05/05/2026

CDN

TWOJA GAZETA STUDENCKA

FC Porto mistrzem Portugalii. Jan Bednarek z golem na miarę tytułu

3 min przeczytania
portugalia flaga

fot. Pixabay / autor: Norbert

Dwie kolejki przed zakończeniem sezonu w lidze portugalskiej znamy już tegorocznego mistrza. FC Porto zwyciężyło po długich czterech latach bez upragnionego tytułu. Co ważne – nie zabrakło polskiego akcentu.

W sobotę, 2 maja 2026 r., FC Porto przypieczętowało wywalczenie mistrzostwa Portugalii. W ramach 32. kolejki piłkarzom z Porto przyszło zmierzyć się z Alvercą. Do tytułu wystarczało zdobycie choćby punktu – porażka oznaczałaby, że kwestia mistrzostwa wciąż pozostałaby otwarta.

Mecz o tytuł

Spotkanie od początku wręcz kipiało emocjami na domowym stadionie FC Porto. Już od pierwszych minut gospodarze raz po raz nacierali na bramkę rywali. Co ważne, Francesco Farioli, trener FC Porto, w tym decydującym meczu wystawił na boisku aż trzech Polaków: Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora i Oskara Pietuszewskiego.

Zwłaszcza obaj nasi obrońcy wyróżnili się w tym spotkaniu. Defensywa dowodzona przez ten duet stoperów była wręcz nie do przejścia dla rywali.

Piłka pierwszy raz zawędrowała do bramki Alverci już w 24.minucie spotkania za sprawą jednego z polskich obrońców: Jakuba Kiwiora. Po chwili jednak arbiter odgwizdał zagranie ręką Polaka, który pomógł sobie w ten sposób opanować futbolówkę. Bezbramkowy remis utrzymywał się dalej.

Impas 0:0 do 40. minuty spotkania. Można by powiedzieć – to, co nie udało się Kiwiorowi, udało się drugiemu z polskich obrońcy na boisku. Z narożnika boiska w pole karne gości wyśmienicie dośrodkował Gabriel Veiga. Piłka idealnie wylądowała na czole Jana Bednarka, który wyskoczył ponad głowy wszystkich innych zawodników w polu karnym. Precyzyjnym i idealnie wymierzonym strzałem umieścił on piłkę w bramce, zdobywając tym samym pierwszego i, jak się okazało, ostatniego gola tego meczu. Było to dopiero jego drugie trafienie w tym sezonie ligowym – ale za to na miarę mistrzostwa Portugalii.

Po utracie bramki zawodnicy FC Alverca rzucili się do ataku. Kilka razy udało im się nawet podnieść ciśnienie zarówno swoim kibicom, jak i rywalom, dochodząc do świetnych okazji. Mimo to przez całą drugą połowę nie zdołali ani razu pokonać bramkarza gospodarzy, Diogo Costy.

Spotkanie zakończyło się ostatecznie skromnym, ale jakże upragnionym zwycięstwem FC Porto 1:0. Tym samym klub zdobył swoje 31. mistrzostwo kraju. Olbrzymią rolę w tym triumfie i powrocie na szczyt odegrało polskie trio grające w barwach portugalskiej ekipy.

Trzy polskie akcenty

Jan Bednarek przez cały ten sezon wyrósł na prawdziwego lidera FC Porto. Grał w praktycznie każdym spotkaniu w podstawowej jedenastce (opuścił zaledwie 3 mecze sezonu, wliczając w to również mecze pucharowe). Co ciekawe, jest to dopiero drugie trofeum Bednarka w karierze. Czekał na nie aż 11 lat – od momentu, gdy jako 19-latek zdobył w 2015 r. mistrzostwo Polski w barwach Lecha Poznań.

Równie wiele minut od Farioliego uzyskał Jakub Kiwior. W ciągu całego sezonu opuścił zaledwie osiem meczów. W nich tak samo jak Bednarek, z reguły także wychodził w podstawowej jedenastce. Dla niego jest to pierwsze w karierze wywalczone mistrzostwo krajowe.

Z nimi w obronie FC Porto straciło zaledwie 15 bramek w całym sezonie, będąc najlepiej broniącą drużyną ligi.

Ostatnim z polskich ogniw w drużynie świeżo upieczonych mistrzów Portugalii jest Oskar Pietuszewski. 17-latek dołączył do klubu dopiero w styczniu, ale mimo to błyskawicznie wywalczył sobie miejsce w składzie Francesco Farioliego. W lidze wystąpił w sumie w 14 spotkaniach (z 15 możliwych), notując w nich cztery asysty i zdobywając trzy bramki. Podobnie jak w przypadku Kiwiora, dla Pietuszewskiego jest to pierwszy tytuł w karierze. Co ciekawe, wywalczony jeszcze przed osiemnastymi urodzinami.