Liga Mistrzów siatkarzy: Skra w półfinale, stracona szansa Trefla

Skra Bełchatów awansowała dalej po wygraniu złotego seta | fot. Cyfrasport

Znamy już wszystkie rozstrzygnięcia ćwierćfinałowych spotkań. Do półfinału, po wygranym złotym secie, awansowała PGE Skra Bełchatów. Natomiast Trefl Gdańsk, który po wspaniałym starciu również potrzebował dodatkowej rozgrywki, ostatecznie nie zdołał przeciwstawić się Zenitowi Kazań. Zapraszamy na podsumowanie dwumeczów polskich drużyn. 

Awans Skry do półfinału 

Mistrzowie Polski, w pierwszym spotkaniu dwumeczu, pokazali się z bardzo dobrej strony. Pierwszą partię, Skra wygrała wysoko (25:18), a rozgrywający bełchatowian – Grzegorz Łomacz,  równo rozkładał dystrybucję piłek, nie obciążając w ataku Mariusza Wlazłego. W przypadku drużyny z Rosji, prawie wszystkie piłki kierowane były do ich największej gwiazdy – Georga Grozera.

W drugiej odsłonie sytuacja na boisku odwróciła się. Zenit oddał polskiej drużynie tylko 13 punktów, a Skra nie potrafiła utrzymać trudnej zagrywki rywala. Wicemistrz Rosji zdołał wypracować dużą przewagę, której bełchatowianie nie dali rady odrobić.

Trzecia i czwarta partia ponownie należały do Skry (25:22, 25:19). Na skrzydle świetnie spisywał się przyjmujący bełchatowian – Milad Ebadipour, który skutecznym atakiem zakończył całe spotkanie i został wybrany MVP meczu.

Rozgrywany w Rosji kilka dni później mecz rewanżowy nie do końca przebiegł po myśli mistrzów Polski.
Po zwycięstwie w Bełchatowie, w rewanżu nasz zespół potrzebował do awansu tylko dwóch wygranych setów.

Pierwsza partia rozpoczęła się dobrze dla gospodarzy. Zenit po kilku udanych zagrywkach zyskał przewagę punktową. W ataku świetnie spisywali się Georg Grozer i Oreol Camejo. Polski zespół zaczął w pewnym momencie odrabiać straty, ale było już za późno.

Po zmianie stron gra się wyrównała. Grzegorz Łomacz dokonywał lepszych wyborów, a drużyna dobrze operowała blokiem. W ten sposób bełchatowianie zyskali przewagę i utrzymali ją do końca seta.
Trzecia partia to błędy w przyjęciu obu ekip. W tej odsłonie poziom meczu stał się bardziej wyrównany.  Kluczowa jednak okazała się mocna zagrywka, dzięki której Zenit zdołał zwyciężyć w tej partii.

Czwarta odsłona długo toczyła się po myśli Skry, ale znów – mocna zagrywka rywala zadecydowała o końcowym wyniku. Ostatecznie bełchatowianie przegrali spotkanie 3:1.

O awansie musiał więc rozstrzygnąć emocjonujący złoty set. Polska drużyna grała bardzo konsekwentnie, a w ataku zaczął się mylić Georg Grozer. W pewnym momencie mistrzowie naszego kraju mieli już 5 punktów przewagi. Wtedy na zagrywce zaczął szaleć Siwożelez, dzięki któremu prowadzenie Skry zmalało do jednego „oczka”. Ostatecznie jednak złoty set zakończył się zwycięstwem bełchatowian 15:11, co dało im upragniony awans.

Stracona szansa Trefla

Siatkarze Trefla Gdańsk od początku byli stawiani na przegranej pozycji w starciu z Zenitem Kazań. Gdańszczanie podeszli jednak do pierwszego meczu bez kompleksów i postawili rywalom trudne warunki gry. Trefl uległ mistrzom Rosji dopiero po tie-breaku.

W pierwszym secie było już 24:14 dla rywali, ale celne zagrywki Rubena Schotta sprawiły, że Trefl odrobił 5 punktów i pokazał, że nie odda spotkania bez walki.

W drugiej odsłonie zaskakująco spisywał się gwiazdor Zenitu – Earvin N’Gapeth. Francuz potrafił zaatakować w sposób pełen podziwu, żeby za moment posłać łatwą piłkę w aut, a chwilę później dać się zablokować. Gdańszczanie ostatecznie zwyciężyli 25:23. W trzecim secie Trefl prowadził już nawet 14:6, ale goście obudzili się i zaczęli gonić wynik. Zenit pierwszy raz wyszedł na prowadzenie (22:21) i po chwili prowadził w meczu 2:1.

Treflowi udało się doprowadzić do tie-breaka w dramatycznych okolicznościach, zwyciężając w czwartej partii 25:23. Piąty set to popis dobrej gry młodego Szymona Jakubiszaka, który atakował bez żadnych kompleksów. Przy stanie 12:12 na zagrywce pojawił się francuski przyjmujący i zagrał dwa asy serwisowe, które dały Zenitowi wygraną. Porażka ta mocno oddaliła nadzieje na półfinał. Jednak Lwy pojechały do Rosji z podniesioną głową.

W drugim meczu Trefl ponownie zaskoczył. W pierwszym secie inicjatywa należała do Lwów. W pewnym momencie przewaga Trefla wynosiła już 15:9, ale Zenit zaczął odrabiać straty. Ostatecznie gdańszczanie zwyciężyli 25:23.
W drugiej partii drużyny toczyły zaciętą walkę. Przez dłuższy czas utrzymywała się dwupunktowa przewaga Rosjan. Jednak polska ekipa nie poddawała się i w końcu doprowadziła do remisu po 14. Chwilę później Trefl prowadził już 22:19, ale Zenit odrobił stratę. Nie udało im się jednak wygrać partii i w meczu było już 2:0.

W połowie trzeciego seta na tablicy widniał wynik 15:15. Ostatecznie w tej partii lepsi o dwa punkty okazali się gospodarze.
Czwarta odsłona to zacięta walka o każdą piłkę. Zenit zdołał wypracować dwupunktową przewagę, ale goście nie poddawali się i zdołali w końcu objąć prowadzenie. Trefl Gdańsk doczekał się nawet piłek meczowych przy stanie 24:23. Nie potrafił jednak wykorzystać szansy i to mistrz Rosji zamknął seta wynikiem 29:27.

Tie-break również był bardzo wyrównany. Siatkarze z Gdańska w końcówce mieli piłki meczowe. Ostatecznie skorzystali z dopiero siódmej. Mecz wygrali w takim samym stosunku, jak Zenit w Gdańsku(3:2), więc o awansie musiał rozstrzygać złoty set.

W decydującej partii gra toczyła się punkt za punkt, aż do stanu 11:11. Przy wyniku 12:11 sędziowie uruchomili wideo-weryfikację i dopatrzyli się bloku po stronie polskiego zespołu. Po chwili było już 14:11. Trefl obronił pierwszą piłkę meczową, ale to Rosjanie cieszyli się z awansu do półfinału, zamykając złotego seta wynikiem 15:11.

Wyniki pozostałych dwumeczów:

Sir Colussi Sicoma Perugia – Chaumont 3:1 i  3:0

Cucine Lube Civitanova – Dinamo Moskwa 3:2 i 3:0

Skra Bełchatów w półfinałowym dwumeczu zmierzy się z włoskim Lube Civitanova. Przed mistrzami Polski bardzo trudne zadanie. Miejmy nadzieję, że pokażą się z dobrej strony, tak jak w pierwszym spotkaniu z Sankt Petersburgiem. Skra swoje spotkanie rozegra 3 kwietnia w łódzkiej Atlas Arenie. Drugi mecz 1/2 finału to starcie zespołu z Perugii z Zenitem Kazań. Oba mecze zapowiadają się bardzo interesująco.

Liga Mistrzów zakończy się w maju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *