American Dream — kryzys opioidowy i bezdomność w USA

Bezdomność, USA, Los Angeles

fot. Levi Meir Clancy/ Unsplash

Stany Zjednoczone są państwem pełnym kontrastów. Od zawsze były kojarzone z  American Dream —  marzeniem o lepszym życiu, sukcesie i nieograniczonych możliwościach. Fascynacja USA przyciągała tłumy z całego świata przez wieki. Dziś po tej utopijnej wizji został zupełnie inny krajobraz. Dużym problemem stała się walka z kryzysem opioidowym i  bezdomnością.

Trochę liczb

Statystyki dotyczące bezdomności w USA mogą wydawać się nieznaczące, gdy mówimy o kraju, w którym żyje 330 milionów ludzi. W 2010 roku bez dachu nad głową żyło tam około 640 tysięcy osób. W 2023 roku liczba ta spadła do 600 tysięcy. Chociaż ich ogólna ilość się zmniejsza, są w Stanach miejsca, gdzie sytuacja niezmiennie się pogarsza. Jest to np. Los Angeles (w 2010 – ok. 39 tysięcy bezdomnych, w 2023 – ok. 75 tysięcy) i miasto Nowy Jork (w 2010 – ok. 40 tysięcy, w 2023 – 86 tysięcy). Bezdomność wpisała się więc w DNA niektórych aglomeracji, a nawet najbogatsze z nich borykają się z organizacyjnymi przeszkodami. W Nowym Jorku potrzebujący zamieszkują głównie w rozwiniętej sieci schronisk, a w Los Angeles, przez sprzyjający klimat, przebywają w namiotach, np. na opuszczonych parkingach i pobocznych ulicach, tworząc tzw. tent cities. 

Ceny najmu i służba zdrowia

Jednym z głównych czynników pogarszających sytuację życiową Amerykanów jest rosnący koszt mieszkań, które stają się  nieosiągalne dla przeciętnego obywatela. Dla wielu osób, zwłaszcza tych należących do mniej zamożnych społeczności, znalezienie godnego i stabilnego miejsca do życia staje się marzeniem, które trudno spełnić. Kiedyś natknęłam się na stwierdzenie, że opieka zdrowotna w Stanach Zjednoczonych to nic więcej niż czysty biznes. Pomimo tego, jak brutalnie to brzmi, myślę, że coś w tym jest. Amerykanie w sklepach spożywczych znajdą wysoce przetworzoną żywność, a w razie przewlekłej choroby (np. cukrzycy) i braku ubezpieczenia zdrowotnego mogą stracić dorobek swojego życia i zostać bezdomnymi. Ostrzejsze są też przepisy dotyczące eksmisji lokatora niepłacącego czynszu. Praktycznie z tygodnia na tydzień może dojść do wykwaterowania takiego mieszkańca, co dla porównania, w polskich warunkach jest w zasadzie niemożliwe. Bezdomność w USA to złożony problem, ale często tragedia jednostki rozpoczyna się podobnie, od straty pracy czy też śmierci bliskiej osoby.

Kryzys opioidowy

narkotyki los angeles

Zdjęcie będące częścią ulicznej sesji zdjęciowej w Los Angeles.
fot. Jonathan Gonzales/ Unsplash

Podłożem problemów, oprócz kryzysu w mieszkalnictwie, jest również pojawienie się środków odurzających nowej generacji — bardzo silnych w działaniu i zwykle syntetycznych. Stanowią one coraz większe zagrożenie dla życia Amerykanów. Stany Zjednoczone są największym konsumentem narkotyków na świecie. Produkowane zazwyczaj w Ameryce Środkowej i Południowej, przebywają podróż, by trafić do klientów i sąsiadów z Północy. Obecnie w Stanach ponad 100 tys. ludzi rocznie umiera z powodu przedawkowania narkotyków, głównie opioidów. W tym momencie najbardziej modną substancją w USA jest zabójczy fentanyl, czyli opioid syntetyczny, aż 50 razy silniejszy niż heroina. Choć ciężko wyobrazić sobie tak mocny środek narkotyzujący, jest on powszechny i łatwo dostępny, gdy mówimy o ulicznym handlu.

Jak jest?

Kryzys opioidowy i kwestia bezdomności w Stanach Zjednoczonych pozostają palącym problemami bez uniwersalnego rozwiązania. Dodatkowo, sytuacja nie jest jednolita i wiele zależy od tego, który stan i miasto uwzględniamy w analizie. Istnieją znaczne zróżnicowania między nimi w zakresie dostępu do opieki zdrowotnej, programów społecznych czy cen mieszkań. Patrząc na Los Angeles i miasto Nowy Jork, mimo istnienia licznych ośrodków i programów pomocy osobom znajdującym się w kryzysie mieszkalnictwa, na razie nie znaleziono efektywnego rozwiązania.

Co przyniesie przyszłość?

Gdy skoncentrowane działania i inwestycje skierowane na zwalczanie kryzysu opioidowego i bezdomności zostaną wprowadzone na szczeblu lokalnym, istnieje nadzieja na polepszenie sytuacji. Mam szczerą nadzieję, że nie okaże się, że z obecnego stanu rzeczy nie ma już powrotu. W końcu bezdomność w USA to poważny problem, niezależny od rządów Republikanów i Demokratów. Każdy bezdomny to jednostka potrzebująca pomocy i wsparcia na wielu płaszczyznach, doraźnego czy też psychologicznego. Każdy bezdomny tworzy również  historię osobistego dramatu, któremu pomóc można, jedynie personalizując ofertę wsparcia pod dany przypadek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

17 − dziesięć =