Max Verstappen wygrywa Grand Prix Francji. Katastrofa Ferrari oraz podwójne podium Mercedesa

f1 leclerc francja

fot. autosport.com

Max Verstappen zwyciężył po raz siódmy w tym sezonie i powiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej. To za sprawą nieukończenia wyścigu przez Charlesa Leclerca. Problemy dopadły również drugiego kierowcę Ferrari. Carlos Sainz otrzymał karę 5 sekund, która pozbawiła go szans na podium po starcie z końca stawki.

Zaraz po starcie mieliśmy pierwsze problemy. Obrócił się  Yuki Tsunoda, który został uderzony przez Estebana Ocona. Francuz chwilę później otrzymał za ten incydent karę 5 sekund. Z drugiej strony sporo zyskał Kevin Magnussen, który awansował aż o 6 lokat. Równie dobrze na początku radził sobie Carlos Sainz. Hiszpan, który podobnie jak Duńczyk startował z końca stawki. Kierowcy dość szybko się rozjechali i zostały zaledwie duety walczące o kolejne pozycje, w tym ten najważniejszy pojedynek o prowadzenie w wyścigu między Verstappenem i Leclerkiem W międzyczasie pierwsi zawodnicy zjechali już na 10. okrążeniu do boksów po nowe opony. Realizator dość długo pokazywał odrabianie strat Sainza, gdyż szło mu to bardzo dobrze i już po 17 kółkach był na dziewiątym miejscu. Najważniejsze wydarzyło się okrążenie później – w zakręcie 11 rozbił się Leclerc. Momentalnie pojawił się samochód bezpieczeństwa, co wykorzystała praktycznie stała stawka, zjeżdżając do alei serwisowej. Początkowo wydawało się, że problemem podobnie jak w GP Austrii był pedał gazu. Jednak w wywiadzie po wyścigu Leclerc przyznał, iż był to jego błąd, a sytuacja z gazem odnosiła się do próby wrzucenia biegu wstecznego, aby kontynuować jazdę – co wiemy, że się nie udało. Dzięki temu incydentowi liderem stał się Verstappen, przed Hamiltonem i Perezem.

Po restarcie znowu świetnie jechał Sainz, który z dziewiątego przebił się na piąte. Problemem jednak było niebezpieczne wypuszczenie Hiszpana ze stanowiska postojowego wprost pod koła Alexa Albona, za co kierowca Ferrari otrzymał karę 5 sekund. Sainz dogonił Sergio Pereza jednak w Scuderii długo debatowano nad tym, czy zjeżdżać do boksu z racji kary i braku możliwości utrzymania podium. W końcu Sainz pojawił się w boksie i awansował dość szybko na piątą lokatę, przy okazji ustanawiając najszybsze kółko w wyścigu, zminimalizował straty w 100%. Przy okazji walki Pereza z Sainzem dojechał do nich George Russell, który zaciekle atakował Meksykanina. Doszło nawet do małej kontrowersji w zakręcie numer 8, ale obyło się bez kar. Na 50. okrążeniu z wyścigu wycofał się Zhou Guanyu, co wywołało wirtualną neutralizację. Przy ogłoszeniu wznowienia rywalizacji Perez zaspał i Russell znalazł się przed Meksykaninem ogrywając go w dość dziecinny sposób.

Wyścig dość pewnie zwyciężył Verstappen przed duetem Mercedesa. Perez zdecydowanie zawiódł, zaraz po samochodzie bezpieczeństwa była okazja nawet na dublet Red Bulla, a skończyło się dopiero czwartą lokatą. Piąty dojechał Sainz, który bez cienia wątpliwości byłby na najniższym stopniu podium, gdyby nie 5-sekundowa kara. Kierowcy Mercedesa po raz kolejny skorzystali na problemach Ferrari, notując pierwsze w tym sezonie podwójne podium. Verstappen w klasyfikacji generalnej prowadzi już o 63 punkty przed drugim Leclerkiem. Wśród zespołów Red Bull ponownie powiększył przewagę, teraz już do 82 oczek. Wedle plotek to mógł być ostatni wyścig na torze Paul Ricard, gdyż za rok może nie znaleźć się w kalendarzu mistrzostw świata. Kolejne GP już w tym tygodniu. Kierowcy w ramach 13. rundy sezonu odwiedzą węgierski obiekt Hungaroring.

f1 klas kierowcow francja

fot. twitter.com/F1

f1 klas zespolowa francja

fot. twitter.com/F1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *