Sezon NBA w dobie pandemii – najważniejsze wydarzenia pierwszych tygodni rozgrywek

Lebron James | Fot. Wikimedia Commons

22 grudnia 2020 roku rozpoczął się kolejny sezon NBA. Z powodu pandemii i dokończenia ubiegłego sezonu w październiku ubiegłego roku, nowy sezon rozpoczął się później niż zwykle. A już od samego początku działo się naprawdę wiele.

Koniec serialu pt. „Gdzie zagra James Harden?”

W połowie stycznia doczekaliśmy się wreszcie końca tego słabego serialu – James Harden został wytransferowany do Brooklyn Nets, gdzie w tercecie z Kevinem Durantem i Kyriem Irvingiem będzie miał zadanie poprowadzić Nets do mistrzostwa. Harden, nieszczęśliwy w Houston Rockets i skonfliktowany z kolegami z drużyny, trafił na Brooklyn i spisuje się bardzo dobrze – w 11 spotkaniach notuje średnio 23,6 punktów, 11,8 asysty i 8,1 zbiórki a bilans zespołu ze spotkań w których grał wynosi 7-4 (stan na 8.02). By dostać Hardena Nets musieli pozbyć się między innymi Carisa Leverta czy Jaretta Allena – w wyniku czterostronnej wymiany Levert trafił do Indiany Pacers a Jarett Allen do Cleveland Cavaliers. Do Rockets trafił z kolei Victor Oladipo z Indiany Pacers co można powiedzieć, że pomogło zespołowi – od momentu odejścia Hardena bilans Rockets to 8-5 (całościowy 11-11) a ciekawie wygląda zespół w z mającymi coś do udowodnienia Johnem Wallem, Oladipo i czyniącym coraz większe postępy podkoszowym Christianem Woodem. Nets z kolei zaryzykowali – jeśli nie zdobędą tytułu w tym składzie to w przyszłości może być trudno, bo po pierwsze Nets nie będzie stać później na trójkę Kyrie – KD – Harden (Harden ma po tym sezonie player option) a poza tym oddali ciekawych, perspektywicznych młodych zawodników (LeVert, Allen) którzy mogli by stanowić trzon zespołu w przyszłości. A już raz Nets przeliczyli się z dużą wymianą kiedy w wymianie z Celtics dostali Kevina Garnetta i Paula Pierce, którzy najlepsze lata mieli już za sobą a oddali wybory w drafcie dzięki którym w Celtics grają dzisiaj Jaylen Brown i Jayson Tatum, którzy z sezonu na sezon są coraz lepsi.

Genialny powrót KD

Fot. Wikimedia Commons

Kevin Durant wrócił w tym sezonie po dwóch latach przerwy na boisko – już nie w barwach Golden State Warriors a Brooklyn Nets z którymi w lipcu 2019 roku podpisał kontrakt jako wolny agent. Durant powrócił do gry w znakomitym stylu – w 18 spotkaniach w których zagrał notuje średnio 29,5 punktów, 7,4 zbiórki i 5,2 asysty na mecz i ma najlepszą skuteczność w rzutach za trzy punkty w karierze (44,9%). Jeśli dalej się tak będzie prezentował a Nets osiągnie sukces w tym sezonie to kto wie czy Durant nie wygra drugiej nagrody MVP sezonu zasadniczego (pierwszą dostał za sezon 2013/2014 w barwach Oklahomy City Thunder). Oby tylko był zdrowy – ostatnio w wyniku zamieszania związanego z Covidem i protokołami NBA Durant po raz pierwszy w karierze zaczął mecz jako rezerwowy!! Wcześniej wszystkie 866 rozegranych spotkań zaczynał w pierwszej piątce. Później w trakcie trzeciej kwarty meczu z Toronto Raptors nie mógł już grać (7.02.2021 rok, 117:123) – powodem był pozytywny wynik testu u osoby, z którą KD miał kontakt (wcześniej wynik był niejednoznaczny). Jest to dosyć dziwna sytuacja gdyż mówimy o zawodniku, który już chorował na koronawirusa a wszystkie testy na Covid ma negatywne i wykazuje w nich przeciwciała. Oby KD jak najszybciej wrócił do gry i dalej prezentował świetną formę, którą docenili też kibice – w głosowaniu na pierwsze piątki meczu gwiazd KD w pierwszych podanych przez NBA wynikach miał już ponad 2 mln głosów i był to najlepszy wynik w konferencji wschodniej.

Zwycięska seria Utah Jazz 

15 z 16 ostatnich spotkań w NBA wygrali koszykarze Utah Jazz, którzy zanotowali też niedawno serię 11 zwycięstw z rzędu. Seria Jazz zaczęła się 8 stycznia 2021 roku, kiedy to pokonali na wyjeździe Milwaukee Bucks 131:118 i później wygrali kolejne 10 pokonując w tym czasie między innymi wspomnianych Bucks, Denver Nuggets czy Dallas Mavericks, których pokonali nawet dwukrotnie. Fantastyczna seria skończyła się 31 stycznia, kiedy to Jazz przegrało na wyjeździe z Denver Nuggets. Po porażce z Nuggets Jazz znów zaczęło wygrywać – teraz mają pięć zwycięstwa z rzędu (stan na 11.02 – red.). Dzięki 15 zwycięstwom w 16 ostatnich spotkaniach Jazz jest na pierwszym miejscu w tabeli konferencji zachodniej z bilansem 20-5 a trener Jazz, Quin Snyder został wybrany najlepszym trenerem grudnia i stycznia w konferencji zachodniej. Czy Jazz stać na utrzymanie tak świetnej dyspozycji? Zobaczymy.

Spór wokół meczu gwiazd

Co roku w NBA (najczęściej w lutym) jest specjalna przerwa poświęcona na All – Star Weekend, gdzie odbywa się mecz debiutantów i drugoroczniaków (Team USA vs Team World), konkursy – umiejętności, trójek i ten najciekawszy, czyli konkurs wsadów. A wszystko kończy się niedzielnym meczem gwiazd, w którym występują najlepsi zawodnicy NBA. Z powodu pandemii trudno by odbył się All – Star Weekend w takiej formie jak dotychczas, ale mimo wszystko władze NBA dążą do tego by odbył się chociaż mecz gwiazd (ustalone ze związkiem zawodników NBA). Ten pomysł nie do końca jednak podoba się wszystkim zawodnikom. Swoje niezadowolenie wyraził m.in. lider Los Angeles Lakers, Lebron James, według którego rozgrywanie meczu gwiazd w dobie pandemii to głupota. Pomysł rozegrania meczu nie podoba się też m.in. Kawhiemu Leonardowi, Jamesowi Hardenowi czy Giannisowi Antentokunmpo. Koszykarze obawiają się, że mecz, w którym wystąpi 24 zawodników z różnych klubów może wiązać się z tym, że po tym meczu będzie sporo zakażeń w wielu zespołach. Jak się sprawa potoczy dalej? Na razie plany NBA są takie by zorganizować mecz gwiazd w Atlancie 7 marca (ruszyło głosowanie na pierwsze piątki) i bez żadnych innych konkursów. Jednakże nie wiadomo jak będzie wyglądać sytuacja epidemiczna i jakie będzie stanowisko zawodników w tej sprawie – zawodnicy, którym się nie podoba pomysł mimo niezadowolenia z tego pomysłu deklarują, że przyjadą i zagrają w meczu.

Ciekawe wyniki w konferencji wschodniej

Doc Rivers | Fot. Wikimedia Commons

Jeśli ktoś na początku sezonu powiedziałby, że na etapie 1/3 sezonu że Philadelphia 76ers będzie liderem konferencji z bilansem 17-7 a Charlotte Hornets będzie na piątym miejscu w konferencji i będzie wyżej niż mistrz konferencji z ostatniego sezonu, Miami Heat wiele osób przyjęło by takie wyniki z przymrużeniem oka. Bardzo dobrze spisują się w tym sezonie koszykarze Phialdelphii 76ers – świetnie grają liderzy zespołu – rozgrywający Ben Simmons i center Joel Embiid. Dodatkowo bardzo wiele daje zespołowi skrzydłowy Tobias Harris, który gra jeden ze swoich lepszych sezonów od lat (był już między innymi wybrany najlepszym zawodnikiem konferencji wschodniej 2 tygodnia rozgrywek). Doceniono też trenera – Doc Rivers został przez NBA wybrany najlepszym trenerem grudnia i stycznia konferencji wschodniej. Czy Sixers stać na walkę o mistrzostwo? Na pewno tak aczkolwiek problemem Sixers może być w dalszej fazie sezonu zbyt krótka rotacja. Z drugiej strony zespół duetem Simmons – Embiid uzupełniony Harrisem, Sethem Currym czy Dwightem Howardem ma jednak bardzo duże szanse by namieszać w dalszej fazie sezonu. Warto też powiedzieć dwa słowa o Hornets i Heat. Koszykarze Hornets rozpoczęli sezon całkiem przyzwoicie – co prawda bilans zespołu wynosi 11-13 (na dzień 9.02 – red.), ale i tak daje to Hornets piąte miejsce w konferencji. Bardzo dobry początek sezonu miał rozgrywający Terry Rozier który w pierwszych meczach tego sezonu zdobywał nawet ponad 30 punktów w meczu, rekord kariery w ilości punktów w jednym meczu przebił pozyskany z Celtics, Gordon Hayward (44 punkty) a furorę robi debiutant, Lamelo Ball, który jako najmłodszy koszykarz w historii NBA osiągnął triple – double w jednym meczu. Dodatkowo Lamelo Ball został wybrany najlepszym debiutantem konferencji wschodniej pierwszego miesiąca rozgrywek. Co do Heat to mało kto się spodziewał, że zespół, który jeszcze tak niedawno imponował grą w play-offach – dotarli do finałów NBA po 1/3 sezonu będzie zajmował 12 miejsce w konferencji. Co prawda konferencja jest bardzo wyrównana i strata do czołówki nie jest zbyt duża, ale 14 porażek w 23 spotkaniach to dla zespołu takiego jak Heat nie jest powodem do dumy. Wpływ na takie wyniki mogła mieć absencja lidera zespołu Jimmiego Butlera, który opuścił kilkanaście meczów z powodu kontuzji. Jednakże sezon jest jeszcze długi a Heat na pewno wrócą do dobrej formy i zaczną się piąć w górę tabeli w konferencji.

Zaskakujący Haliburton i bardzo dobry VanVleet

Zapewne mało kto się spodziewał, że jednym z lepszych debiutantów pierwszego miesiąca rozgrywek będzie obwodowy Sacramento Kings, Tyrese Haliburton. 20-letni zawodnik Sacramento został wybrany w ostatnim drafcie NBA z numerem 12 przez Kings. I po pierwszym miesiącu rozgrywek widać, że szefowie Kings podjęli dobrą decyzję – Haliburton jest jednym z istotniejszych zawodników wchodzących z ławki – średnio rzuca po 12 punktów i notuje 5,3 asysty na mecz.  Ma też dobrą skuteczność w rzutach za 3 punkty – jest to prawie 46 procent. Dobra postawa rozgrywającego Kings została doceniona przez ligę, która wybrała go najlepszym debiutantem w konferencji zachodniej w styczniu a przecież w tej konferencji grają też 1 i 2 drugi zawodnik ostatniego draftu – Anthony Edwards (Minnesota Timberwolves) i James Wiseman (Golden State Warriors). Ciekawa jest też historia dotycząca Freda VanVleeta. Jest to rozgrywający Toronto Raptors, który nigdy nie został wybrany w drafcie NBA a mimo to udało mu się dostać do NBA, trafić do dobrego zespołu i zdobyć mistrzostwo NBA. Jednakże bardzo imponujące jest też to co wyczynia VanVleet w tym sezonie. VanVleet w tym sezonie zdobywa średnio 20,6 punktów (najlepszy wynik w karierze) i 6,4 asysty na mecz. Niedawno (2 lutego 2021 roku) Van Vleet pobił swój rekord kariery w ilości rzuconych punktów w jednym meczu – w meczu z Orlando Magic zdobył 54 punkty a jego zespół wygrał 123:108. Warto też wspomnieć, że jest to najlepszy wynik osiągnięty przez zawodnika, który nie został wybrany w drafcie w historii NBA!! Niestety bardzo dobra postawa VanVleeta nie przekłada się na wyniki Toronto – zespół ma bilans 11-13 i zajmuje ósme miejsce w konferencji wschodniej, ale to dopiero 1/3 sezonu i zostało jeszcze dużo spotkań więc wszystko może się jeszcze zmienić. A rola VanVleeta w Raptors może być jeszcze istotniejsza.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

osiemnaście + 12 =