Kopała Ekstraklasa #6 Klasa Wisły, Jagiellonia ucieka!

Carlitos zabawił się na Łazienkowskiej | fot. Adam Starszyński

Lechia wciąż nie potrafi odbić się od dna, ekipy ze stadionu w Niecieczy coraz bardziej się pogrążają, Legia po raz kolejny dostaje baty na własnym stadionie, a Jagiellonia sukcesywnie powiększa przewagę nad grupą pościgową. Na błyskawiczną podróż po stadionach Ekstraklasy w ramach podsumowania 28. kolejki Ekstraklasy zapraszają Aron Głowacki i Wojciech Jagodziński.

Remisowo w Gliwicach

16.03.2018r., godz. 18:00 – Piast Gliwice 0:0 Zagłębie Lubin

Obie drużyny wyszły na boisko bardzo zmotywowane. Piłkarze chcieli z dobrej strony pokazać się przed kibicami w ostatnim meczu przed przerwą reprezentacyjną. Niestety, na dobrych chęciach się skończyło. Co prawda, oba zespoły miały okazje aby ten mecz wygrać, lecz nie potrafiły ich wykorzystać.

Tempo meczu nadawał Piast, to on kontrolował grę i więcej czasu posiadał piłkę. Zagłębie było cofnięte, ale równie niebezpieczne, czekało na kontry. Choć próby były, to jednak nie można było liczyć na emocje w piątkowy wieczór w Gliwicach. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem i obie ekipy muszą wyciągnąć wnioski na przyszłość, aby zdobywać komplety punktów. W.J.

„Kolejorz” rozjechał Lechię

16.03.2018r., godz. 20:30 – Lech Poznań 3:0 Lechia Gdańsk

1:0 Ł.Trałka 17′, 2:0 C.Gytkjaer 45+2′ , 3:0 D.Jevtić 55′

Miotła Piotra Stokowca póki co nie sprawdza się. Lechia przegrała wysoko i nie nadążała za rozpędzonym Lechem. To już 10 mecz bez zwycięstwa biało-zielonych. Mecz rozgrywał się pod dyktando gospodarzy, oni byli konkretniejsi i konsekwentnie atakowali. Przewagę udokumentowali w 17. minucie. Goście nie umieli odpowiedzieć, a Lech kończył pierwszą część spotkania z dwubramkową zaliczką.

Po przerwie obraz gry zmienił się i byliśmy świadkami wyrównanego starcia. Lech, czując przewagę dwóch trafień, nie narzucił morderczego tempa i raczej oddał pole gry gościom, po tym jak w 55. minucie trzeciego gola strzelił Jevtić. Lechia dalej pędzi na dno, Lech zaś wciąż liczy się w walce o najwyższe krajowe cele. W.J.

Grad bramek w Niecieczy

17.03.2018r., godz. 15:30 – Bruk-Bet Termalica 2:4 Pogoń Szczecin

0:1 S.Delev 21′, 1:1 R.Gergel 29′, 2:1 S.Pawłowski 35′, 2:2 L.Dvali 54′, 2:3 L.Dvali 58′, 2:4 S.Delev 80′

Nikt chyba nie spodziewał się takiego widowiska w Niecieczy. W całym meczu padło aż sześć bramek, a drużyny zamiast skupiać się na grze defensywnej, prowadziły otwartą i efektowną grę. Do przerwy byliśmy świadkami dobrego widowiska i kilku goli. Nie można było odebrać zawodnikom determinacji, co odbiło się na poziomie widowiska.

Obie drużyny miały lepsze i gorsze momenty w meczu, ale druga połowa zdecydowanie należała do gości. Bruk-Bet mimo dobrego rozpoczęcia przygasł i został przyćmiony przez Portowców”, którzy pokazali wolę walki i dobrą skuteczność. „Słoniki” znów nie wygrały, niezła gra okazała się niewystarczająca, by pokonać Pogoń. Szczeciński zespół zaś ucieka w górę tabeli, zostawiając za sobą grupę spadkową.W.J.

Walczy się do końca

17.03.2018r., godz.18:00 – Jagiellonia Białystok 3:2 Arka Gdynia

0:1 M.Szwoch (k) 20′, 1:1 R.Bezjak 40′, 1:2 M.Szwoch 64′, 2:2 Ł.Burliga 90+4′, 3:2 J.Wójcicki 90+5′

To było nieprawdopodobne spotkanie. Początkowo prowadzili goście, by ostatecznie przegrać tracąc dwie bramki w doliczonym czasie gry. Jagiellonia może mówić o walce do końca i generalnie sporym szczęściu. Arka zaś może zadać sobie pytanie – „jak to się stało?!”. Gospodarze od początku narzucili wysoki poziom gry przyjezdnym; budowanie ataków nie było dla nich problemem. Arkowcy wykorzystali wprawdzie rzut karny, lecz poza tym nie mieli argumentów, by zbliżyć się do bramki Mariana Kelemena. Do przerwy ekipy schodziły z jedno bramkowym remisem i wszyscy oczekiwali emocji po przerwie.

Druga połowa to pokaz siły Jagiellonii. Białostoczanie zdominowali rywala i bez przerwy nękali ich atakami, choć żaden nie chciał zakończyć się bramką. Gości stać było tylko na pojedyncze wypady pod bramkę rywala, z których jeden skończył się przepięknym golem. Kiedy wszyscy byli pewni zwycięstwa gdynian, w doliczonym czasie gry Jagiellonia dwukrotnie trafiła do siatki i rzutem na taśmę odebrała Arce pełną pulę. Zespół Ireneusza Mamrota ponownie zainkasował trzy punkty, wprawdzie z pewną dozą szczęścia, ale jak wiadomo, szczęście często sprzyja lepszym. W.J.

Niewykorzystana szansa Korony

17.03.18r., godz. 20:30 – Korona Kielce 2:2 Górnik Zabrze

1:0 Cvijanović 2′ (K), 2:0 Kaczarawa 66′, 2:1 Kallaste 69′ (GS), 2:2 Wieteska 74′

Świetne spotkanie obejrzeli w sobotni wieczór kibice zgromadzeni na stadionie Korony. Fani gospodarzy nie byli jednak zadowoleni z końcowego rezultatu. Ich ulubieńcy roztrwonili dwubramkową przewagę, ostatecznie inkasując zaledwie jeden punkt. Ekipie Gino Lettieriego nie pomógł Jakub Żubrowski, który w 66. minucie obejrzał czerwoną kartkę.

Remis w Kielcach to dobry rezultat dla uciekających drużyn Lecha, Legii i Jagiellonii, jednak wciąż jest o co walczyć. W przypadku, gdy Puchar Polski trafi w ręce Legii Warszawa, a ta znajdzie się na podium, to czwarty zespół Ekstraklasy reprezentować będzie Polskę w europejskich pucharach. Zarówno Korona, jak i mający chwilową zadyszkę Górnik, mają na tę lokatę bardzo dużą chrapkę. A.G.

Nafciarze zatrzymani

18.03.18r., godz. 15:30 – Śląsk Wrocław 1:1 Wisła Płock

0:1 Stilić 37′ (K), 1:1 Robak 45+2′ (K)

Dzięki świetnej postawie w 2018 r., podopieczni Jerzego Brzęczka mają niespodziewaną szansę na awans do europejskich pucharów. Niedzielny mecz we Wrocławiu kibice płocczan będą rozpatrywać jednak w kategorii zmarnowanej szansy. Wiśle nie udało się pokonać słabego Śląska, mimo że była lepsza w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła. Kołem napędowym gości po raz kolejny był Semir Stilić. Bośniak wciąż udowadnia, że lata jego świetności wcale nie przeminęły.

Śląsk prezentuje się na wiosnę beznadziejnie. Drużyna sprawia wrażenie rozbitej, a trener Pawłowski wygląda na zagubionego. Kibice wrocławian powinni cieszyć się z wywalczonego w niedzielę punktu, który w kontekście niełatwej walki o utrzymanie może mieć kolosalne znaczenie. A.G.

Niesamowity finisz Cracovii

18.03.18r., godz 15:30 – Cracovia Kraków 2:1 Sandecja Nowy Sącz

1:0 Piątek 39′, 2:0 Dimun 76′, 2:1 F. Piszczek 78′

To już czwarte z rzędu zwycięstwo drużyny Michała Probierza. Były szkoleniowiec Jagiellonii wykonuje pod Wawelem świetną robotę, która zaczyna przynosić wymierne efekty. Po raz kolejny nieocenione były stałe fragmenty gry, które gospodarze wydają się mieć opanowane do perfekcji. Cracovia zaciekle walczy o grupę mistrzowską. Jeżeli utrzyma tak wysoki poziom gry, jej obecność w najlepszej ósemce ligi nie będzie dla kibiców żadnym zaskoczeniem.

Żadnym zaskoczeniem nie jest również ostatnie miejsce Sandecji. W drużynie nie widać kluczowego w walce o utrzymanie ducha walki. Jeśli trener Kazimierz Moskal natychmiast nie wstrząśnie zespołem, to trudno upatrywać szans na utrzymanie Ekstraklasy w Nowym Sączu. A.G.

Beznadziejna, chaotyczna, wolna

18.03.18r., godz. 18:00 – Legia Warszawa 0:2 Wisła Kraków

0:1 Carlitos 26′ (K), 0:2 Velez 31′

Nie tak wyobrażali sobie grę po zimowej przebudowie fani klubu z Łazienkowskiej. Zamiast zapowiadanej przez trenera Romeo Jozaka wysokiej intensywności w grze, jest… człapanie, godne ekip z dolnej części tabeli. Legioniści przebiegli aż 8 km mniej niż Wiślacy, a Krzysztof Mączyński w pierwszej połowie nie zanotował ani jednego sprintu, natomiast prędkością biegu pobił go nawet… bramkarz Arkadiusz Malarz! Jagiellonia ucieka, a w ekipie mistrza Polski widać jedynie zlepek indywidualności. Jeśli z piłkarzy nie uda się szybko skleić zespołu, to za zimowe szaleństwo na rynku transferowym przyjdzie mistrzom Polski zapłacić bardzo wysoką cenę.

Zupełnie inne nastroje panują w obozie Wisły Kraków. Znów pierwsze skrzypce zagrał Carlitos, notując gola i asystę, często wręcz ośmieszając rywala. Na jego tle były gwiazdor Arsenalu i reprezentacji Chorwacji, Eduardo da Silva, wyglądał jak gimnazjalista, który trafił do grupy studentów. Po meczu kibice Wisły po raz pierwszy skandowali nazwisko Joana Carrillo – całkowicie zasłużenie, gdyż piłkarze z Krakowa prezentują się coraz lepiej, pnąc się w tabeli w kierunku podium i… kto wie, może europejskich pucharów? A.G.

 

Czeka nas teraz chwila oddechu od Ekstraklasy. Piłkarze wyjechali na zgrupowania kadr narodowych, reprezentacje rozegrają bowiem mecze towarzyskie, które mają pomóc w odpowiednim przygotowaniu do zbliżającego się turnieju mistrzowskiego w Rosji. Polska rozegra dwa sparingi – z Nigerią i Koreą Południową. Dwutygodniowa przerwa może być zbawienna dla paru zespołów. Piotr Stokowiec będzie miał czas, by wzniecić w oczach swoich piłkarzy pożądany przez niego ogień, Romeo Jozak spróbuje nauczyć się taktyki poukładać przebudowaną szatnię, a Ireneusz Mamrot utrzymać pozytywny nastrój, który utrzymuje się w Białymstoku od przerwy zimowej. Na dwie ostatnie kolejki rundy zasadniczej czekamy ze zniecierpliwieniem, pewni tego, że dostarczą nam wielkich emocji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *