie znalazł się Gdańsk. Muzyk zawitał w miniony czwartek, 8 grudnia do akademickiego klubu AK PG Kwadratowa.

Szalony support

Manuel Rengifo Diaz znany lepiej jako Mesajah lub Manolo miał już okazję przekonać się, że Trójmiejska publiczność potrafi się bawić. Wystąpił między innymi na zeszłorocznym Festiwalu Kolorów, gdzie nawet najwięksi sceptycy bujali się w rytm jego hitów. Nie inaczej było tym razem.

Zanim jednak artysta pojawił się na scenie publiczność rozgrzewał support. I to nie byle jaki. Zadaniem tym zajął się brat wokalisty — Paxon. Na scenie towarzyszył mu Mc Żóljano. Zaledwie 30 minutowy set wystarczył by rozbujać zgromadzoną w Kwadratowej publikę.

— Przyszłam tu dla Mesajah, ale jestem bardzo mile zaskoczona występem chłopaków, na pewno zapoznam się szerzej z ich utworami  — mówiła po koncercie Paulina, studentka PG.

Gwiazda wieczoru … i znakomity band

Zanim Manolo pojawił się na scenie, publiczność została przywitana solówką gitarzysty, której nie powstydziłby się nie jeden rockowiec. W końcu jednak na scenie pojawił się ON. Wskoczył energicznie na scenę, z wielkim uśmiechem na twarzy. Można było odnieść wrażenie, że nie mógł się wręcz doczekać, by w końcu wyjść do ludzi i dla nich wystąpić. Zagrał numery z najnowszej płyty, ale nie zabrakło też wszystkim dobrze znanych hitów jak „ładna i cwana”, „lepsza połowa” czy „każdego dnia”. Między piosenkami zwracał się do publiczności, czyniąc dystans miedzy widownią jeszcze mniejszy. Na początku przybliżył trochę swoją historię.

Ostatnim razem byłem tu z zespołem. Dziś jestem sam, z powodu wydania nowej płyty — mówił.

Ciężko jednak się zgodzić z tymi słowami. Może i Manolo nagrał krążek jako solowy artysta, to jednak na scenie towarzyszył mu niesamowity zespół. Poza wspomnianym wcześniej gitarzystą warto również dodać, że muzykowi  towarzyszyły Magda Dzięgiel i Basia Miedzińska – wokalistki występujące w chórkach. Na koncercie miały jednak swoje pięć minut. Zaprezentowały swoje autorskie utwory, które są mieszanką soulu i reggae. Po występie zdradziły swoje plany na najbliższy czas.

W nowym roku lecimy na Jamajkę nagrywać płytę. Nie mamy jednak konkretnej daty wydania, chcemy to zrobić porządnie, nie na szybko  — mówiła Magda. — Wciąż jednak będziemy koncertować z Mesajah — dodała Basia.

Nieoczekiwany gość

Na scenie pojawiła się 11-letnia Zuzanna Polańska. Dziewczynka jest uczestniczką programu Hit Hit Hurra! Jej marzeniem było wystąpienie z wokalistą na scenie. Długo czekać nie musiała. Udało się to spełnić od razu, gdy muzyk przybył w okolice jej zamieszkania. Na scenie zaśpiewali razem kilka utworów. Nawet jeśli Zuzia się stresowała, kompletnie nie było tego po niej widać. Uśmiechała się promiennie do wszystkich, a na koniec uściskała członków zespołu. Można śmiało powiedzieć, że rośnie nam nowa gwiazda.

Artysta, ale przede wszystkim człowiek

Przez cały koncert Mesajah starał się pokonać dystans artysta – fan. Zagadywał, uśmiechał się czy przybijał piątki. Fani również nie pozostali mu dłużni i zamiast tradycyjnie wyciągniętych rąk pełnych smartfonów, najzwyczajniej w świecie bawili się. Niby nic, ale coraz rzadziej spotyka się taki widok. Muzyk zachęcił również, by po występie podejść, zrobić sobie zdjęcie czy po prostu pogadać. Dla każdego znalazł czas. Jedna z dziewczyn przyznała się, że nie miała pojęcia kim jest, a na występ przyszła ze względu na znajomych. Kto inny by się obraził, ale nie Manolo. Spytał o jej wrażenia i zachęcił do przyjścia na następny koncert.

Sama nie jestem największą fanką reggae, ale przyznaję, że uśmiech nie schodził mi z twarzy jeszcze przez wiele godzin. Polecam każdemu wybrać się na koncert Mesajah – na pewno nie pożałuje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *