Netflix – przedwczesna radość

Netflix-oficjalnie-w-PolsceDzień 6 stycznia 2016 roku zostanie zapamiętany w polskim świecie serialowym, nie jako święto Trzech Króli. Zdetronizował ich jeden władca, a jest nim Netflix. Dokładnie tego dnia, największa na świecie platforma VOD otworzyła swoje podwoje przed Polakami. Czy mamy jednak powody do radości?

Od dawna prezesi Netflixa zapowiadali, że chcą być obecni w każdym kraju na świecie. Wraz z rokiem 2016 marzenie to zostało niemal spełnione. Z początkiem miesiąca platforma jest dostępna w kolejnych stu krajach. Lecz to, co początkowo miało cieszyć, zaczyna smucić.

Kasa musi się zgadzać

Netflix to największy potentat jeśli chodzi o telewizję na życzenie. Tego nie da się ukryć, ale platforma nie jest identyczna w każdym kraju. Największą bibliotekę filmów i seriali posiadają Amerykanie, za nimi są Irlandczycy (ponad 50 % dostępnych materiałów), Brytyjczycy (około 35 %), a Polacy mają dostęp do zaledwie 17 %.

Nie byłoby problemu, gdybyśmy płacili za usługę 17% ceny, jaką płacą Amerykanie. Niestety tak wesoło nie będzie. Właściciele są nieugięci: każdy użytkownik na świecie musi zapłacić tyle samo, a na polskie realia jest to dość sporo, bo 35-55 zł (w zależności od pakietu).  Do wyboru mamy trzy opcje: Basic (7,99 €/ 35 zł), Standard (9,99 €/ 44 zł) oraz Premium (11,99 € / 53 zł). Różnica pomiędzy poszczególnymi pakietami jest taka, że mamy do wyboru lepszą jakość obrazu i możliwość oglądania na więcej niż jednym urządzeniu (Basic proponuje jedno medium oraz brak HD, Standard gwarantuje nam obraz w HD na 2 odbiornikach jednocześnie, a Premium to już 4 urządzenia i obraz w HD lub 4K). Sami oceńcie czy jest to uczciwe podejście, biorąc pod uwagę fakt,iż sięgamy do niespełna 1/5 oferty.

Bez tytułu

Bo przecież każdy zna angielski!

Kolejną nieciekawą sprawą jest strona, która wyświetla się po wpisaniu adresu (www.netflix.pl). Choć ma być to polski odpowiednik, dalej wita nas menu w języku angielskim i mimo zapewnień, że w ciągu kilku dni dostaniemy w pełni spolszczoną stronę, nic takiego nie ma miejsca. Dlaczego tak się dzieje? Trudno powiedzieć, ale jedną z bardzo prawdopodobnych opcji jest ta, że Netflix nie był jeszcze gotowy na nowe kraje. Wygląda to tak, jakby dla Polaków została zdjęta blokada regionalna. To niezbyt dobre posunięcie, bo pomimo tego, że większość zna język angielski, to nie są to wszyscy potencjalni klienci, a tych w Polsce jest naprawdę sporo.

Razi również to, że płacimy w obcej walucie (euro). Jakby nie patrzeć, Polska nie należy do strefy euro, więc płacić powinniśmy w złotówkach. Panel płatności to jeden z większych mankamentów Netflixa. Trzeba się sporo nagłowić, by poprawnie i bezbłędnie wypełnić wszystkie formularze.

Błędy i kłopoty

Poza stroną techniczną, słabo wypadają również opcje związane bezpośrednio z serialami i filmami. Po pierwsze nie znajdziemy tam wszystkich produkcji. Właściciele tłumaczą się, że są bezradni w związku z licencjami, jakie posiadają kanały na poszczególne produkcje.

Forma wyświetlania serialu czy filmu też nie zadowoli każdego. Bywa tak, że serial posiada polskie napisy, ale w Polsce są one niedostępne. Dopiero kiedy np. zmienimy IP na japońskie przykładowo w produkcji „Narcos”, wówczas pojawią się polskie napisy. Zabawniej bywa jeszcze w innych produkcjach, gdzie mimo zaznaczania np. opcji napisów, pojawia się lektor i odwrotnie.

Światełko w tunelu

netflix-3-1500x1000Nie wszystko jest jednak złe. Na dzień dobry otrzymujemy pierwszy miesiąc gratis. Właściciele zaś zapowiedzieli, że w ciągu kilku najbliższych tygodni sukcesywnie będą poszerzać bibliotekę oraz dopasowywać napisy i lektora do kolejnych produkcji. Cieszy to tym bardziej, że autorskie seriale i filmy Netflixa będziemy mogli oglądać dokładnie w tym samym czasie co Amerykanie.

Ciekawostką jest również to, że nie złamiemy regulaminu serwisu, kiedy podzielimy się naszym hasłem ze znajomymi. Kochamy, kiedy ludzie dzielą się Netflixem, nieważne czy mowa o 2 czy 10 osobach na kanapie. – mówi Reed Hastings (współzałożyciel platformy) – To bardzo dobra rzecz, z pewnością nie zła. Jeśli założymy, że grupa znajomych będzie miała wspólne konto, to ceny wcale nie są takie straszne. W polskiej wersji możemy obejrzeć między innymi: „Słodkie kłamstewka”, „Gotham”, „Elementary”, „Hannibala”, „Dom grozy”, „Piratów”, „The 100” czy „Breaking Bad” oraz całą masę seriali produkcji Netflixa.

Na sam koniec warto zaznaczyć, że korzystając z platformy VOD mamy dostęp do filmów i seriali w 100% legalnie. Biorąc pod uwagę poprzedni akapit, opcja ta jest naprawdę atrakcyjna dla wielu maniaków kina domowego.

Źródło: Netflix.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *