Muzyka prawdopodobnie nieznana #6 – Úlfur Úlfur

W ostatnim czasie możemy zauważyć rosnącą w naszym kraju fascynację Islandią. Świadczy o tym m.in. fala migracji, jaka od lat płynie w kierunku odległego, skandynawskiego państwa. Wielu Polaków fascynuje ostatnio także kultura i język wulkanicznej wyspy, które razem tworzą unikalną mieszankę. Islandzka muzyka doskonale oddaje indywidualizm tego państwa i nie inaczej jest z lokalną sceną hip-hopową. Duet Úlfur Úlfur to najbarwniejszy przykład.

Islandzka muzyka dla miłośników alternatywnego grania nie powinna być całkowicie zagadkowym pojęciem. Tacy artyści, jak Björk czy Sigur Rós są dla fanów niszowej muzyki całkiem dobrze rozpoznawalnymi i cenionymi nazwiskami. Islandzcy muzycy jednak nie tylko w gatunkach pokrewnych rockowi i trip hopowi ostatnio radzą sobie dobrze.

Gdy wiking zaczyna rapować

Hip-Hop staje się powoli jednym, z najpopularniejszych gatunków służących za międzynarodowy język muzyczny. Kolejni artyści z coraz bardziej egzotycznych państw rozpoczynają przygodę z tą muzyką, przedstawiając jej coraz bardziej oryginalne wizje. W tej serii czytaliście już o anglojęzycznym hip-hopie z Estonii, tym razem nadszedł czas na rapujących wikingów z polarnej wyspy.

Projekt Úlfur Úlfur czyli po polsku Wilk Wilk założyło w stołecznym Reykjaviku dwóch brodatych przyjaciół: Arnar Freyr Frostason oraz Helgi Sæmundur Guðmundsson. Pod tymi łamiącymi język nazwiskami kryją się kreatywni muzycy, którzy już od 6 lat wyznaczający trendy na lokalnej scenie hip-hopowej. Ich prezencja i wizerunek daleki jest od stereotypowego postrzegania raperów. Úlfur Úlfur to kolejny przykład, że schematy w hip-hopie już dawno zostały przełamane.

Język z kosmosu

Islandzkie wilki tworzą niebanalny rap w rodzimym języku, którego brzmienie na swój sposób potęguje fascynację. Język islandzki to bowiem jeden z najbardziej egzotycznie brzmiących języków ze Skandynawii. Wraz z poznawaniem kolejnych utworów tego niebanalnego projektu, rośnie fascynacja brzmieniem utworów. Na uznanie zasługują także teledyski.

Każdy klip do utworów Úlfur Úlfur to małe, niebanalne dzieło sztuki. Najsłynniejszy dotąd materiał do utworu „Brennum Allt” to uczta dla fanów przeplatania się motywów lokalnej kultury w fachowo zrealizowanych teledyskach. We wspomnianym filmie widzimy twarz Úlfur Úlfur, czyli Arnara Frostasona jadącego na koniu po ulicach Reykjaviku. Drugi popularny materiał projektu, czyli „Tarantúlur”, to z kolei wyjątkowo ujmujące przerysowanie codzienności panującej na odległej, islandzkiej wyspie z dużą dawką naturalizmu.

Polski wątek

W innym, popularnym klipie islandzkiej ekipy pojawia się zaskakująco sporo polskich motywów. Główną rolę w historii, która posłużyła za zobrazowanie utworu „Barn” odegrała polska modelka Monika Jagaciak. Do tego w realizacji materiału kluczową rolę odegrało kilku naszych rodaków. Mikołaj Syguła i Michał Nowakowski odpowiadali między innymi za ujęcia z kamery do jednego, z bardziej oryginalnych teledysków islandzkiej formacji.

Úlfur Úlfur cieszy się coraz większą popularnością poza granicami Islandii, o czym świadczy opracowanie angielskich napisów od ich utworów. Muzycy przyznali, że zostały one załączone do większości teledysków przesłanych na YouTube, ponieważ ich skrzynkę zasypywały prośby z całego świata o przetłumaczenie tekstów. O rosnącej popularności projektu świadczy dodatkowo fakt, że panowie z Úlfur Úlfur odwiedzili w zeszłym roku Polskę, grając koncert w Poznaniu.

Úlfur Úlfur to jeden z najciekawszych przykładów oryginalnej i niepowtarzalnej interpretacji hip-hopu, których na całym świecie pojawia się ostatnio coraz więcej. I bardzo dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *