AC/DC powraca jak Feniks z popiołów. Siedemnasty krążek ujrzał światło dzienne.

Jeśli jest coś, co może uratować pechowy rok 2020, z pewnością będzie to nowy album legendarnego AC/DC. Sześć lat od ukazania się płyty „Rock or Bust”, na rynku muzycznym pojawia się „Power Up”.

We wrześniu 2016 roku po zakończonej trasie koncertowej „Rock or Bust” i zagranym utworze „For Those About to Rock (We Salute You)” muzyczny świat myślał, że legenda rocka na dobre zamyka swoją karierę. Wśród członków zespołu pojawiły się kłopoty zdrowotne i prawne. W 2017 roku zmarło dwóch braci Young. Ta sytuacja groziła rozwiązaniem grupy. Jednak wszyscy liczyli i czekali na to, że AC/DC stworzy jeszcze jeden album, który będzie następcą „Rock or Bust”.

Świat bardzo się zmienia. Jednak niektóre rzeczy pozostają niezmienne. Australijski zespół rockowy mimo upływu lat, dalej jest fenomenem na ogromną skalę. Założony w 1973 roku cały czas tworzy świetną muzykę. Nawet jeśli pod względem umiejętności instrumentalnych grupa nie jest wybitna, to fakt, iż nadal trzymają się branży muzycznej, jest ewenementem. Nie wiem, jak oni o robią, ale wychodzi to znakomicie. Najnowsza płyta jest kontynuacją dobrego, klasycznego brzmienia. „Power Up” daje nam potężną dawkę energetycznych kawałków, czyli tego, co AC/DC lubi tworzyć najbardziej. Już pierwszy riff, który rozpoczyna płytę, daje pokazuje, że będzie to ponad 40 minut spędzonych w towarzystwie świetnej muzyki. Okrzyk Briana Johnsona w pierwszych taktach utworu daje do zrozumienia, że dla panów z AC/DC emerytura w najbliższych planach nie istnieje.

„Rejection” jest bardzo podobne do „Realize”, choć zagrane w zwolnionym tempie. „Shot In The Dark”, jako utwór singlowy odróżnia się nieco od pozostałych. Kolejnym utworem godnym uwagi jest „Through The Mists of Time”, który odznacza się lekko popowym brzmieniem, ze świetną melodyką, rytmem i nutą nostalgii. Momentami jest bardziej bluesowo, np. „Demon Fire”, a w „Witch’s Spell” pojawia się też dawka mistycyzmu i tajemniczości. Brzmienie „Kick You When You’re Down” przypomina dobrze znane „Back in Black”. Ciekawą zmianą jest wprowadzenie chórków stylizowanych na zespoły metalowe lat 80. Podczas słuchania płyty można poczuć, jakby dla muzyków czas się  zatrzymał. W dalszym ciągu brzmią czysto i mają ten „pazur” w swoich piosenkach. Wszystko jest na swoim miejscu. Legendarny zespół nagrał krążek w składzie: Angus Young, Brian Johnson, Phil Rudd, Stevie Young i Cliff Williams.

Tracklista „Power Up”:

  1. Realize
  2. Rejection
  3. Shot In The Dark
  4. Through The Mists Of Time
  5. Kick You When You’re Down
  6. Witch’s Spell
  7. Demon Fire
  8. Wild Reputation
  9. No Man’s Land
  10. Systems Down
  11. Money Shot
  12. Code Red

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *