Spider-Man – powrót syna marnotrawnego

1365433858_not_int_spiderman_avengers

Źródło: Marvel.com

Ta informacja przyprawiła niejednego fana filmowego uniwersum Marvela o nerdgazm. Spider-Man oficjalnie stanie się częścią grupy Avengers. Dostanie swój nowy solowy film oraz będzie częścią wielkiego kinowego widowiska jakie tworzy studio Disney wraz z Marvelem. Tylko jak do tego wszystkiego doszło?

Fala popularności filmów powstałych na podstawie komiksów nadal nie słabnie. Wystarczy wspomnieć, że do końca roku 2020 na ekrany kin wejdzie ponad trzydzieści pięć produkcji opartych na komiksach. Filmy o Człowieku-Pająku możemy uznać za pechowe,choć to może się wkrótce zmienić.

Same korzyści dla widza

Dzisiaj wiemy, że Marvel pomoże stworzyć nowe filmy o Spider-Manie dla studia Sony. Pierwszy z nich wejdzie do kin 28 lipca 2017 roku i będzie częścią kinowego uniwersum Marvela. Peter Parker pojawi się w epizodycznej roli, w którejś z produkcji Disneya (prawdopodobnie w „Kapitanie Ameryce 3”), a i bohaterowie Marvela pojawią się w produkcjach Sony. Spider-Man będzie też częścią grupy Avengers. Sony i Marvel jedynie wypożyczą sobie swoje postacie, jednak sprawią tym samym wiele korzyści dla swoich marek i ogrom radości dla wszystkich fanów komiksowych filmów.

Taki mały, a taki ważny

Do niedawna w sieci krążyły plotki, że Disney (którego Marvel jest częścią) proponował wielokrotnie niebotyczne sumy za odkupienie praw do Spider-Mana. Wiązało się to z pewnością ze wspomnianym trzecim już filmem o przygodach Kapitana Ameryki, gdzie Człowiek-Pająk odgrywa bardzo ważną rolę. Analitycy sugerują, że Disney posunąłby się do zakupy całego studia Sony tylko po to, by zdobyć prawa do Pajączka. Ogromne (bo nie tylko filmowe, ale i serialowe) spójne multiuniwersum Marvela przynosi Disneyowi potężne zyski, toteż takiego kroku można byłoby się spodziewać w przyszłości, gdyby nie najnowsze informacje.

Przełomem okazał się początek roku 2015. Wtedy to sfinalizowano umowę między Sony, a Disneyem. Szczęśliwie dla Marvela zbiegło się to nie tylko z cyberatakami na studio tworzące Spider-Mana, ale również z finansową klapą „Niesamowitego Spider-Mana 2” oraz z powstawaniem filmu „Kapitan Ameryka 3”. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że Sony nie uzyska żadnych korzyści finansowych z produkcji Marvela. Nadal zachowa kreatywną kontrolę nad solowymi projektami o Pajączku, ale nad wszystkim będzie czuwał ojciec Uniwersum Marvela – Kevin Feige. Z pewnością pozwoli to na spójną i logiczną historię nie tylko Spider-Mana, ale również rozwój projektów Marvela. Oba studia w oficjalnym oświadczeniu twierdzą, że pozwoli to na podniesienie jakości filmowych produkcji o Pająku oraz produkcji należących do Marvel Cinematic Universe.

Zła passa Marvela

Żródło: Marvel.com

Żródło: Marvel.com

Na początku lat ’90 wydawnictwo komiksowe walczyło z niemałymi problemami finansowymi. Próbując ratować markę, Marvel wyprzedawał prawa do swych postaci dla wielu studiów filmowych. Nie inaczej stało się właśnie ze Spider-Manem, do którego prawa powędrowały do studia Sony. Umowa przejęcia zawierała ważny punkt. Mówił on o tym, że jeżeli w przeciągu 10 lat nie powstanie film o Spider-Manie prawa ponownie powrócą do Marvela. Do roku 2014 Sony wywiązywało się z tego kruczka prawnego, a skutki tego posunięcia były odzwierciedlone w wynikach finansowych.

Problem narodził się dość niedawno. Niebywały sukces filmowego uniwersum Marvela sprawił, że włodarze studia chcieli odzyskać prawa do Spider-Mana. On bowiem jest jednym z głównych bohaterów w fabułach komiksowych, na podstawie których powstają filmy studia Disney. Przykładem może być fabuła zapowiedzianego na 2016 rok film „Kapitan Ameryka: Wojna Domowa”.

W skrócie – rząd USA wprowadza ustawę na mocy której wszyscy superbohaterowie muszą podać swoją prawdziwą tożsamość i służyć rządowi. Kapitan jest przeciw ustawie, Iron Man ją popiera. Na osi konfliktu balansuje Spider-Man. Z jednej strony chce być uczciwy, z drugiej strony boi się. Pajączek jest jedyną postacią, której tożsamości nikt tak naprawdę nie poznał. I tutaj rodzi się problem. Jak zrobić film o bohaterze, do którego nie ma się praw? Teraz wszystko już jest jasne, bo Sony i Disney doszły do porozumienia w tej kwestii.

Nie taki niesamowity Spider-Man

W głównej mierze do katastrofy z filmową marką Spider-Mana przyczyniły się nieprzemyślane decyzje Sony. W jednym z wywiadów reżyser filmu „Spider-Man 3” (Sam Raimi) przyznał, że scenariusz przedstawiony studiu znacznie różnił się od tego co fani zobaczyli w kinie. Włodarze Sony nie pozwalali na kreatywność, na wolne i logiczne rozwijanie się fabuły (co wyraźnie widać we wspominanym filmie), a niektóre wątki wręcz śmieszyły bardziej swoją żałosnością niż prawdziwym humorem. Podsumowując, z winy producentów „Spider-Man 3” okazał się klapą.

Postanowiono wtedy zrestartować całą serię. 5 lat po trylogii o Człowieku-Pająku do kin wchodzi „Niesamowity Spider-Man”. Było to coś nowego. Wymieniono całą obsadę, otoczenie, a nawet genezę powstania Spider-Mana. Seria starała się jak najbardziej urealnić cały komiksowy świat. Po tym sukcesie Sony zapowiedziało, że tworzy własne spójne uniwersum w świecie Petera Parkera. Miały powstać kolejne 3 kontynuacje „Niesamowitego Spider-Mana” (powstał tylko jeden) oraz 3 spin-offy (z których dwa nadal mają realne szanse na powstanie). Niestety fundamenty wielkiego uniwersum, które budowała konkurencja (Disney wraz z Marvelem) okazały się trwalsze niż te, które stworzyło Sony. „Niesamowity Spider-Man 2” okazał się klapą. Sony na czysto wyciągnęło z filmu tylko około 80 milionów przy budżecie i promocji przekraczającym 700 milionów.

Tym też sposobem Sony (choć mówiło się o tym nieoficjalnie) musiało przyznać się do porażki i do nieumiejętnego kierowania tak świetną marką, jaką jest Spider-Man. Sony przestało dumnie mówić o uniwersum Człowieka-Pająka. Projekt o nazwie „The Amazing Spider-Man 4” przestał istnieć, a 3 część cyklu przesunięto o 4 lata. Sony poznało smak przegranej i postanowiło współpracować.

Cyberataki na Sony

Choć Amy Pascal, jedna z dyrektorów naczelnych studia Sony, zarzekała się w 2013 roku, że nigdy nie pozwoli by Spider-Man wymknął się z jej rąk, musiała zmienić swoją śpiewkę. Oczywiste jest, że Spider-Man jest marką samą w sobie, a filmy z nim związane to worki pieniędzy bez dna. Oprócz zarabiania na filmie, zarabia się również na jego dystrybucji, zabawkach, umowach z sieciami restauracji itd.

rumour-the-amazing-spider-man-3-delayed-until-2017-164375-a-1402899806-470-75Niestety nowe filmy nie dość, że nie cieszyły się zainteresowaniem widzów to jeszcze pod koniec 2014 roku studio Sony stało się celem ataków hakerów. A wszystkiemu winien jest film „Wywiad ze słońcem narodu” – który w prześmiewczy sposób pokazywał totalitarną Korę Północną i jej wodza. Wtedy doszło do ataków na komputery wszystkich pracowników studia. W sieci publikowano prywatne maile, plany studia na filmowe projekty i wiele innych.

Ciekawymi okazały się maile, z których wynikało, że Sony pragnie nawiązać współpracę z Disneyem i stać się częścią ich kinowego komiksowego uniwersum. Rozmowy prowadzono od października 2014, lecz oba studia nie mogły dojść do porozumienia. Owszem, Sony „dawało” Pająka, ale żądało 100% kontroli kreatywnej nad filmami (przeprowadzania castingów, tworzenia fabuły itp.) oraz epizodycznymi występami Petera Parkera w produkcjach studia Marvel i większej części zysków za filmy z udziałem Spider-Mana. Na to pozwolić nie mógł sobie Disney. Jak wynikało z maili, pod koniec grudnia rozmowy umarły, ale światełkiem w tunelu okazała się informacja, jakoby studia wyrażały chęć na dalsze negocjacje.

Jak się okazało, ta informacja była prawdziwa. Teraz wszystko jest jasne i możemy być pewni, że przed nami lata, w których Spider-Man narodzi się na nowo.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *