„Łabędź” – omówienie krótkometrażówki Wesa Andersona
4 min odczytu
Autor grafiki: Eden Król, kadr: FILMGRAB
Łabędź to jedna ze zbioru czterech krótkometrażówek autorstwa Wesa Andersona. Obok niej znajdują się: Zdumiewająca historia Henry’ego Sugara, Szczurołap oraz omawiana już w poprzedniej części Trucizna. Wszystkie zostały wyprodukowane w 2023 roku i miały swoją premierę na portalu streamingowym Netflix.
Produkcja została zrealizowana w USA przy pomocy American Empirical Pictures, Indian Paintbrush oraz Netflixa. Za szereg czterech krótkometrażówek i filmu Asteroid City Wes Anderson otrzymał w zeszłym roku drugie miejsce podczas Oklahoma Film Critics Circle Awards w kategorii „Best Body of Work”.
Geneza
Krótkometrażówka jest adaptacją opowiadania brytyjskiego pisarza i scenarzysty Roalda Dahla o tym samym tytule. Łabędź był inspirowany pewnym artykułem prasowym opisującym rzeczywiste wydarzenia, który autor zachował w swojej Książce Pomysłów (org. Ideas Book). Dahl trzymał ten artykuł przez 30 lat, zanim zaczął pisać opowiadanie w październiku 1976 roku.
Fabuła
Narratorem historii jest dorosły Peter Watson (Rupert Friend). Opisuje on przeżycie pewnego chłopca, który później okazuje się nim sprzed 27 lat (rola odegrana przez Asę Jenningsa), zastraszanego przez dwóch chłopaków – Erniego i Raymonda. Gdy pierwszy z nich otrzymuje karabin na urodziny, postanawia przetestować go ze swoim przyjacielem. Po jakimś czasie dostrzegają małego Petera obserwującego dzięcioła przez lornetkę i każą mu podnieść ręce do góry. Chłopiec rozważa opcję ucieczki bądź wezwania pomocy. Jest jednak wątłej budowy, a dookoła nie ma nikogo oprócz nich. Przyjaciele wiążą sznurkiem zarówno ręce, jak i nogi Petera, a następnie podnoszą go, zanoszą do torów kolejowych i tam zostawiają. Chowają się w krzakach, czekając na nadjeżdżający pociąg. Watson zachowuje spokój i zaczyna wyliczać swoje szanse. Postanawia zrobić niewielkie wgłębienie w żwirze swoją głową, aby wystarczająco schować wystający znad szyn nos. Na szczęście to wystarcza, aby pociąg przejechał nad nim, nie wyrządzając mu krzywdy.

Raymond rozcina sznurek krępujący kostki Petera i razem z Erniem prowadzi go nad jezioro. Chcą wrzucić Watsona do wody, ale w niedalekim gnieździe zauważają piękną, białą łabędzicę. Ernie celuje w nią karabinem i zanim Peterowi udaje się go powstrzymać, oddaje strzał, zabijając zwierzę. Każą chłopcowi pójść po ciało, a następnie odcinają skrzydła martwemu ptakowi i sznurkami przywiązują je do Petera. Mówią mu, żeby wszedł na szczyt wierzby i z niej sfrunął. Gdy bohater znajduje się na drzewie, odmawia zeskoczenia, więc jego prześladowcy grożą, że go zastrzelą. Chłopiec jednak uparcie stoi na gałęzi. Pierwszy wystrzelony pocisk chybi, ale drugi trafia w jego udo, powodując, że Peter traci równowagę.
Postać Roalda Dahla

W ostatniej scenie filmu pojawia się postać Roalda Dahla (Ralph Fiennes), tym samym przejmując rolę narratora. Przedstawia on tezę, według której ludzie dzielą się na tych, którzy ulegają dręczycielom lub pozostają do końca niezwyciężeni. Następnie dokańcza historię Petera, mówiąc, że w momencie walki chłopca, aby nie spaść z drzewa, zdaje sobie sprawę, że wygra. Peter podnosi głowę i widzi przepiękne światło nad jeziorem. Rozpościera skrzydła, a po chwili skacze.
Tego samego dnia trójka ludzi (nauczyciel, mężczyzna wymieniający dachówki budynku apteki oraz chłopiec bawiący się na pobliskim polu) zgłaszają latającego nad wsią ogromnego łabędzia. Pani Watson, myjąca wtedy naczynia, popatrzyła przez okno, w momencie gdy coś dużego i białego spadło na trawnik jej ogrodu. Kobieta wybiega z domu i klękła przy skulonej postaci swojego syna.
Przesłanie
Niektórzy doprowadzeni na skraj swojej wytrzymałości zwyczajnie załamują się i poddają. Są jednak tacy, choć jest ich niewielu, którzy z jakiegoś powodu pozostają niezwyciężeni. Można ich spotkać na wojnie, ale także w czasie pokoju. Mają nieposkromionego ducha i nic, ani ból, ani tortury, ani nawet widmo śmierci nie jest w stanie ich złamać. Mały Peter Watson był takim człowiekiem – R. Fiennes jako R. Dahl
Autor zwraca uwagę na to, że nie można ulegać dręczycielom, nawet jeśli mają nad nami przewagę. Nie trzeba też z nimi wcale walczyć czy odpowiadać przemocą psychiczną. Zarówno opowiadanie, jak i film krótkometrażowy w przykry sposób pokazują, z czym muszą zmagać się niektóre ofiary dręczenia oraz jak takie sytuacje mogą eskalować. Jednak mimo onirycznego zakończenia puenta historii zaskakuje swoją dosadnością, skłania do myślenia i sprawia, że chcemy stać się lepszą wersją siebie.
