To nie jest ciekawostka o pierwszym kwietnia – Prima Aprilis!

źródło: Andrea Tummons www.unsplash.com

Dziś świętujemy Prima Aprilis, czyli dzień, kiedy koniecznie trzeba zwiększyć swoją czujność. Czekają nas żarty zarówno ze strony najbliższych, jak i  mediów. Wielu z nas usłyszy dziś słowa „Prima Aprilis”, po tym, gdy ktoś ujawni nam swój żart. Kiedy i gdzie rozpoczęła się historia pierwszego kwietnia?

Słowa te pochodzą z języka łacińskiego i oznaczają dosłownie pierwszy dzień kwietnia, a sam zwyczaj wziął się prawdopodobnie ze starożytności. W trakcie rzymskich Cerealiów obchodzonych 1 kwietnia mieszkańcy prosili Cererę – boginię wegetacji i urodzaju o bogate plony i zbiory. Rzymianie świętowali, robiąc sobie żarty i psikusy. Odbywały się przeróżne komiczne występy, a mężczyźni mogli przebierać się za kobiety i tańczyć w miastach. Grecy natomiast pochodzenie tego zwyczaju wiążą z mitem o Demeter i jej córce Persefonie, która według wierzeń miała zostać porwana na początku kwietnia.

Tradycja robienia sobie żartów przetrwała do dziś i jest obchodzona w różnych miejscach na świecie. We Francji Prima Aprilis nazywane jest dniem kwietniowej ryby i polega na przyklejaniu innym osobom na plecy kartki z rybą wtedy, gdy ktoś uwierzy w żart. W krajach anglojęzycznych pierwszy kwietnia to April Fools’ Day, czyli dzień głupców. Tam psikusy można robić tylko do południa. W Rosji jest do Dzień śmiechu, w Szkocji Polowanie na głupca, a w Portugalii Dzień Kłamstwa. Odessa na Ukrainie jest jedynym miejscem na świecie, gdzie Prima Aprilis jest oficjalnym świętem miejskim.

Do Polski zwyczaj obchodzenia pierwszego kwietnia dotarł w XVI wieku i przeświadczenie o żartobliwej historii tego dnia zostało aż do dziś. Co ciekawe, w historii naszego kraju zdarzały się momenty, kiedy zmieniano daty dokumentów podpisanych 1 kwietnia. Tak było przykładowo z sojuszem podpisanym w 1683 roku, który został antydatowany na 31 marca.

Tego dnia figle płatają również od lat ośrodki medialne. W 1957 roku program telewizyjny BBC Panorama wyemitował materiał o rzekomych zbiorach spaghetti ze szwajcarskich drzew. Coroczne żarty w Internecie robi nam Google. Jednym z nich było umieszczenie w mapach smoka w niemieckim lesie oraz rekina w holenderskim jeziorze. W 2019 roku opublikowano film o rzekomym czyściku do naszego ekranu, który miał eliminować zabrudzenia wyświetlacza po naciśnięciu przycisku „aktywuj”. Następnie telefon miał wibrować i emitować zapach świeżego ananasa. Rok temu Google po raz pierwszy  w swojej historii odwołał pierwszokwietniowe żarty, nawołując pracowników do zaangażowania się w pomoc w walce z epidemią koronawirusa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *