Cichą, ciemną nocą – cichociemni i ich historia

źródło: https://histmag.org/

Cichociemni Spadochroniarze Armii Krajowej byli ochotniczymi żołnierzami Polskich Sił Zbrojnych. Szkolono ich za granicą do zadań takich jak dywersja, sabotaż, łączność czy wywiad. Na teren okupowanej przez Niemców i Sowietów Polski przerzucani byli między innymi przez lotnictwo RAF (Royal Air Force). Maksymą wszystkich 316 spadochroniarzy, którą kierowali się przez całą służbę, było hasło „wywalcz Polsce wolność lub zgiń”. 

W trakcie II wojny światowej nazywani byli „ptaszkami” lub „zrzutkami”. Ostateczna nazwa cichociemni powstała prawdopodobnie w 1941 roku i nie oznaczała tych, którzy cicho zjawiali się nocą, wykonali tajne zadanie i znikali w ciemności, z której przybyli.

Aby dołączyć do oddziału i wziąć udział w akcji niezbędna była rekrutacja. Dowództwie zależało na ludziach silnych, pewnych siebie, umiejących bezwzględnie dochować tajemnicy, zdecydowanych, odważnych i sprawnych fizycznie. Mile widziana była również znajomość języka niemieckiego lub rosyjskiego. Ochotnicza kandydatura wymagała wieloetapowej selekcji. Po zakończeniu wszystkich szkoleń rekrutacja kończyła się przysięgą. Ostatecznie do służby zgłosiło się 2413 żołnierzy, jednak do Polski przerzucono tylko 316 z nich, z których w trakcie wojny zginęło 102.

źródło: https://ciekawostkihistoryczne.pl/

Szkolenia kandydatów na spadochroniarzy były bardzo wyczerpujące  i wiązały się z ogromnym wysiłkiem, nie tylko fizycznym. Prowadzono kursy takie jak: kurs badań psychotechnicznych, walki konspiracyjnej, pancerny, przeciwpancerny, radiotelegrafistów czy wywiadu. Każdy z treningów miał element praktyczny, czyli specjalnie zaplanowane akcje, podczas których polscy żołnierze nie mogli dać się złapać brytyjskim służbom, nie mającym pojęcia o tajnych ćwiczeniach.

Przed odlotem do ojczyzny żołnierzy uczono posługiwania się nową tożsamością, przekazywano fałszywe dokumenty, zabierano rzeczy osobiste umożliwiające wrogowi identyfikację. W zamian otrzymywali nowe ubrania, rozkazy, specjalny pas z pieniędzmi i złotem oraz fiolkę z trucizną, na wypadek, gdyby dostali się w ręce nieprzyjaciela. W trakcie podróży samolotem do Polski cichociemni nie byli znani załodze, nierzadko ukrywali twarze pod maskami gazowymi, by uniemożliwić ich rozpoznanie. Po zrzucie liczyła się każda sekunda, ponieważ dźwięk nadlatujących samolotów przywoływał niemieckie lub sowieckie patrole. Skoczków trzeba było szybko odebrać i ukryć przed aresztowaniem.

Misje przeprowadzano zazwyczaj w trakcie trwania tzw. sezonów operacyjnych, trwających zazwyczaj kilka miesięcy. W nocy z 15 na 16 lutego wypada 80. rocznica pierwszego zrzutu skoczków na teren okupowanej Polski. Operacja o kryptonimie „Adolphus” była mocno improwizowana, jednak mimo tego zakończyła się sukcesem. Łącznie przeprowadzono 110 lotów zrzutowych.

221 cichociemnych zostało odznaczonych orderem Virtuti Militari, a Krzyż Walecznych otrzymali 595 razy. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *