21/07/2026

CDN

TWOJA GAZETA STUDENCKA

Puck świętował 106. rocznicę zaślubin Polski z morzem. „Zatoka skuta lodem jak przed wiekiem”

4 min przeczytania

Fot. Magdalena Gębka-Scuffins

W poniedziałek, 9 lutego 2026 r. Puck stał się stolicą polskiej pamięci morskiej. Mimo że historyczna rocznica przypada 10 lutego, główne uroczystości odbyły się dzień wcześniej. W porcie rybackim, w scenerii przypominającej tę z 1920 roku, samorządowcy, politycy i mieszkańcy wspominali symboliczny gest generała Józefa Hallera. – Obecność nad Bałtykiem to nasza racja stanu – podkreślał wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.

Dla Pucka i całego Pomorza data 10 lutego 1920 roku to kamień milowy w historii odradzającej się Rzeczypospolitej. To wtedy, na mocy Traktatu Wersalskiego, Polska oficjalnie przejęła 140-kilometrowy pas wybrzeża, a generał Haller wrzucił w fale platynowy pierścień. W tym roku, ze względu na jubileusz sąsiedniej Gdyni, oficjalne obchody miejskie przesunięto na poniedziałek, 9 lutego. Nie wpłynęło to jednak na frekwencję – tłumy zgromadzone u stóp pomnika „Błękitnego Generała” udowodniły, że morska tożsamość Polski jest wciąż żywa.

„Mamy porty, mamy zobowiązanie”

W puckim porcie pojawili się przedstawiciele rządu, samorządowcy z całego regionu, służby mundurowe oraz poczty sztandarowe szkół i organizacji. Wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka, odpowiedzialny za gospodarkę morską, zwrócił uwagę na uderzające podobieństwo warunków pogodowych do tych sprzed 106 lat.

– Zatoka była skuta lodem, tak jak 106 lat temu, ale przyświeca nam to samo przesłanie: obecność nad Bałtykiem to nasz obowiązek. To jest nasza racja stanu i polski interes. Zdajemy sobie z tego sprawę – mówił wiceminister.

Polityk zaznaczył również, że dzisiejsza Polska kontynuuje misję przodków w wymiarze gospodarczym.

– Nasi przodkowie mieli dostęp do morza, ale nie mieli portów. My je mamy i musimy wywiązywać się z obowiązku ich rozwijania – dodał Marchewka.

Generał Haller: „Wtedy była euforia, dziś przyzwyczajenie”

Nieodłącznym elementem puckich uroczystości jest rekonstrukcja historyczna z udziałem Dariusza Sańko, który od lat wciela się w postać generała Józefa Hallera. Zapytany o porównanie atmosfery sprzed wieku z dzisiejszą, zwrócił uwagę na zmianę w społecznym odbiorze morza.

– Porównywać atmosferę z tamtych lat z dzisiejszą? Nie ma już tej euforii. Wtedy Polska odzyskała morze, na które tak długo czekała. Dziś jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że je mamy, żyjemy nad nim i pracujemy – komentował generał.

Mimo podniosłej atmosfery, w tym roku zabrakło jednego z widowiskowych punktów programu – organizatorzy poinformowali, że z przyczyn niezależnych nie odbył się tradycyjny zrzut wiązanki kwiatów ze śmigłowca na wody Zatoki Puckiej.

Dlaczego obchody przeniesiono?

Decyzja o przyspieszeniu miejskich uroczystości o jeden dzień wywołała dyskusje, jednak burmistrz Pucka Hanna Pruchniewska, wyjaśniła powody tego kroku. Chodziło o logistykę i współpracę z zaprzyjaźnioną z Puckiem Gdynią, która 10 lutego hucznie obchodzi swoje 100-lecie.

Zmiana daty pozwoliła na udział Orkiestry i Kompanii Reprezentacyjnej Marynarki Wojennej oraz gości rangi państwowej w obu wydarzeniach, zapewniając godną oprawę zarówno w Pucku, jak i w Gdyni.

Dwa dni świętowania. Prezydent w Pucku 10 lutego

Puckie obchody w tym roku mają wymiar dwudniowy. O ile uroczystości miejskie odbyły się w poniedziałek, to we wtorek, 10 lutego – dokładnie w rocznicę wydarzeń – do Pucka przyjedzie prezydent RP Karol Nawrocki, by wziąć udział w zaślubinowej mszy świętej i złożyć honory pod pomnikiem generała Hallera w porcie rybackim w Pucku.

Rys historyczny: Pierścień w przeręblu

10 lutego 1920 roku generał Józef Haller dotarł do Pucka po podróży z Torunia przez Gdańsk. To właśnie gdańska Polonia ufundowała dwie platynowe obrączki, które stały się symbolem zaślubin Polski z morzem w Pucku.

Ponieważ Zatoka Pucka była zamarznięta, rybacy musieli wyrąbać przerębel, w który Haller – wjechawszy konno na lód – wrzucił jeden z pierścieni. Drugi nosił na palcu aż do śmierci. Na pamiątkę tamtego dnia w porcie stanął słup zaślubinowy z orłem Jagiellonów i inskrypcją o „wiecznym posiadaniu polskiego morza. Jego replika do dziś przypomina o tamtych wydarzeniach.