„Pozytywne podejście jest cholernie ważne” – wywiad z Kubą Knapem

kuba knap1Przy okazji kolejnej koncertowej wizyty w Sopocie, w niedzielę (27 kwietnia) spotkaliśmy się w Mewie Towarzyskiej z Kubą Knapem – Lepszym Żbikiem Alkopoligamii i Młodym Wilkiem Popkillera. Autor dobrze przyjętego „Bez nerwów, bez złudzeń” opowiedział CDN-owi o swoich inspiracjach, preferencjach muzycznych i patencie na idealny weekend.

To twój kolejny w tym roku koncert w Trójmieście. Jak się czujesz przed sopocką publicznością?

Lubię odwiedzać Trójmiasto, pomimo tego, że robię to stosunkowo rzadko i nie wiem czy mógłbym tutaj mieszkać. Kilkudniowym wizytom nad morzem towarzyszy zawsze dobry klimat, a co do ostatniego koncertu – pamiętam tyle, że było świetnie.

Intro „Bez nerwów, bez złudzeń” kojarzy mi się z „To Tha X-Treme” Devina the Dude’a.

Dokładnie o takie skojarzenia mi chodziło. Staram się przemycać tego typu ukryte smaczki na swoim materiale.

W twoim stylu również słychać podobieństwo, zarówno jeśli chodzi o styl rapowania, jak i tematykę utworów. Kim poza Devinem jeszcze się inspirujesz?

Jest tego sporo, mój gust nie należy do wąskich – jeśli mogę to tak ująć. Z południa USA jaram się teksańską sceną. Nie będzie to żadna nowość, jeśli powiem, że oprócz wcześniej wspomnianego Devina inspiruje mnie też twórczość UGK. Jeśli chodzi o brzmienie z zachodniego wybrzeża to również bez większych zaskoczeń – Dogg Pound. Ostatnio również Curren$y i cała ekipa Jet Life, która pływa po bitach tak, że nie mieści mi się to w głowie. To co robi Pro Era – ekipa skupiona wokół Joey’a Badassa jest wyśmienite. Staram się odkrywać nowych graczy, poruszając się pomiędzy nowościami a klasykami.

Jeżeli na wymarzony długi weekend miałbyś wyjechać oldskulowym Cadillakiem, podobnie jak w teledysku „Patrz pod nogi”, to co zapakowałbyś do bagażnika i kogo wziął na fotel pasażera?

To byłby naprawdę podobny zestaw do tego widocznego na klipie. Wszystko czego potrzebuję – swoi ludzie, klimat, słoneczko, dobra muzyka, grill, piwko… Poczekaj bo się rozmarzyłem. Chodziło o weekend czy bezludną wyspę? (śmiech)

knap3O weekend. Co byś dorzucił do zestawu na bezludną wyspę?

Dorzuciłbym parę książek, śpiwór, namiot i całą masę żarcia.

A jakie są twoje ulubione albumy do słuchania na leniwe, letnie popołudnia?

Moje preferencje zmieniają się każdego lata, ale druga płyta 2Cztery7 jest koniecznością, bo zawsze poprawia mi humor. W tym roku na pewno najnowszy mixtape Curren$y’ego – „The Drive In Theatre”. To jest zestaw tegoroczny – lato, fotel bujany i ta płyta. Oprócz tego debiut Rick Rossa – „Port of Miami”. Masa pozytywnej energii nagromadzona w bitach na tej płycie jest idealna, żeby się trochę rozpędzić.

 Czy twój nadchodzący album będzie utrzymany w leniwym, letnim klimacie?

Pewnie, nie odbiegam od tej stylistyki. Chcę u ludzi wywoływać konkretne emocje całością brzmienia, nie tylko warstwą tekstową. Tak, żebyś po ciężkim dniu słuchając tej płyty, mógł się poczuć choćby przez godzinę lepiej. Tak jak każdemu raperowi zdarza mi się popełnić smutny kawałek o poważnej tematyce, ale nie wrzucam tego na album, bo nie lubię przekazywać złej energii.

knap4Jakie są według ciebie najlepsze miejscówki na zimną Perłę w plenerze?

Jeśli chodzi o piwa, nie jestem już tak radykalny i nie musi być to Perła. Co do miejscówek, to nie ma aż takiego znaczenia. Każde miejsce, w którym świeci słońce, każda ławka z ładnym widokiem. Teraz pod nosem mam Park Skaryszewski, który jest przepiękny. Nad Wisłą też zawsze można przyjemnie spędzić czas.

Kilka słów dla czytelników?

Trzeba przekazywać dobrą energię. Każdy ma swoje frustracje, ale nie należy zarażać nimi innych, trzeba przekazywać pozytywy. Brzmi to jak jakiś banał, ale jest cholernie ważne w życiu.

 

Zdjęcia: Alicja Bodnar

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *