Liga Mistrzów. Błysk Lewego i słaba gra Czerwonych Diabłów

Lewy miał duży wpływ na wysokie zwycięstwo Bayernu | sports.yahooo

W ciągu dwóch ostatnich dni Ligi Mistrzów rozegrano cztery mecze, w czasie których osiem drużyn zdobyło łącznie dziesięć goli. Połowę z nich strzelili zawodnicy zwycięskiego Bayernu, w tym dwa – Robert Lewandowski. Wygrał również doniecki Szachtar, a w spotkaniach Chelsea – Barcelona i Sevilla – Manchester United padły remisy.

Popis Lewandowskiego

Bayern Monachium przedwczoraj, we wtorek 20 lutego, pokonał u siebie Besiktas Stambuł 5 – 0.  Mistrz Niemiec od początku spotkania przeważał, tworząc więcej okazji do strzelenia bramki. W 16. minucie, za faul przed polem karnym na Robercie Lewandowskim, czerwoną kartkę otrzymał chorwacki obrońca – Domagoj Vida. Wydaje się, że ta sytuacja zadecydowała o dalszych losach spotkania. Od tej pory Bawarczycy konstruowali jeszcze więcej akcji, czego zwieńczeniem – w pierwszej połowie meczu – było trafienie Thomasa Muellera (43’).

W drugiej części Bayern grał jeszcze lepiej, oddając mnóstwo celnych strzałów. W 53. minucie, po asyście Roberta Lewandowskiego, kolejną bramkę zdobył 21-letni Kingsley Coman.  W 66. minucie piłkę w siatce po raz drugi umieścił Mueller i mimo wysokiego prowadzenia 3 – 0, zawodnicy z Bawarii nie przestali atakować rywala. W ostatnim kwadransie gry dwa trafienia zaliczył Lewandowski.

Piłkarze Bayernu przeważali w niemal każdym aspekcie gry – posiadaniu piłki, sumie oddanych strzałów, celności i ilości podań, a przede wszystkim liczbie zdobytych bramek. Rewanż zaplanowano na 14 marca, ale już teraz wiadomo, że pokonanie mistrza Niemiec na Alianz Arenie, do tego różnicą pięciu bramek, wydaje się nieprawdopodobne.

Remis na Stamford Bridge

Mecz Chelsea – Barcelona, rozgrywany dwa dni temu, 20 lutego, zapowiadany był wcześniej jako jeden z hitów 1/8 Ligi Mistrzów. Jak było naprawdę?

Od początku gospodarze konstruowali więcej akcji niż goście. I choć Katalończycy zdecydowanie przeważali w posiadaniu piłki, nie potrafili zagrozić bramce Thibaut Courtoisa. Londyńczycy z kolei mogą mówić o pechu, bo w pierwszych 45. minutach gry, aż dwukrotnie uderzyli w słupek, nie zdobywając żadnego gola.

Brazylijski pomocnik Chelsea, Willian, rozgrywał bardzo dobre spotkanie, angażując się w grę ofensywną i oddając sporo strzałów na bramkę Ter Stegena. W 62. minucie w końcu udało mu się pokonać bramkarza Barcy. Po rozegranym rzucie rożnym, Willian dostał futbolówkę od jednego z kolegów z zespołu i płaskim uderzeniem umieścił futboluwkę w siatce.

Stracony gol musiał zadziałać na piłkarzy „Dumy Katalonii”, którzy od tej pory przeszli do ofensywy. W 75. minucie, po błędzie Andreasa Christensena, piłkę przejął Andres Iniesta; następnie podał ją do Leo Messiego, a ten technicznym kopnięciem w stronę lewego słupka  zdobył gola na 1 – 1.

W rewanżu, 14 marca, zapowiada się naprawdę zacięta rywalizacja, w której niedużą przewagę będą mieli piłkarze Barcelony, występujący w roli gospodarza, na Camp Nou.

Skromna zaliczka Szachtaru

Wczoraj, w środę 21 lutego, Szachtar Donieck podejmował AS Romę. Przed meczem piłkarzom z Doniecka dawano większe szanse na wygraną, głównie ze względu na fakt, że grali jako gospodarze. Wcześniej, jeszcze w fazie grupowej, Ukraińcy byli w stanie pokonać u siebie prowadzące w Serie A Napoli, a także fenomenalny w tym sezonie Manchester City.

W pierwszej połowie dominowała Roma, choć zawodnicy Szachtaru także stwarzali okazje do strzelenia bramki. W 41. minucie, po asyście Edina Džeko, gola dla rzymian zdobył 20-latek, Cengiz Ünder. Turek po transferze awizowany był do roli głównie rezerwowego, tymczasem od kilku spotkań prezentuje wyborną dyspozycję i regularnie wpisuje się na listę strzelców.

W drugiej części spotkania inicjatywę przejęli gospodarze, którzy przed własną publicznością liczyli na korzystny wynik meczu. Wysiłki opłaciły się, bo już w 52. minucie, po kapitalnym podaniu zza połowy Yaroslava Rakitsky’ego, piłkę przejął Facundo Ferreyra, następnie zmylił obrońcę Romy i umieścił piłkę w siatce. Gola na 2 – 1 dla Szachtaru zdobył w 71. minucie Brazylijczyk Fred, który wspaniałym strzałem z rzutu wolnego pod poprzeczkę pokonał bramkarza gości.

Statystyki meczowe prezentowały się bardzo wyrównanie. Minimalnie przeważali zawodnicy Szachtaru. Choć mówi się, że futbol nie zawsze bywa sprawiedliwy, to oglądając wczorajszy mecz można odnieść wrażenie, że tym razem wygrał minimalnie, ale jednak lepszy.

Czerwone Diabły bez rewelacji

W meczu Sevilli z Machesterem United nie padła żadna bramka, choć sytuacji do strzelenia gola nie brakowało. Czerwone Diabły prowadzone przez Jose Mourinho przetrwały całe 90 minut gry, ale nie były w stanie poważnie zagrozić bramce rywala.

Gospodarze od pierwszych minut próbowali pokonać stojącego między słupkami Davida de Geę, ten jednak odpierał każdy atak piłkarzy Sevilli. W 25. minucie Romelu Lukaku, gwiazdor Czerwonych Diabłów, dostał idealne podanie w polu karnym, ale spudłował. Pod koniec pierwszej połowy piłkarz gospodarzy, Luis Muriel , zmarnował, wydawałoby się, stuprocentową okazję – uderzył głową do bramki z niespełna dwóch metrów, ale de Gea okazał się lepszy.

Piłkarze Manchesteru United grali słabo, jakby czołowi ofensorzy – Alexis Sanchez, Romelu Lukaku i Juan Mata – nie mieli apetytu na strzelanie goli. Rewanż zaplanowano na za trzy tygodnie, 13 marca na Old Trafford. Wtedy faworytami będą piłkarze Mourinho, jednak  żeby powalczyć o awans, zdecydowanie muszą uskutecznić swoją grę w ataku.

Liga Mistrzów wróci do gry za dwa tygodnie, wówczas odbędą się rewanże spotkań rozegranych w poprzedni wtorek i środę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *