Baraże tuż, tuż. Co czeka kadrę w listopadzie?

fot. instagram.com/@laczynaspilka

Dla Polski zwycięstwo z Albanią było absolutnie kluczowe. Pozwoliło awansować na drugie miejsce w grupie. Wynik ten znacznie przybliża nas do marcowych baraży katarskiego mundialu. W listopadzie Biało-Czerwoni zagrają dwa ostatnie grupowe spotkania eliminacji mistrzostw świata – z Andorą i Węgrami. 

Scenariusz marzeń

Przez niespodziewany remis w spotkaniu Anglia-Węgry Biało-Czerwoni mają wciąż matematyczne szanse, aby zająć pierwsze miejsce w grupie I. Istnieje możliwość, że obydwa zespoły będą mieć tyle samo punktów. W takim wypadku o wyższej pozycji zdecyduje lepszy bilans bramkowy. Ten aspekt przemawia jednak na korzyść Lwów Albionu (+21), którzy przeważają w tej statystyce nad Polską (+17). Aby bezpośrednio awansować na MŚ w Katarze, trzeba koniecznie wygrać wysoko z Andorą i Węgrami oraz liczyć na potknięcie Anglików z Albanią i niewielkie ich zwycięstwo z San Marino. Niestety, jest to scenariusz dość mało prawdopodobny. Musimy liczyć na kolejne niespodziewane potknięcie wicemistrzów Europy, a sami musielibyśmy wygrać wysoko 2 spotkania. Anglicy będą mierzyć się z San Marino, z którym bardzo łatwo będzie im polepszyć bilans bramkowy.

Sytuacja w grupie I przed listopadowymi meczami/fot. fifa.com

Baraże niemal pewne

Aby Polacy nie patrzyli się na innych, muszą zdobyć 6 punktów. Wygrana z Andorą i Węgrami na pewno da nam baraże, a także (jak wcześniej zostało opisane) szansę na bezpośredni awans. Jest jednak bardzo duża możliwość, że nawet w przypadku ewentualnej porażki w spotkaniu z Węgrami to już po pierwszym listopadowym meczu piłkarze Sousy będą pewni awansu. Aby to osiągnąć, należy wygrać ze słabą Andorą i liczyć, że Anglicy nie przegrają na Wembley z Albanią. Wtedy Polacy będą mieć 5 punktów przewagi nad zawodnikami z Bałkanów. Jednak nawet gdyby piłkarzom Reji udałoby się pokonać faworyzowanych gospodarzy, nadal będziemy w wyśmienitej sytuacji. Oczywiście biorąc pod uwagę, że Polacy nie skompromitują się w Andorze. Tak naprawdę zdobycie 4 oczek także najprawdopodobniej umożliwi nam udział w marcowych spotkaniach o awans na MŚ. Nawet gdyby Albania pokonałaby Anglię i Andorę. Wtedy Biało-Czerwoni i drużyna z Bałkanów będą mieć tyle samo oczek. Nasza reprezentacja ma lepszy bilans bramkowy (+17), niż nasi poprzedni przeciwnicy (+4). Trudno sobie wyobrazić, aby podopieczni Reji odrobili tak wysoką stratę z Anglią i Andorą.

Blamaż mało prawdopodobny

Istnieje jeszcze scenariusz kompromitujący. Konieczna byłaby nasza strata punktów z Andorą (co byłoby najprawdopodobniej największym blamażem naszej kadry w historii), a także brak zwycięstwa z Węgrami. Nawet w razie naszego remisu w pierwszym meczu Albańczycy i tak musieliby wygrać z Anglią, aby myśleć o awansie do baraży. Jedynym warunkiem, który daje podopiecznym Reji nadzieje na awans mimo porażki z z Anglią, jest nasza przegrana w piątek 12 listopada. Nawet dla największych pesymistów wydaje się to niemożliwe.

W listopadzie wciąż gramy „o coś”

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że zagramy w marcowych barażach. Nie oznacza to jednak, że listopadowe mecze nie mają żadnego znaczenia. Wręcz przeciwnie. W barażach zagra aż 12 zespołów, w tym 6 będzie rozstawionych. Warto się znaleźć wśród lepszych reprezentacji, gdyż to będzie oznaczało, że Biało-Czerwoni zagrają z teoretycznie słabszym rywalem. Aby to osiągnąć, należy zdobyć jak najwięcej punktów w listopadzie.

Terminarz listopadowych meczów grupy I:
– piątek, 12 listopada
Andora – Polska (20:45)
Anglia – Albania (20:45)
Węgry – San Marino (20:45)

– poniedziałek, 15 listopada
Polska – Węgry (20:45)
Albania – Andora (20:45)
San Marino – Anglia (20:45)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *