NarciarSKI Zakątek #5 Kamil Stoch zwycięzcą Turnieju Czterech Skoczni

Podium Turnieju Czterech Skoczni | T. Mieczyński, skijumping.pl

Podium Turnieju Czterech Skoczni | T. Mieczyński, skijumping.pl

Kamil Stoch wygrał zawody w Bischofshofen i został zwycięzcą 65. Turnieju Czterech Skoczni. Pomimo problemów zdrowotnych, dwukrotny mistrz olimpijski latał bardzo daleko i zasłużenie zdobył „Złotego Orła” dla najlepszego zawodnika całego cyklu. To nie koniec dobrych informacji. Drugie miejsce w TCS zajął inny reprezentant Polski – Piotr Żyła.

Pierwszy z konkursów austriackiej części Turnieju Czterech Skoczni nie zapowiadał się najlepiej. Mocno wiało, padał śnieg, na dodatek organizatorzy kiepsko przygotowali zeskok . W serii próbnej przed zawodami polscy kibice zamarli. Kamil Stoch upadł tuż po lądowaniu i z grymasem bólu na twarzy opuścił skocznię. Pomimo problemów z obojczykiem, lekarz kadry dopuścił dwukrotnego mistrza olimpijskiego do skakania. Jak przyznał, gdyby były to normalne zawody, a nie w ramach TCS, to wysłałby Stocha bezpośrednio do szpitala. Nie tylko Polak miał problemy zdrowotne. Z powodu grypy swój udział w turnieju zakończył Severin Freund, a kłopoty żołądkowe uniemożliwiły start Michaelowi Hayboeckowi.

Podium zawodów w Innsbrucku | T. Mieczyński, skijumping.pl

Podium zawodów w Innsbrucku | T. Mieczyński, skijumping.pl

Zgodnie z przewidywaniami konkurs w Innsbrucku odbył się w loteryjnych warunkach. Wielokrotnie go przerywano, pierwsza seria trwała długo, a po jej zakończeniu jury zadecydowało, że druga się nie odbędzie. W tej trudnej sytuacji najlepiej odnalazł się Daniel Andre Tande, który odniósł drugie zwycięstwo w sezonie i dzięki temu objął prowadzenie w całym turnieju. Pozostałe dwie lokaty na podium zajęli niespodziewanie Norweg Robert Johansson i Rosjanin Evgeniy Klimov. To dla tej dwójki historyczne osiągnięcie. Czwarte miejsce – pomimo towarzyszącemu bólowi – zajął Stoch. W dziesiątce znaleźli się też – po raz kolejny –  szósty Maciej Kot i siódmy Piotr Żyła. Siedemnasty był Dawid Kubacki, a dwudziesty trzeci – Jan Ziobro. Do drugiej serii nie weszli Klemens Murańka i Stefan Hula. Doszło do wielu niespodzianek, jak np. dziewiąta pozycja Włocha Sebastiana Colloredo. Dopiero osiemnasty skończył – mający, tak jak jego kolega z reprezentacji Hayboeck, dolegliwości żołądkowe – Stefan Kraft, przez co praktycznie stracił szansę na końcowy triumf w TCS.

Czołowa dziesiątka zawodów w Innsbrucku: 1. Tande 2. Johansson 3. Klimov 4. Stoch 5. Stjernen 6. Kot 7. Fettner & Żyła (ex-aequo) 9. Colloredo 10. Kasai

Przed dzisiejszym, finałowym konkursem turnieju w Bischofshofen, strata Stocha do Tande w klasyfikacji generalnej TCS wynosiła 1.7 pkt. Pogoda znów dała o sobie znać – kwalifikacje rozegrano w trudnych warunkach atmosferycznych. W pierwszej serii również nie było łatwo. Wiał głównie dość silny, tylny wiatr i zaledwie kilku zawodników miało okazję skakać „pod narty”. Jednym z nich był Jurij Tepes, który po kapitalnym skoku na 141 metr objął prowadzenie i nie oddał go do końca rundy. Bezpośrednio za Słoweńcem, ze niewielką stratą plasował się Stoch, do którego zaś 4.5 pkt tracił Tande. W tym momencie to Polak prowadził w całym turnieju. Do drugiej serii weszli wszyscy podopieczni Stefana Horngachera, a na dodatek czwarty Żyła znalazł się przed doskonałą szansą na podium w całym cyklu. Wszystko przez słaby skok Krafta, dotychczas będącego na trzeciej pozycji.

Finałowa runda przyniosła ogromne emocje i zakończyła się dla wszystkich polskich kibiców wspaniale. Stoch znów skoczył fenomenalnie (138,5 m), co pozwoliło mu wygrać konkurs oraz cały Turniej Czterech Skoczni. Jego główny rywal Tande miał niezwykłego pecha. Po wyjściu z progu dopadły go problemy w locie i wylądował na zaledwie 117 metrze. Załamany Norweg skrył twarz w dłoniach. Drugą pozycję zgarnął zdrowy już Hayboeck, a trzecie Żyła. Polak nie tylko powiększył przewagę nad Kraftem, ale dzięki kłopotom Tande, przesunął się na drugą lokatę w klasyfikacji turnieju, wyprzedzając właśnie Norwega. Miejsce tuż za podium zajął piąty dziś Kot. Jeśli chodzi o występ w konkursie pozostałych reprezentantów Polski, to Kubacki był osiemnasty, Ziobro dwudziesty drugi, a Hula dwudziesty czwarty. Prowadzący po pierwszej serii Tepes w drugiej próbie skoczył słabiej i ostatecznie zakończył zawody na siódmym miejscu.

Czołowa dziesiątka zawodów w Bischofshofen: 1. Stoch 2. Hayboeck 3. Żyła 4. D. Prevc 5. Kot 6. Freitag 7. Tepes 8. Leyhe 9. Geiger 10. Stjernen

Czołowa dziesiątka końcowej klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni: 1. Stoch (997.8 pkt) 2. Żyła (962.5) 3. Tande (941.8) 4. Kot (934.3) 5. Fettner (926.8) 6. Kraft (926.5) 7. Eisenbichler (924.4) 8. Leyhe (911.1) 9. D. Prevc (908.8) 10. Stjernen (900.3)

Właśnie zakończona 65. edycja Turnieju Czterech Skoczni okazała się dla Polaków zdecydowanie najlepsza w historii skoków narciarskich. Trzech biało-czerwonych w czołowej czwórce to wynik absolutnie fantastyczny. To bardzo optymistyczna prognoza przed pozostałą częścią sezonu. W najbliższym czasie rywalizacja najlepszych skoczków świata przeniesie się do Polski. Najpierw zaplanowane są zawody w Wiśle, a następnie w Zakopanem. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata prowadzenie odzyskał D. Prevc, który wyprzedza o dziewięć punktów Tande. Stoch traci do Słoweńca już tylko trzynaście „oczek”. Rywalizacja jest bardzo zacięta!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *