Czas na gwizdek! #6 Znamy pary półfinałowe w LM i LE!

źródło - uefa.com

źródło – uefa.com

Dziś w południe, w szwajcarskim Nyonie odbyło się losowanie półfinałów Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Real Madryt zagra w derbach z Atletico, zaś AS Monaco z Juventusem. Ciekawie zapowiadają się też starcia w LE, gdzie faworytem do końcowego sukcesu pozostaje Manchester United. Pierwsze mecze zaplanowano na 2, 3 i 4 maja. Rewanże zostaną rozegrane tydzień później. Krótki przekrój wszystkich czterech rywalizacji przedstawia Robert Stolarczuk.

Real Madryt vs Atletico Madryt

Wiemy już, że nie będzie trzeciego w ciągu ostatnich czterech lat madryckiego finału. Wiemy również, że w Cardiff zagra drużyna z Hiszpanii, co jakoś szczególnie nas nie dziwi. Będzie to bowiem czwarty z rzędu finał z udziałem przynajmniej jednej ekipy z La Liga. Atletico ma niepowtarzalną szansę na rewanż. Rojiblancos dwukrotnie byli o krok od Pucharu Mistrzów i dwukrotnie Real wydarł im go w dosłownie ostatnim momencie. Finał z 2014 roku zespół Diego Simeone przegrał w dogrywce, natomiast dwa lata później, na tym samym etapie i z tym samym rywalem, poległ w rzutach karnych. Atleti to wciąż młody, nie do końca ukształtowany zespół, który w buty europejskiej potęgi wszedł dopiero niedawno. Nie zmienia to jednak faktu, że dwa przegrane finały w głowach piłkarzy zapisały się jako porażka. Porażka, za którą czas wziąć odwet.

Łatwo niestety nie będzie, bo Real jest w gazie. Wyeliminowanie Bayernu uskrzydliło zespół Zinedine’a Zidane’a, który w wyrównanym, acz wypaczonym przez sędziego dwumeczu, zaaplikował Bawarczykom aż 6 bramek. Następna na liście „Królewskich” jest Barcelona, z którą zmierzą się już w najbliższą niedzielę. Simeone ma nadzieję, że „Blaugrana” skupi całą uwagę na tym spotkaniu i przyprawi Real o ból głowy oraz porządną zadyszkę. Na tyle porządną, by utrzymała się aż do 2 maja, czyli do pierwszego półfinałowego spotkania.

Monaco vs Juventus

Radość Radamela Falcao po strzelonym golu

Radość Radamela Falcao po strzelonym golu

Najlepsza defensywa świata kontra przebojowa linia ataku. Doświadczenie i solidność kontra młodość i polot. Od 1993 roku żaden francuski klub nie wygrał rozgrywek Champions League. Co więcej, ostatnim zespołem z tego kraju, który zagrał w finale był właśnie AS Monaco, prawie 13 lat temu. Drużyna Leonardo Jardima w tej chwili nie ma nic do stracenia. Klub z Księstwa był skazywany na pożarcie już od 1/8. Od dwumeczu z Manchesterem City. Angielska drużyna nie doceniła ofensywnego potencjału być może przyszłych mistrzów Francji. Później rywalizacja z Borussią i jej podziurawioną defensywą, która w starciu z niesamowitym Kylianem Mbappe i odrodzonym Radamelem Falcao nie miała żadnych szans. Jeśli we wcześniejszych losowaniach piłkarze Jardima mieli pod górkę, to teraz muszą przygotować się na prawdziwy Mount Blanc. „Stara Dama” nie przestraszy się szybkich zawodników Monaco. Bo czego może bać się zespół, który całkowicie neutralizuje wielką Barcelonę, a w całej fazie pucharowej nie traci ani jednej bramki? W obronie mur niemożliwy do zburzenia – Giorgio Chiellini i Leonardo Bonucci. Z przodu kosmiczny Paulo Dybala, 23-letni Argentyńczyk, następca wielkiego Messiego. Niekwestionowanym faworytem w tej rywalizacji jest Juventus, jednak Monaco stale udowadnia, że faworyt to tylko puste słowo. Czy historia zatoczy koło i klub Kamila Glika powtórzy wielki wyczyn z 2004 roku? Pierwszy mecz na monakijskiej ziemi już 3 maja!

Ajax Amsterdam vs Olympique Lyon

Rywalizacja, wbrew pozorom, ważna dla polskich kibiców. Przecież przegrać z półfinalistą to nie wstyd, a z finalistą to wręcz duma! A więc już wiadomo za kogo trzymać kciuki. Od wyeliminowania Legii Warszawa w 1/16, Ajax przebija się przez kolejne etapy turnieju bardzo sprawnie. Podopieczni Petera Bosza wyeliminowali duńskie FC Kopenhaga i pogrążone w kryzysie Schalke. Teraz na ich drodze staje Lyon , zespół od dłuższego czas uznawany za jednego z największych faworytów do zwycięstwa w całym pucharze. By awansować do wielkiego finału, Holendrzy muszą wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Młodzi zawodnicy Ajaxu robią dużo rabanu w Eredivisie, tracąc zaledwie punkt do prowadzącego Feyenoordu. Skauci europejskich potęg już zacierają ręce na dźwięk niektórych nazwisk, jednak tym razem stołeczny klub musi odłożyć na bok wszystkie wielomilionowe oferty i skupić się na grze. Tylko czy samo skupienie wystarczy?

29 bramek i 3 asysty we wszystkich rozgrywkach – to obecny sezon w wykonaniu Alexandre’a Lacazette’a, największej gwiazdy Lyonu. Francuz strzela jak na zawołanie i mimo że jego drużyna nie walczy już o mistrzostwo, czy nawet podium w lidze, to napastnik wciąż ma (niewielkie, ale…) szanse na koronę króla strzelców. Jego dyspozycja będzie kluczowa w dwumeczu z Ajaxem i to właśnie dzięki niemu Olympique nosi miano faworyta. W oczach francuskich kibiców finał w Sztokholmie jest od początku zarezerwowany dla ich ekipy. Jak będzie, przekonamy się w czwartek, 4 maja.

Celta Vigo vs Manchester United

Claudio Beauvue (z lewej), błyskotliwy napastnik Celty; źródło - 20minutes.fr

Claudio Beauvue (z lewej), błyskotliwy napastnik Celty; źródło – 20minutes.fr

Półfinał Ligi Europy bez drużyny z Hiszpanii? Nie ma opcji! Tym razem nie jest to Sevilla, Bilbao, czy Villarreal, zaś debiutant – Celta Vigo. Zespół z Półwyspu Iberyjskiego przeprawy łatwej nie miał, bo najpierw grał z uznanym w Europie Szachtarem Donieck, później z FK Krasnodar, a ostatnio z przebojowym KRC Genk. Wszystkich rywali pokonał, jednak w stylu wywołującym stan przedzawałowy. Pierwszy dwumecz 2:1, drugi 4:1, trzeci 4:3. Ten ostatni pozbawił hiszpańskich fanów wszystkich paznokci. Faktem jednak jest, że Celta awansowała. W bólu i łzach wywalczyła półfinał, a do dzisiejszego losowania podchodziła w roli kopciuszka. I w takiej roli najwyraźniej pozostanie, bo ich rywal nie zamierza dawać żadnej taryfy ulgowej.

Jeszcze do niedawna wyrażenie “Manchester w półfinale” było odbierane podobnie, jak “pies ma cztery łapy”. Niestety, od paru lat słowa “Manchester” i “półfinał” nie idą ze sobą w parze. Zwłaszcza w kontekście turnieju europejskiego. Tym razem „Czerwonym Diabłom” trzeba oddać honor. Półfinał mają w kieszeni. Może nie taki, w którym regularnie uczestniczył zespół sir Alexa Fergusona, jednak póki co czwartkowe mecze są dla United jedyną furtką do Ligi Mistrzów. Poprzednie losowania były dla ekipy Jose Mourinho bardzo łaskawe. Gdy faworyci wybijali się wzajemnie, Manchester eliminował łatwiejszych przeciwników, omijając całe zamieszanie. Nie oznacza to jednak, że awans wywalczyli gładko. Ćwierćfinałowy dwumecz zakończył się dopiero po dogrywce, która do samego końca trzymała widzów w napięciu. Mimo wielkich nazwisk i potęgi na papierze, gra angielskiego klubu nie zachwyca. Na tym etapie zespół portugalskiego szkoleniowca musi wystrzegać się wszystkich błędów. Jako ostatni przedstawiciele Premier League mają coś do udowodnienia. Nie tylko innym klubom, ale i sobie samym. Rywalizacja Celty Vigo z Manchesterem United już 4 maja!

Poniżej dołączam pełną rozpiskę meczów półfinałowych:

Champions League

Real Madryt vs Atletico Madryt – 2.05 , 20:45 , Estadio Santiago Bernabeu

AS Monaco vs Juventus Turyn – 3.05 , 20:45 , Stadion Ludwika II

Juventus Turyn vs AS Monaco – 9.05 , 20:45 , Juventus Stadium

Atletico Madryt vs Real Madryt – 10.05 , 20:45 , Estadio Vincente Calderon

Europa League

Ajax Amsterdam vs Olympique Lyon – 4.05 , 21:05 , Amsterdam ArenA

Celta Vigo vs Manchester United – 4.05 , 21:05 , Estadio Balaidos

Olympique Lyon vs Ajax Amsterdam – 11.05 , 21:05 , Parc Olympique Lyonnais

Manchester United vs Celta Vigo – 11.05 , 21:05 , Old Trafford

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *