Tropem Skorpiona – historia seryjnego mordercy z Gdańska

spotkanie centrum filmowe UG

Spotkanie z twórcami “Tropem Skorpiona”; fot. Agnieszka Olszewska

Skorpion, czyli jeden z najgroźniejszych przestępców w czasach PRL-u na terenie Pomorza. Atakował swoje ofiary w brutalny sposób, znienacka, używając przy tym twardych narzędzi. Jego głównym celem były kobiety samotnie przechadzające się wieczorami w Gdańsku i okolicach. W dokumencie pt. Tropem Skorpiona, udostępnionym na portalu YouTube przedstawiono szczegółowo całą historię związaną z mordercą.  Twórcy na spotkaniu w Centrum Filmowym UG mieli okazję odpowiedzieć na nurtujące widzów pytania oraz wyjawić parę ciekawostek związanych z dokumentem.

Początki Skorpiona

Paweł Tuchlin, znany jako Skorpion, przez wiele lat siał postrach wśród mieszkańców Pomorza. Urodził się 28 kwietnia 1946 r. w Górze, w województwie pomorskim. Jego dzieciństwo od samego początku było bardzo ciężkie. Pochodził z rodziny wielodzietnej, posiadał aż dziesiątkę rodzeństwa. Alkohol i przemoc ze strony ojca były dla niego codziennością. Był również szykanowany przez rówieśników z powodu problemów urologicznych. Wyzwiska ze strony dziewczyn uderzały go najmocniej, a to, jak później sam przyznawał, wzbudziło w nim nienawiść do kobiet. Już jako młodzieniec, gdy zaczął interesować się płcią przeciwną, wykazywał pewne odejścia od normy. Dochodziło do aktów ekshibicjonizmu oraz podglądania kobiet. Wszystkie te negatywne czynniki, które towarzyszyły mu podczas okresu dojrzewania  wpłynęły na jego psychikę i doprowadziły do tragicznych w skutkach zdarzeń.

Mimo dziwnych zachowań w sferze seksualnej, na pierwszy rzut oka wydawał się on normalnym chłopakiem. Jako osiemnastolatek wyjechał z domu rodzinnego do Gdańska gdzie znalazł pracę w Przedsiębiorstwie Robót Kolejowych. Następnie, gdy udało mu się zdać prawo jazdy, został zawodowym kierowcą. Ponadto ożenił się i doczekał się dwójki dzieci. Niestety były to tylko pozory normalności. Zaczął kraść, co spowodowało jego problemy z prawem, a nawet kilka krótkich odsiadek w więzieniu. Po zakończeniu z jednej z nich powrócił do Góry, gdzie chciał zacząć życie na nowo. W opinii sąsiadów zachowywał wówczas się bardzo poprawnie i nie wykazywał żadnych patologicznych zachowań. Nie trwało to jednak długo. Ponowne zamieszkanie w rodzinnym mieście spowodowało powrót przykrych wspomnień z dzieciństwa. Najgorsze dopiero miało nastąpić…

Morderca bez litości

Oglądając dokument Tropem Skorpiona dowiadujemy się o szczegółach każdej ze zbrodni popełnionych przez Tuchlina, zarówno tych nieudanych, jak i tych, które niestety mu się powiodły. Jego ofiarami były tylko kobiety – młode, kilkunastoletnie, ale również i te starsze. Swoich ofiar wyczekiwał zazwyczaj wieczorami, gdy wracały samotnie z pracy. Atakował znienacka, używając przy tym młotka. Swoje pierwsze próby podejmował na gdańskiej Oruni oraz dzielnicy Siedlce. Tam zaatakował trzy kobiety, które obezwładnił i próbował wykorzystać seksualnie. Jego pierwsze ataki były jednak nieudane i kobiety cudem uszły z życiem.

Pierwszą ofiarą śmiertelną była 18-letnia Irena zaatakowana w Niestępowie pod Żukowem 9 listopada 1979 r. Tuchlin nie został zatrzymany przez milicję z powodu braku dowodów. Doszło więc do kolejnych morderstw. Następnymi ofiarami były: Alicja M., Cecylia  G., Grażyna S. i Wanda K. Zbrodnie te miały miejsce w Gdańsku lub pobliskich miejscowościach. W międzyczasie dochodziło do nieudanych ataków na inne kobiety, które zazwyczaj nie zgłaszały tego na milicję, a pojedyncze zgłoszenia nie przynosiły pożądanych rezultatów. Ostatnią ofiarą była Jolanta, zaatakowana w Narkowach w 1983 r.

Na miejscu jednej ze zbrodni Paweł Tuchlin zostawił młotek skradziony z Zakładu Naprawczego Taboru Kolejowego, w którym pracował. Został on znaleziony przez organy ścigania. Wszczęto wówczas dochodzenie, podczas którego zweryfikowano wszystkich pracowników, którzy mieli do czynienia z tymi narzędziami w zakładzie. Pech chciał, że Tuchlin nie został w tamtym czasie wpisany na listę tych osób i śledztwo stanęło w miejscu. Gdy opublikowano jego portret pamięciowy na pomorzu zapanowała panika. Kobiety bały się o swoje życie i starały się wychodzić tylko w towarzystwie mężczyzn. W tamtym czasie wzrosła również liczba zgłoszeń dotyczących tej sprawy. Niestety większość z nich nie wnosiła nic do śledztwa.

Nieuchwytny przez organy ścigania

Tak duża liczba zbrodni przywodzi na myśl pytanie: dlaczego organy ścigania nie aresztowały go szybciej? Przede wszystkim, w tamtych czasach nie było tak rozwiniętej technologii. Nie było możliwości porównywania próbek DNA, nie było też miejskiego monitoringu. Posługiwano się proszkiem daktyloskopijnym. Niestety nie był on skuteczny przy badaniu śladów i dowodów zbrodni, które znajdywano po kilku dniach. Poza tym Tuchlin był notowany jedynie jako przestępca przeciwko mieniu. Nie znalazł się nigdy w kartotece przestępców seksualnych, którą funkcjonariusze zawsze sprawdzali gdy dochodziło do zabójstw. Nie pasował również do typowego wzorca przestępcy seksualnego, który w tamtych czasach funkcjonował.

Przełomowym momentem dla tej sprawy było zdarzenie we wsi Zielona Góra. Skorpion jadąc skradzionym autem specjalnie potrącił idącą poboczem 25-letnią Wiesławę. Nieprzytomną kobietę wrzucił do samochodu i wywiózł do lasu, gdzie wykorzystał ją seksualnie. Gdy próbował wyjechać z miejsca zdarzenia ugrzązł w błocie i zdecydował o porzuceniu pojazdu. Po pewnym czasie auto znalazła milicja. Natrafiono w nim na ślady świń skradzionych przez Tuchlina. Aresztowano go 31 maja 1983 r. w jego domu w Górze. Jednakże jedynym zarzutem, który mu wówczas postawiono była kradzież. Dopiero później w jego gospodarstwie znaleziono młotek, na którym widniała krew jednej z ofiar. Skorpion nie chciał współpracować. Dużo kłamał i obrażał się na funkcjonariuszy, a do popełnionych przestępstw przyznawał się dopiero wtedy, gdy wiedział, że milicja posiada konkretne dowody. Proces był więc bardzo długi i żmudny. Ostatecznie skazano go na karę śmierci za dziesięć usiłowań popełnienia morderstwa oraz dokonanie dziewięciu morderstw. Był przedostatnią osobą w Polsce skazaną na śmierć przed wprowadzeniem zmian w polskim prawie karnym. Zmarł 25 maja 1987 r. na skutek powieszenia przez więziennego kata.

Spotkanie z twórcami Tropem Skorpiona

spotkanie centrum filmowe UG

fot. Agnieszka Olszewska

17 listopada Centrum Filmowe UG odwiedzili zaangażowani w projekt Adrian Wrocławski, Kamil Olszowy oraz Kamil Prabucki. W rozmowie przeprowadzonej przez Krystiana Kujdę opowiedzieli o procesie powstawania dokumentu. Wrocławski, który jest adwokatem, wspominał, że historia Skorpiona towarzyszyła mu przez całe życie. W dzieciństwie zapadło mu w pamięć zdanie: „Powiesili Skorpiona”. Padało często w rozmowach dorosłych. Jako student prawa na Uniwersytecie Gdańskim miał opowiedzieć o historii Skorpiona na jednym z wykładów. Zebrał wtedy dużo materiałów, które miały potencjał na stworzenie czegoś większego. Wtedy też powstał pomysł na nakręcenie dokumentu oraz na napisanie książki Skorpion. Sprawa zabójcy Pawła Tuchlina. Prywatną ciekawostką podzielił się także Kamil Olszowy. Ujawnił, że jest właścicielem działki w Lubieszowie, która pierwotnie należała do gospodarza, od którego Tuchlin ukradł świnie. Jak wiadomo z dokumentu to właśnie kradzież tych świń w dużej mierze przyczyniła się do aresztowania mordercy.

Na ten moment opublikowano 17 odcinków dokumentu. Opowiada on historię Skorpiona, przedstawiając przy tym dokładne tereny Gdańska i okolic, gdzie były dokonywane przez niego zbrodnie. W filmie zamieszczono także zdjęcia tych miejsc z teraźniejszości, jednocześnie nakładając na nie fragmenty zdjęć z archiwum policji. Uświadamia to oglądającym, że miejsca obok których dzisiaj przechodzimy na co dzień – kiedyś były miejscami zabójstw. Może to budzić niepokój, ale i ciekawość. W każdym z odcinków dokładnie opisano kolejne morderstwa. Na prośby oglądających powstała również strona The Scorpion na platformie Facebook, na której dodawane są aktualizacje i ciekawostki związane z filmem.

Twórcy zapowiedzieli możliwość pojawienia się kilku kolejnych odcinków z tej serii. W jednym z nich ma pojawić się zrekonstruowana scena z zatrzymania Skorpiona, którą sfilmowano w czterdziestą rocznicę jego aresztowania. Zatem zdecydowanie jest na co czekać. Zapowiedziana została również kolejna książka autorstwa Adriana Wrocławskiego – tym razem opowiadająca o zbrodniach osób, które zostały skazane na karę śmierci w Polsce przed 1987 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *