Szturm na galerie handlowe

https://www.pexels.com

Wielkimi krokami zbliżają się do nas święta, zatem wielu z nas zaczyna myśleć o prezentach dla bliskich i nie tylko. W minioną sobotę zostały otwarte galerie handlowe, a przeceny z okazji Czarnego Piątku i Cyberponiedziałku przyczyniły się do szału zakupowego w Polsce. Jak przebiegł szturm na sklepy w centrach handlowych?

Mamy za sobą pierwszy poniedziałek po amerykańskim Święcie Dziękczynienia, nazywany Cyberponiedziałkiem (ang. Cyber Monday), który, podobnie jak Czarny Piątek, słynie z licznych promocji i wyprzedaży. Jak sama nazwa mówi, wszystko odbywa się w Internecie, gdzie rywalizują zwłaszcza mniejsze sklepy, które nie mają szans z dużymi przedsiębiorstwami. To kolejna okazja na zrobienie zakupów dla tych, którzy nie załapali się na piątkowe zniżki. Niektóre sieci handlowe łączą ze sobą te dwa „święta” i organizują Black Weekendy z kilkudniowymi przecenami swoich produktów. W Stanach Zjednoczonych okres ten kojarzony jest z kilkukilometrowymi kolejkami do sklepów i bitwami o ostatnie artykuły w okazyjnych cenach. W Polsce, choć nie w tak dużym stopniu jak za granicą, trafiło się wiele okazji na zakup chociażby świątecznego prezentu.

źródło: https://twitter.com/Pekao_Analizy

Do szału zakupowego można dołączyć również sobotnie otwarcie galerii handlowych zamkniętych w ostatnim miesiącu z powodu pandemii koronawirusa. Rząd otworzył je z powodu zbliżających się świąt Bożego Narodzenia wiążących się z gorącym okresem, przynoszącym gospodarce duże zyski. Polacy najwyraźniej zatęsknili za zakupami  i w sobotę 28. listopada przeprowadzili szturm na galerie handlowe. Internet zalała fala zdjęć i relacji z kolejek przed sklepami, które posiadają limity osób przebywających w środku. Według rozporządzenia, na 15 mkw sklepu przypada jeden klient. Jakie przyniosło to skutki? Może i w pomieszczeniach było bezpiecznie, jednak tłumy, czekające na wejście i zrobienie zakupów, raczej niezbyt przejmowały się obostrzeniami i zachowaniem dystansu społecznego. Mimo wszystko był to najgorętszy dzień w polskim handlu, co potwierdzają między innymi analizy Pekao. Właściciele koncernów handlowych mieli okazję odrobić straty spowodowane zamknięciem.

Może i weekend promocji się skończył, jednak szał zakupowy w galeriach tak szybko nie minie. Święta się zbliżają, a w sklepach pojawia się coraz więcej okazji na prezenty. Za kilkanaście dni dojdą do tego promocje na karpia i mikołaje z czekolady. Oznacza to tylko jedno – kolejne tłumy, bałagan, kolejki  i wyścig, kto pierwszy dojedzie wózkiem do kasy.  Może już czas zacząć robić zapasy na zimę…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *