Następcy Pitta #2 – Nick Robinson

Fot. filmow.com

Fakty są takie, że Brad Pitt dobiega sześćdziesiątki, a najlepsze role przypuszczalnie ma już za sobą. Żyjemy w kulcie młodości i show-biznes nie jest tu żadnym chlubnym wyjątkiem – w filmach widzimy głównie młodych artystów. Niektórzy z nich już u progu dorosłości mają ogromny potencjał i szerokie perspektywy na przyszłość. W tej serii przedstawiać będę zarys biograficzny oraz dorobek artystyczny młodych, utalentowanych aktorów amerykańskich.

Nicholas John Robinson przyszedł na świat 22.03.1995 roku. Ma czwórkę biologicznego i dwójkę przyrodniego rodzeństwa. W wieku szkolnym występował w wielu spektaklach teatralnych. Zadebiutował jako 14-latek w filmie krótkometrażowym „CC 2010”. Od tamtego czasu wystąpił w siedemnastu produkcjach, u boku takich gwiazd, jak: Jennifer Garner, Amy Ryan, Brian Cox czy Omar Sy. W tym roku premierę będą miały dwa obrazy z jego udziałem – oparty na faktach thriller, „Silk Road”, oraz miniserial Netflixa, „Maid”. Nick Robinson staje się coraz bardziej popularny i ma coraz większą rzeszę fanów. Od niedawna ja także do niej należę. Dotychczas widziałam go w pięciu produkcjach.

Fot. filmweb.pl

Pierwszy, doceniony przez krytyków, film z Nickiem w roli głównej to komedia „Królowie lata” w reżyserii Jordana Vogt-Robertsa z 2013 roku. Opowiada o trzech nastolatkach, którzy w akcie buntu przeciwko rodzicom, wyprowadzają się z domów. Joe (Nick Robinson), Patrick (Gabriel Basso) i Biaggio (Moisés Arias) własnymi siłami urządzają sobie domek w środku miejscowego lasu. Zdobywanie jedzenia i wody, polowania i zbieranie opału paradoksalnie okazują się prostsze, niż utrzymanie pokojowych stosunków między kolegami. Gdy bowiem w ich leśnej ostoi pojawia się szkolna koleżanka, Kelly (Erin Moriarty), zauroczeni nią Joe i Patrick z przyjaciół przeistaczają się we wrogów… Film ma niepowtarzalny klimat, na który składają się umiejscowienie akcji w leśnej scenerii i muzyka pobrzmiewająca naturalnymi, pierwotnymi tonami. Obraz obfituje też w zabawne sceny i dialogi, a bieganie po lesie, zbieranie dzikich owoców, palenie ognisk i kąpiele w rzece zwyczajnie przypominają widzowi wakacje. Prawdopodobnie dzięki tym właśnie zaletom produkcję okrzyknięto „odkryciem Festiwalu Filmowego w Sundance 2013”. Jordan Vogt-Roberts otrzymał na nim nominację do Głównej Nagrody Jury. To pierwsza większa rola Nicka Robinsona i trzeba przyznać, że spisał się w niej naprawdę dobrze. Chemia, która zaistniała między nim a odtwórczynią roli Kelly, jest wręcz namacalna.

Młody aktor wcielił się w głównego bohatera także w dramacie Roba Reinera pt. „Being Charlie” z 2015 roku. To historia uzależnionego od narkotyków 18-latka, który sprawia problemy nie tylko swoim rodzicom, lecz także doświadczonym terapeutom w ośrodkach odwykowych. Chłopak ma fatalne relacje z rodziną, a szczególnie z ojcem – politykiem, kandydatem na gubernatora, który zdaje się martwić jedynie o swój wizerunek w kampanii wyborczej. Obserwujemy ekscesy dokonywane przez Charliego wraz z prowadzącym imprezowy tryb życia przyjacielem, Adamem, romans z poznaną na odwyku Evą i ciągłe starcia z dorosłymi, którzy usiłują wyciągnąć go z bagna nałogu. Pomysł na „Being Charlie” wydaje się oklepany, bowiem zrealizowano już wiele produkcji opartych na historii nastoletniego narkomana, jednak całokształt wypada dobrze. Ostatnie pół godziny filmu jest naprawdę zaskakujące i mocne. Następuje swoisty zwrot akcji, a kolejne sceny budzą silne emocje. Nick Robinson w pełni oddaje zagubienie, frustrację, buntowniczość i porywczość głównego bohatera. Dziwi fakt, że produkcja nie zdobyła żadnych nagród, ponieważ jest zdecydowanie godna docenienia.

Fot. filmweb.pl

Nick dostał również główną rolę w głośnym filmie „Ponad wszystko” opartym na bestsellerowej powieści Nicoli Yoon o tym samym tytule. Powstały w 2017 roku melodramat w reżyserii Stelli Meghie traktuje o nastoletniej miłości przeżywanej w bardzo dziwnych i trudnych okolicznościach. Maddy (Amandla Stenberg) cierpi na niezwykle rzadką chorobę – ma alergię dosłownie na wszystko, a to skazuje ją na życie w ścisłej izolacji. Jedyne osoby, z którymi utrzymuje bezpośredni kontakt to jej matka oraz pielęgniarka. Pewnego dnia zakochuje się jednak z wzajemnością w Ollym, chłopaku z sąsiedztwa, którego obserwuje z okien swojego pokoju. To uczucie skłania ją do podjęcia wielkiego ryzyka i zbuntowania się przeciwko nadopiekuńczej matce. O miłości pomiędzy nastolatkami, z których przynajmniej jedno jest chore, powstało już wiele filmów. „Szkoła uczuć” „Gwiazd naszych wina”, „Zostań jeśli kochasz”, „W blasku nocy”, „Trzy kroki od siebie” to tylko niektóre spośród tytułów, które można tu przywołać. Obraz Stelli Meghie ma jednak w sobie coś, co go wyróżnia. Przede wszystkim sceny, w których Maddy wizualizuje sobie całkiem zwyczajne, ale nieznane i nieosiągalne dla niej sytuacje życiowe, a także trudne do przewidzenia zakończenie. Film otrzymał statuetkę Teen Choice jako „ulubiony dramat kinowy”, a Nicka Robinsona nominowano do tej nagrody w kategorii „ulubiony aktor dramatu”.

Nadszedł czas, aby przedstawić wam prawdopodobnie najlepsze dzieło, w jakim dotychczas obsadzono Nicka. W 2018 roku Greg Berlanti wyreżyserował dramat „Twój Simon” na podstawie znakomitej powieści Becky Albertalli pt. „Simon oraz inni homo sapiens”. Robinson dostał w nim tytułową rolę 16-letniego chłopaka, który ukrywa przed światem, że jest gejem. Zakochuje się w anonimowym koledze ze szkoły, którego poznał przez Internet. To produkcja typowo młodzieżowa, ale jedna z bardziej wartościowych w tym gatunku. Opowiada o trudach dojrzewania, relacjach z rodzicami (znakomici Jennifer Garner i Josh Duhamel), pokonywaniu strachu i uprzedzeń, podążaniu własną drogą. Pokazuje siłę prawdziwej przyjaźni i rodzicielskiej miłości, która nie ocenia, tylko akceptuje. Film podkreśla, jak ważne są szacunek, tolerancja i empatia oraz przypomina, że każdy człowiek zasługuje na miłość. Za swoją kreację aktorską Nick zdobył statuetkę Teen Choice i trzy nominacje do innych nagród.

Fot. filmweb.pl

Młody artysta ma również na koncie rolę w thrillerze „Nieprawdopodobna” z 2019 roku. Obraz Rowana Athale to opowieść o młodej dziewczynie, Melissie (Margaret Qualley), która pewnego dnia odwiedza brata (Nick Robinson) i matkę (Amy Ryan) swego chłopaka, który przed pięciu laty zginął w wypadku. Będąca w zaawansowanej ciąży bohaterka twierdzi, że nosi pod sercem dziecko zmarłego ukochanego. Film opiera się nie tylko na wyjaśnieniu tej zadziwiającej historii, lecz także na przedstawieniu skomplikowanych relacji rodziny, którą wyniszczyła tragedia. Symultaniczne ukazanie trzech różnych związków międzyludzkich nadaje filmowi dynamizmu. Do jego zalet należą też pogłębienie psychologiczne postaci i wplecenie w fabułę retrospekcji z życia młodych bohaterów. Wszystkie poruszone wątki splatają się w jedną całość w zaskakującym, aczkolwiek trochę mało realistycznym zakończeniu. Warto obejrzeć ze względu na ciekawy pomysł na fabułę i udział świetnych aktorów, między innymi: Amy Ryan, Blythe Danner oraz Briana Coxa.

Nicka Robinsona kojarzycie pewnie również z „Jurassic World” (w którym wcielił się w syna głównej bohaterki) i niedawno wyprodukowanego serialu „Nauczycielka” (gdzie zagrał nastolatka romansującego z tytułową bohaterką). Jak już wspomniałam, w najbliższych miesiącach będzie można go zobaczyć w dwóch nowych produkcjach. Młody aktor ma duży potencjał i pewnie jeszcze nie raz pozytywnie nas zaskoczy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

13 + 20 =