Liga Mistrzów siatkarzy: Zenit Kazań zdetronizowany!

Cucine Lube Civitanova złotym medalistą Ligi Mistrzów | fot. Cyfrasport

Za nami ostatni mecz tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. W finale zmierzyły się dwie drużyny z najwyższej światowej półki. Zenit Kazań, sześciokrotny zwycięzca rozgrywek, uległ włoskiemu Cucine Lube Civitanova. Zapraszamy na podsumowanie ostatniego meczu na europejskich parkietach i przypomnienie wyników polskich drużyn. 

Koniec panowania Zenitu  
Mecz o złoto był rywalizacją między rosyjskim gigantem, który od lat rządzi w Superlidze i wielokrotnym mistrzem Włoch z Civitanovy. Rosjanie na spotkanie do Berlina jechali po przegranym finale ligi rosyjskiej, w którym niespodziewanie ulegli Kuzbassowi Kemerowo. Włosi na ostatnią rozgrywkę Ligi Mistrzów wybierali się w nieco lepszych nastrojach. Po zaciętej walce o mistrzostwo kraju zwyciężyli z Sir Safety Conad Perugią. Nie była to jednak łatwa przeprawa. Lube ze złota mogło cieszyć się dopiero po triumfie w piątym spotkaniu, w którym przegrywało już 2:0. Mimo tego udało im się odwrócić losy rywalizacji i to oni stanęli na najwyższym stopniu podium.

Pierwszy set finału nie dawał nadziei włoskiej ekipie. W barwach Zenitu z dobrej strony pokazywali się natomiast Matthew Anderson i Erwin N’Gapeth. W połowie seta, wicemistrzowie Rosji, prowadzili ponad dziesięcioma punktami. Drużyna z Kazania, która chciała się zrehabilitować za porażkę w lidze, prezentowała się bardzo dobrze. Set ostatecznie zakończył się wynikiem 26:15.

Druga partia od początku była wyrównana. Jednak od stanu 4:4 inicjatywę na boisku przejęło Lube. Włosi popisywali się dobrą zagrywką, a Zenit nie potrafił przedrzeć się przez ich silny blok. W tym elemencie mistrz Włoch prowadził 5-0. Siatkarze z Kazania gubili się i popełniali coraz więcej prostych błędów. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:15 na korzyść Lube.

W trzeciej odsłonie mogliśmy oglądać popis umiejętności graczy Cucine Lube Civitanova. Ekipa z Włoch kontrolowała wynik od początku seta. Świetnie prezentowała się w ataku, zagrywce, jak i w bloku. Trzema asami popisał się Joandry Leal. Zenit nie potrafił w żaden sposób sprzeciwić się rywalowi. Partia zakończyła się wysoką przegraną Rosjan, aż 12:25.

Czwarty set potwierdził dominację Lube. Gracze z Kazania nadal nie radzili sobie z zagrywką przeciwnika. Punkty z pola serwisowego zdobywali Dragan Stanković i Cwetan Sokołow. Po akcji Osmany Juantoreny zrobiło się 23:12. Wydawało się, że Zenit nie da rady odwrócić już losów spotkania. Wtedy N’Gapeth znów udowodnił, że jest siatkarzem z najwyższej światowej półki. Popisał się serią kapitalnych zagrywek, która zmniejszyła straty do czterech oczek.

Emocjonująca końcówka została jednak rozstrzygnięta na korzyść Włochów. Skuteczne ataki Leala i  Sokołowa zamknęły seta wynikiem 25:19. W ten sposób Cucine Lube Civitanova, po raz drugi w historii, wygrało siatkarską Ligę Mistrzów. Wcześniej miało to miejsce w 2002 roku. Wówczas, w finale rozegranym w Opolu, pokonali Olympiakos Pireus 3:1. Mecz finałowy potwierdził kryzys w ekipie z Kazania. Lube natomiast po zdobyciu mistrzostwa Włoch odrodziło się.

Zenit Kazań – Cucine Lube Civitanova 1:3 (25:16, 15:25, 12:25, 19:25)

Polskie akcenty w Lidze Mistrzów
W sezonie 2018/19 najlepiej z polskich drużyn zaprezentowała się Skra Bełchatów, która dotarła aż do półfinału, ulegając w nim tegorocznym zwycięzcom rozgrywek. W tym roku nie rozgrywano meczu o trzecie miejsce więc Skra z Ligą Mistrzów pożegnała się właśnie po tym spotkaniu. Dużym zaskoczeniem była natomiast gra Trefla Gdańsk, który w ćwierćfinale postawił się Zenitowi Kazań, lecz ostatecznie nie wykorzystał szansy na awans. ZAKSA Kędzierzyn Koźle z turniejem pożegnała się po zakończeniu fazy grupowej.

Tegoroczna Liga Mistrzów przyniosła wiele emocji i niespodziewanych rozstrzygnięć. Miejmy nadzieję, że w kolejnym sezonie nie zabraknie spotkań na najwyższym poziomie, a któraś z polskich ekip powalczy o medal!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *