Lokalna wojna ideowa – rozmowa z radnym powiatu tczewskiego, Krzysztofem Kordą
3 min przeczytania
Zdjęcie z obrad - Marcin Stolarski / Powiat Tczewski
Pomysł włączenia do miasta Tczewa pobliskich wsi co chwilę powraca. Trzech prezydentów wychodziło już z ideą podniesienia w ten sposób prestiżu miasta. Politycy dyskutują nad absurdalną zmianą granic Tczewa. O tym w rozmowie z radnym powiatu tczewskiego, Krzysztofem Kordą.
Julia Rosińska: Miasto ciągle się rozwija. Znaczenie Tczewa rośnie. Skąd wziął się pomysł by przyłączyć Bałdowo, Czarlin, Knybawę, Rokitki i Tczewskie Łąki do miasta Tczewa?
Krzysztof Korda: Na przestrzeni 20 lat aż trzech prezydentów Tczewa występowało z propozycją rozszerzenia granic miasta, ale dwóch po wielu latach zastanawiania się doszło do wniosku, że nie jest to korzystne. Najpierw, jeszcze przed 2010 r., był to prezydent Zenon Odya. Mirosław Pobłocki wrócił z propozycją w 2016 r., lecz w 2019 się z tego wycofał. Kolejny wniosek pojawił się ostatnio. To obecny prezydent, Łukasz Brządkowski, ponownie wystąpił z takim pomysłem. Sprawia on wrażenie osoby bardzo dobrze przygotowanej merytorycznie do tego tematu. Ja jako przeciwnik bardzo to doceniam, widzę, że odrobił lekcję.
JR: Pomysł wydaje się być bardzo abstrakcyjny. Na pierwszy rzut oka nie widać konkretnych korzyści dla miasta. Jakie zalety ma przyłączenie według prezydenta?
KK: Łukaszowi Brządkowskiemu zależy ogólnie na idei rozwoju miasta Tczewa, na jego powiększeniu. Chce, żeby nie następował odpływ ludzi do innych miast. Mówi wprost, że postawi na rozwój budownictwa mieszkalnego. Chce, żeby miasto miało ważniejszą pozycję, przynajmniej w jego mniemaniu, żeby odgrywało ważniejszą rolę w województwie pomorskim.
JR: Prezydentowi zależy na rozwoju Tczewa, na zwiększeniu znaczenia miasta. Jakie korzyści może to mieć dla mieszkańców?
KK: Zwolennicy poszerzenia granic miasta mówią o kwestii związanej z ideą, myślą, filozofią. Eksperci Politechniki Gdańskiej wskazali, że nie jest to korzystne dla miasta, ponieważ ma niezagospodarowane tereny, np. na Starym Mieście. Mówili też o tym, że rozbudowa jest nieopłacalna, ponieważ trzeba zapewnić transport do przyłączonych miejscowości, trzeba tam otworzyć szkołę, przedszkole, wybudować przychodnie. Nie ma konkretnych pozytywów dla mieszkańców miasta. Dla wykonawców również wydaje się to być powodem wielu problemów.

JR: Mieszkańcy wsi nie są zachwyceni tym pomysłem. Nie zależy im na przynależności do miasta. Boją się o swoje ziemie, utratę tożsamości. Co przyłączenie dałoby ludziom mieszkającym w Bałdowie czy Knybawie?
KK: Moim zdaniem niewiele – tylko poczucie, że jest się mieszkańcem miasta. Z tym, że kiedyś stanie się mieszkańcem miasta wiązało się z poczuciem awansu społecznego. Obecnie to osoby najbogatsze uciekają na wieś, a więc osoby z dużym prestiżem mieszkają poza miastem. Tutaj chodzi więc tylko o rozwój miasta.
JR: Tczewianie myślą, że sprawa nie dotyka ich bezpośrednio. Mówią, że przyłączenie wsi do miasta jest im obojętne. Okazuje się, że nie do końca jest to prawdą. Czy powracający temat powiększenia miasta jest obiektem dyskusji wśród mieszkańców?
KK: Towarzyszą temu wszystkiemu ogromne emocje. Udzielają się one nie tylko politykom, ale też zwykłym ludziom. Gdziekolwiek się nie ruszę, na urodziny, imieniny, spotkanie w barze, wszyscy tylko o tym mówią. Temat wszystkich ludzi bardzo obudził.
JR: Wszystko rozgrywa się już parę lat. Temat ciągnie się nieustannie. Na przestrzeni lat niewiele się zmienia. Czy wciąż pojawiają się nowe opinie?
KK: Rada Gminy zajęła stanowisko kilka tygodni temu, więc ten temat będzie się rozwijał. Mam nadzieję, że jeśli w trakcie niewiążących konsultacji społecznych wsie wypowiedzą się przeciwko włączeniu do miasta, to uważam, że prezydent honorowo powinien wycofać się z tego pomysłu. Ja szanuję demokrację, jednak obecne przepisy ustawy nie są demokratyczne. Na końcu decyduje urzędnik, nie obywatele.
Prezydent Tczewa mówił, że rusza z kampanią informacyjną do wsi. Wójt gminy mówi, że ruszy z kampanią do wsi. Obecnie jest to lokalna wojna między jednym włodarzem, a drugim. Podsumowując, sprawa jest ideowa, ale rodzi polityczne skutki.
Krzysztof Korda – radny miasta Tczewa od 2006 do 2014 r., od 2014 r. radny powiatu tczewskiego, od 2024 r. przewodniczący Rady Powiatu, doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie historia, od 2014 wykładowca akademicki.
