Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych: Vive w ćwierćfinale, porażka Wisły

Mistrz Polski zwyciężył z Motorem Zaporoże w rewanżowym spotkaniu | fot. handballnews.pl

Znamy już wszystkie rozstrzygnięcia 1/8 finału Ligi Mistrzów. Do ćwierćfinału, po dwumeczu z Motorem Zaporoże, awansowało PGE Vive Kielce. Natomiast Orlen Wisła Płock nie zdołała odrobić strat z pierwszego pojedynku z Pickiem Szeged i pożegnała się z turniejem. Zapraszamy na podsumowanie występów polskich drużyn.

Zwycięski dwumecz PGE Vive Kielce 

Przed pierwszym meczem kielczanie mogli mieć obawy. Motor Zaporoże w tym sezonie Ligi Mistrzów wygrał u siebie z Celje Pivovarną Lasko, PPD Zagrzeb i mistrzem Niemiec – Flensburgiem. Spotkanie od początku było jednak bardzo zacięte. Przez 60 minut żadna z drużyn nie potrafiła zyskać więcej niż dwie bramki przewagi.

Motor na samym początku wyszedł na prowadzenie 3:1, ale kielczanie błyskawicznie doprowadzili do remisu. W 10. minucie Vive zanotowało pierwsze prowadzenie. Na parkiecie toczyła się walka o każdego gola, a fantastyczne spotkanie rozgrywał Luka Cindrić, który przed przerwą trafił do siatki 5 razy. Pierwsza połowa zakończyła się więc sprawiedliwym wynikiem 16:16.

W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ zmianie. W spotkaniu padał gol za golem. Najczęstszym wynikiem na tablicy był remis.  W 51. minucie Motor wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. Kielczanie potrzebowali jednak nieco ponad dwie minuty i znów wyrównali stan spotkania. Na 34 sekundy przed końcem Mateusz Jachlewski wyprowadził Vive na jednobramkowe prowadzenie.

Chwilę później o przerwę poprosił trener rywali. Po wznowieniu gry mistrzowie Ukrainy wycofali bramkarza. Na indywidualną akcję zdecydował się Aidenas Malasinskach, ale został sfaulowany. Sędziowie podyktowali rzut karny. Skutecznie wykorzystał go Kozakevych i spotkanie zakończyło się remisem 33:33.

Do drugiego meczu Vive przystępowało bardzo zmotywowane. Kielczan do awansu promowało każde zwycięstwo lub remis 32:32. W przypadku porażki lub wyższego remisu dalej grałby Motor. Powtórka wyniku z Zaporoża oznaczałaby rzuty karne. Mistrz Polski od początku spotkania grał bardzo uważnie w obronie. Już po kwadransie prowadził 8:5. Wtedy Motor w ofensywie zaczął wycofywać bramkarza. W pewnym momencie przewaga mistrzów Polski stopniała do jednego gola. W końcówce Vive pobudziło się i ostatecznie zamknęło pierwszą połowę wynikiem 17:12.

Po przerwie na boisku pojawił się Artem Kozakevych, który rzucił cztery bramki dla Motoru. Mistrzowie Ukrainy w 36. minucie przegrywali już tylko 17:19. Wtedy kielczanie zmobilizowali się i zaczęli grać dużo lepiej. Niecałe 10 minut później PGE Vive wygrywało już 26:20. Drużyna z Kielc w całym meczu miała problemy z wykonywaniem rzutów karnych i zmarnowała aż trzy siódemki. Mimo tego udało im się zwyciężyć i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 34:29, co zadecydowało o ich awansie do kolejnej fazy turnieju.

Orlen Wisła Płock bez awansu  

W pierwszym meczu płocczanie dobrze spisywali się w ofensywie. Od udanej interwencji spotkanie rozpoczął Adam Morawski. Wicemistrzowie Polski zdołali wyjść na prowadzenie 2:0, a aż siedem minut na swoje pierwsze trefienie czekali goście. Zawodnicy z Węgier mieli duże problemy z przebiciem się przez płocką obronę.

W 14. minucie, po skutecznej kontrze Michała Daszka, gospodarze prowadzili już 7:3. Jednak kilka minut później MOL Pick przegrywał już tylko jednym trafieniem. Rywale agresywniej grali w defensywie, a Wisła zanotowała przestój w ataku. Zacięta pierwsza połowa skończyła się remisem 10:10.

W drugiej połowie padał gol za golem. Żadna z ekip nie potrafiła wypracować prowadzenia. Po skutecznych obronach Adama Morawskiego Wisła wróciła na swój poziom.  W 17. minucie Nafciarze mieli o trzy bramki więcej niż przeciwnik (18:15). MOL Pick w 22. minucie wyrównał wynik pojedynku na 18:18. Pięć minut przed końcem spotkania na prowadzeniu byli goście, a wicemistrzowie Polski zmagali się z problemami w ataku. Końcówka meczu przysporzyła wszystkim sporo nerwów, ale ostatecznie to  MOL Pick Szeged mógł cieszyć się ze zwycięstwa 22:20.

W drugim pojedynku dwumeczu, płocczanie mieli do odrobienia tylko dwa trafienia. Początek spotkania był wyrównany. Wynik otworzył Tomasz Gębala, jednak gospodarze błyskawicznie wyrównali, a chwilę później wyszli na prowadzenie. Aż do 19. minuty gra toczyła się bramka za bramkę, jednak Płockowi dużo trudniej przychodziło zdobywanie goli. Później było już tylko gorzej. Wisła nie mogła znaleźć sposobu na obronę rywali. W ostatnich dziesięciu minutach gry, Orlen zdobył tylko trzy gole. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 13:8 dla gospodarzy.

Drugie pół godziny gry rozpoczęło się od celnego trafienia Mlakara. Chwilę później karę otrzymał gracz Picku – Banhidi. Kolejne dwa gole, mimo gry w osłabieniu, zdobyli jednak zawodnicy węgierskiej drużyny. Na parkiecie znów zrobiło się nerwowo. Starty w ataku notowali szczypiorniści obu ekip, ale w 40. minucie to MOL Pick Szeged prowadził już 17:12.

Na kwadrans przed końcem drużyna z Węgier prowadziła 20:13, więc płocczanie byli w coraz trudniejszej sytuacji. Wtedy stuprocentowe sytuacje zmarnowali Zdrahala oraz dwukrotnie Krajewski. Ostatnie minuty nie przyniosły już nic dobrego. Wynik spotkania ustalił Kašpárek. MOL Pick ostatecznie zwyciężył 23:16 i tym samym zameldował się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Pozostałe wyniki spotkań 1/8 finału

Rhein-Neckar Loewen –  HBC Nantes  (34:32 i 27:30) awans Nantes

SG Flensburg – Mieszkow Brześć (30:28 i 30:20 ) awans Flensburga

Vardar Skopje – RK PPD Zagrzeb (27:18 32:30) awans Vardaru

Sporting CP Lizbona – Telekom Veszprem (28:30 i 29:35) awans Veszprem

Ćwierćfinałowe pojedynki 

W 1/4 finału PGE Vive Kielce zagra z Paris Saint Germain. Mistrzów Polski czeka bardzo trudny dwumecz. Drużyna z Paryża to jeden z faworytów do zwycięstwa w całej edycji rozgrywek. Mistrzowie Francji, dzięki zwycięstwu w grupie B, awansowali do ćwierćfinału bezpośrednio. W ubiegłym sezonie mistrzowie Polski spotkali się z Francuzami na tym samym etapie rozgrywek. Wtedy lepsi okazali się paryżanie (34:28 i 35:32). Liga Mistrzów w 1/4 zmagań zapowiada się niezwykle ciekawie. FC Barcelona Lassa, która grę w ćwierćfinale zapewniła sobie wygrywając grupę A, zmierzy się z francuskim Nantes, ubiegłorocznym finalistą rozgrywek. Mistrz Niemiec z Flensburga zagra z Veszprem, a Vardar Skopje podejmie węgierskich pogromców Wisły Płock.

Pierwsze pojedynki ćwierćfinałowych dwumeczów rozpoczną się 24 kwietnia. Cała faza turnieju potrwa aż do 5 maja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *