Mihailo Uvalin rozstaje się z Hydrotruckiem Radom. Po co była ta zmiana?

Mihailo Uvalin | Fot. Andrzej Romański – PLK

W poniedziałek Hydrotruck Radom ogłosił rozstanie z trenerem Mihailo Uvalinem. Zatrudnienie serbskiego szkoleniowca okazało się całkowicie chybionym pomysłem. Misji ratowania Ekstraklasy w Radomiu podejmie się teraz Robert Witka, który ma za sobą ostatnio nieudany etap w  karierze trenerskiej związany z GTK Gliwice. Z tego powodu warto zadać sobie jedno pytanie – po co dochodziło do zmiany trenera w zespole z Mazowsza w listopadzie 2021 roku?

Szokująca roszada

11 listopada 2021 roku, czwartek. Hydrotruck Radom ma bilans 3-7, ale mimo to zawodnicy są w miarę chwaleni za swoją grę w tym sezonie. Sporo ciepłych słów pada pod adresem trenera Marka Popiołka. Asystent Igora Milicicia – selekcjonera reprezentacji Polski dostał przed tegorocznymi rozgrywkami pierwszą okazję do samodzielnego poprowadzenia zespołu na ekstraklasowym poziomie. Patrząc na skład i możliwości finansowe klubu z Radomia, wydawało się, że (na razie) wykorzystywał ją świetnie. Jednak wtedy działacze zespołu z Mazowsza zszokowali praktycznie wszystkich koszykarskich dziennikarzy i kibiców w całej Polsce. Marka Popiołka zastąpił Mihailo Uvalin. Powód? Trudno znaleźć jeden, choć odrobinę logiczny tej roszady.

Zespół pod wodzą trenera Popiołka przegrał siedem spotkań. Najwyższa porażka? Domowy mecz z Legią Warszawa 75:88 30 września 2021 roku. Po za tym to ekipę Popiołka cechowała wyrównana walka z ligową czołówką – minimalne porażki z Zastalem Zieloną Górą (89:92, po dogrywce), Czarnymi Słupsk (80:83), wygrane w Toruniu z Twardymi Piernikami (85:82) i Sopocie z miejscowym Treflem (85:80). Za te rezultaty drużyna z Mazowsza była chwalona. Za pomysł Popiołka na grę, determinację i charakter ekipy. Może i doszły do tego porażki z drużynami ze środka bądź dołu tabeli (Spójnia, Asseco, Start, GTK czy MKS). Jednak naprawdę trudno było znaleźć logiczny powód tej roszady. Drużyna zbudowana za małe pieniądze, która sprawiła niejedną niespodziankę w tym sezonie. To nie przekonało mimo wszystko działaczy klubu z Radomia. To moim zdaniem była zmiana zbyt wczesna. Straty do rywali dałoby się odrobić, a gra podopiecznych Popiołka dawała ku temu powody. Nawet jeśli lider ekipy A.J English wyjechał do Stanów Zjednoczonych.

Mihailo Uvalin osiągał sukcesy, ale.. kilka lat temu!

Tak. Mihailo Uvalin osiągał w przeszłości sukcesy. Zdobył mistrzostwo Polski z Zastalem Zielona Góra w 2013 roku. Ponadto dołożył do tego srebrny i brązowy krążek w Polskiej Lidze Koszykówki z klubem z województwa lubuskiego. Jednak Zielona Góra to ostatnie miejsce pracy, w którym Serbowi się powodziło. Później w 2015 roku szybko rozstał się ze Śląskiem Wrocław. Niezbyt wiele czasu spędził też w Kingu Szczecin. Ostatni zespół, jaki prowadził, to turecki Yeşilgiresun Belediye w 2017 roku. Czyli wychodzi na to, że Uvalin przez cztery lata nie prowadził żadnego zespołu! Mimo wszystko działacze zespołu z Radomia postanowili przeprowadzić eksperyment i zaryzykować. Efekt? Mizerny.

Otwarcie Serba było mimo wszystko świetne. Uvalin w swoim debiucie pokonał Igora Milicicia i jego Stal Ostrów Wielkopolski 83:78. Było to tym bardziej godne podziwu, iż zespół grał już bez swojego lidera – A.J Englisha, który był wtedy już w USA. Jak się okaże później – wygrana z mistrzem Polski była jedyną za kadencji Serba w Radomiu! Co wydarzyło się później? Passa dziewięciu porażek z rzędu!

Mimo wszystko z początku nie było aż tak źle – porażka w Bydgoszczy (76:73) z Astorią i minimalna przegrana na otwarcie nowej hali w Radomiu (na 4 tysiące ludzi) z rozpędzającym się z meczu na mecz w lidze Śląskiem Wrocław Andreja Urlepa (64:67). Jednak z czasem zaczynało to wyglądać coraz gorzej. Było tak niewesoło, że widmo spadku z Energa Basket Ligi (EBL) zaczęło stawać się coraz bardziej realne.

Zawiedzione nadzieje, olbrzymie rozczarowanie…

Mecze w Słupsku (84:80) i Dąbrowie Górniczej (76:72) zostały przegrane w niemalże ten sam sposób. Po pierwszej dobrej połowie, po której radomianie prowadzili 7-10 punktami, przychodziła druga, w której wszystko się załamało i zespół trenera Uvalina wracał do Radomia na tarczy. Małym usprawiedliwieniem mogła być węższa rotacja w drużynie – w Słupsku nie zagrał pierwszy center drużyny Filip Kraljević, a w Dąbrowie Górniczej skrzydłowy Aleksander Lewandowski. Dodatkowo brakowało też gwiazdy zespołu w postaci Englisha. Jednak w grze całej ekipy nie było widać zmiany stylu gry, polepszenia wyników w porównaniu z kadencją trenera Popiołka. Uvalin w porównaniu z Popiołkiem nie zaoferował nic nowego. Trudno było doszukiwać się kolosalnej różnicy. Hydrotruck, zamiast piąć się w górę tabeli, na stałe zagościł praktycznie na jej samym dnie.

Jednak styl gry i wyniki zespołu w trzech ostatnich spotkaniach znacząco przelały już czarę goryczy radomskich działaczy i kibiców. Radomianie 30 stycznia w kiepskim stylu przegrali derby Mazowsza w Warszawie z Legią 60:73, choć Legioniści prowadzili już nawet 68:46 w 4. kwarcie. Jedynie dobrze zaprezentował się tam center Danilo Ostojić (16 punktów, 9 zbiórek, eval 24) oraz skrzydłowy Mike Moore (12 punktów, 10 zbiórek, eval 16). Wszelka granica zrozumienia, cierpliwości fanów została przekroczona jednak w Gliwicach. W meczu „za sześć punktów” jednym z kluczowych w kwestii utrzymania Hydrotruck przegrał 82:86. Wynik nie oddaje jednak obrazu całego spotkania. Gliwiczanie wyglądali w nim dwa razy lepiej od radomian. Nie pomógł powrót do gry A.J Englisha, który notabene zagrał tam bardzo słabo (6 punktów, 2/9 z gry). Zespół ze Śląska w 3. kwarcie prowadził już nawet 68:42. Zryw drużyny Uvalina w połowie trzeciej i całej czwartej kwarty nie przyniósł wymiernych efektów. GTK przerwało na Hydrotrucku serię 11 ligowych porażek z rzędu! Dla wielu kibiców koszykarskich Hydrotruck Radom stał się wtedy kandydatem numer 1 do spadku. Niektórzy już nawet teraz nie dają im większych szans na utrzymanie.

Robert Witka | Fot. Krzysztof Cichomski – King Szczecin

Piątkowy mecz w Radomiu z PGE Spójnią Stargard (68:87) utwierdził wielu fanów w przekonaniu, że styl gry zespołu i wyniki pod wodzą trenera Uvalina nie ulegną już zmianie. Radomianie zagrali po raz kolejny kiepsko – trzy ostatnie kwarty przegrali aż 49:69. Trudno znaleźć było pomysł, koncepcję Uvalina na grę zespołu podczas jego 95-dniowego prowadzenia drużyny. To wszystko zaczęło się chylić ku upadkowi do Suzuki 1. Ligi. W związku z tym w Walentynki dokonano zmiany – Uvalina zastąpił Robert Witka, który ostatnio w GTK Gliwice w EBL miał bilans 3-16 i odszedł po zanotowaniu 11 porażki z rzędu! Może coś drgnie w grze radomian pod wodzą Witki. Zna on dobrze klub i całe otoczenie (w poprzednim sezonie był jego trenerem). Wydaje się, że gorzej niż pod wodzą Serba po prostu być nie może. Choć najprawdopodobniej przyjdzie mu walczyć o ligowy byt bez Englisha w składzie.

Podsumowanie

Teraz tylko się zastanawiam – po co dobrze pracującego, perspektywicznego trenera, jakim jest Marek Popiołek zamieniono na Mihailo Uvalina? Fakt, Serb ma może większe doświadczenie i mistrzostwo Polski z Zastalem. Jednak co dobrego mogło wyniknąć z zatrudnienia szkoleniowca, który cztery lata nie prowadził żadnej innej drużyny? Ponadto też nie przetrwał długo we Wrocławiu czy Szczecinie jako pierwszy trener siedem lat temu. Hydrotruck Radom jest po 20 meczach w tym sezonie. Oto wyniki szkoleniowców, którzy prowadzili drużynę w 10 spotkaniach:

  • Marek Popiołek: 3-7, (stosunek punktów zdobytych do straconych: -35)
  • Mihailo Uvalin: 1-9,  (stosunek punktów zdobytych do straconych: -67)

Marek Popiołek | Fot. fiolek.art.pl/HydroTruck

Eksperyment związany z Serbem w Radomiu się nie powiódł. Sprawił, że wizja gry w 1. Lidze w Radomiu jest coraz bardziej realna. Wielka szkoda, bo mówimy przecież o zespole, który parę lat temu grał w finale EBL. Jest też nowa hala, na którą czekano kilka lat, mogąca pomieścić 4 tysiące ludzi. Mógł być tam teraz jeszcze lepszy klimat dla koszykówki na ekstraklasowym poziomie. A teraz? Zespół czeka niezwykle trudna walka o utrzymanie. Pozostawia mi jedynie życzyć trenerowi Witce sukcesu, gdyż szkoda byłoby, aby ten sezon dla radomian zakończył się spadkiem. Jednak jeśli to się wydarzy, to jedną z przyczyn niewątpliwie będzie zmiana Popiołka na Uvalina. Starałem się znaleźć jeden logiczny argument dla tej zmiany. No i wiecie co? Nie znalazłem. Jak Wy jakieś macie, to dajcie mi znać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *