„Błysk” przedpremierowo – Hey w gdyńskim Uchu

Hey wyruszył w mini trasę koncertową „przedBłysk”. W jej ramach doskonale znana grupa wystąpiła we wtorek, 12 kwietnia, w gdyńskim Uchu. Szczęśliwcy, którym udało się kupić bilety na koncert, mieli okazję przedpremierowo usłyszeć w całości nowy album zespołu, który na sklepowych półkach znajdzie się już w przyszłym tygodniu.

Premiery nowych albumów tak kultowych zespołów zawsze są wielkim wydarzeniem. Półki w sklepach muzycznych uginają się pod ilością wcześniejszych wydawnictw danego składu (doskonała promocja), fani tłumnie zamawiają pre-ordery, a sami artyści podgrzewają atmosferę wokół płyty. Wywiady, zdjęcia, kilkusekundowe zapowiedzi utworów – to wszystko jest na porządku dziennym. Dawno jednak żaden zespół nie zdecydował się na konfrontację zupełnie nowego materiału, numer po numerze, podczas specjalnie zorganizowanych koncertów. W ogóle rzadko się zdarza, nawet świeżo po premierze, by na koncertach wybrzmiały wszystkie utwory. Zazwyczaj zachodzi tu pewna selekcja, a nowości mieszane są ze starszymi numerami czy coverami. Hey zdecydowanie nie poszedł linii najmniejszego oporu, bo choć były i świetnie znane hity, to nowy materiał został zagrany od początku do końca. Bez tłumaczeń, że jeszcze nie do końca został ograny. Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że Hey to klasa sama w sobie?

DSC_7921„Błyskiem” zespół poniekąd wraca do korzeni. Znajdziemy tu nieco mocniejsze gitary i refreny, które mają potencjał, by być śpiewane na setki gardeł. Płyta daleka jest od refleksyjnego charakteru chociażby ostatniego wydawnictwa „Do rycerzy, do szlachty, do mieszczan”. Na koncertach wypada fantastycznie. Słychać, że jest to świeży materiał, dający muzykom pole do popisu i możliwość chwilowego oderwania od grania tych już znanych i uwielbianych przez słuchaczy rzeczy. Po jednym odsłuchaniu w wersji live na uwagę zasługują między innymi „Ku słońcu”, „Hej hej hej” i znane już „Prędko, prędzej”, które jest singlem idealnym. Domyślać się można, że wytwórnia i sami artyści nie mieli problemów z wybraniem utworu, który będzie promował wydawnictwo. „Prędko prędzej” pod względem przebojowości ma szansę na to, by stanąć u boku chociażby „Fazy delta” czy „Kto tam? Kto jest w środku?”. I z pewnością będzie jednym z najmocniejszych punktów nowej koncertowej setlisty Hey.

Kasia Nosowska zasługuje na miano najbardziej charyzmatycznej frontmanki. I to nie tylko w odniesieniu do polskich zespołów, bo śmiało konkurować mogłaby z tymi światowymi. Autentyczna radość, która bije od niej, gdy stoi za mikrofonem; fantastyczny kontakt z publicznością, który z nią nawiązuje; zabawne anegdoty, które śmieszą chyba wszystkich zebranych pod sceną i opowieści zamknięte w kilkuminutowych utworach, sprawiają że słuchacze podążają za każdym jej słowem. O jakimkolwiek gwiazdorzeniu nie ma tu nawet mowy, choć miałaby ku temu powody. Bo umówmy się – Kasia to artystka przez duże „A”. Najbardziej ujmujące były jej szczere podziękowania i niekryta radość po każdym z utworów, szczególnie tych z nowej płyty. Jak sama podkreśliła, ta trasa to test nowego materiału, danie słuchaczom możliwości sprawdzenia go, przekonania się jak brzmi, o czym opowiada. I chyba śmiało można stwierdzić, że nowość od Hey wypada fantastycznie. Seria koncertów „przedBłysk” zakończyła się w środę w Warszawie, więc nie będzie już szansy na przedpremierową konfrontację z nowymi utworami. Warto natomiast zapamiętać datę premiery płyty (22 kwietnia) i sprawdzić co tym razem oferuje zespół. A do zaoferowania ma wciąż sporo.

fot. Marta Krzemińska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *