Futbolowy 16/17 #11 Wielki powrót Futbolowego

fp2Po świąteczno-noworocznej przerwie, Futbolowy wraca ze zdwojoną siłą, aby ponownie dać wam radość z europejskiego futbolu. Okres zimowy jest dość specyficznym jeżeli mowa o regularnej grze poszczególnych lig, gdyż tej zwyczajnie brakuje, niemniej powoli wszystko wraca na właściwe tory. Dziś na ruszt wrzuciliśmy naszych ulubieńców z Hiszpanii, Anglii oraz Włoch. Kuchenna mieszanka wybuchowa? Przekonajcie się sami!

Lider La Liga

Real Madryt nie przegrał już 39 spotkania i wyrównał rekord Barcelony sprzed dwóch lat. Kapitalna postawa w meczu z Sevillą w ramach Pucharu Króla i ligowe starcie z Granadą świadczą o tym, że Zidane odrobił lekcję i nie popełnia błędów Ancelottiego. Mowa tutaj o rotowaniu składem. W sezonie 2014/2015 Królewscy nie zdobyli żadnego trofeum. Powodem takie stanu był fakt, że ówczesny szkoleniowiec Los Blancos grał notorycznie jednym składem, co skutkowało zmęczeniem i w efekcie kontuzjami. Być może Zidane będzie trenerem na lata? Przy jego profesjonalnym podejściu, wiele na to wskazuje.

Inne nastroje panują w Katalonii. Tamtejsza Barcelona nie może wrócić na właściwe tory, gdzie absolutnie dominowała we wszystkich rozgrywkach. Po raz kolejny straciła punkty, tym razem remisując 1:1 w meczu z Villarealem. Dopiero gol z rzutu wolnego Leo Messiego w 90 minucie uratował jeden punkt. Do liderującego Realu Madryt traci 5 oczek, ale ma jeden mecz więcej rozegrany.

Źródło: https://www.facebook.com/fcbarcelona/

 

Kompromis po włosku

Ostatnia kolejka we włoskiej Serie A to typowe widowisko dla pasjonatów – słowem NUDA. Dość powiedzieć, że swoje mecze wygrała czołowa siódemka drużyn, która wciąż teoretycznie liczy się w walce o końcowy sukces. W całej tej zgrai pozytywów, za najważniejszy należy chyba uznać występy biało-czerwonych. Tych ostatnio zdecydowaniem nam brakowało, gdyż regularnie pierwszy skład zalicza jedynie Łukasz Skorupski w Empoli. Coraz mniej minut w wyjściowej jedenastce otrzymują za to Karol Linetty i Piotr Zieliński, lecz wynika to głównie z chęci rotacji składem w tym dość zwariowanym, zimowym okresie. Ale spokojnie, spokojnie! W niedawno otwartym zimowym okienku transferowym szeregi Sampdorii zasilił Bartosz Bereszyński, zostając tym samy klubowym kolegą Linettego. Proces rekonwalescencji bardzo pomyślnie przechodzi za to Arek Milik, więc jeżeli wszystko ułoży się po naszej myśli, to wiosna we Włoszech zostanie zdominowana przez Polaków. Mam wrażenie, że odpowiedzi na pytanie czy wiosna będzie nasza najlepiej udzieli Wam Piotrek Żyła.

To już jest koniec…

Pep Guardiola ogłosił, że mu bliżej do końca kariery niż dalej. Planuje przejść na emeryturę po zakończeniu kontraktu z Manchesterem City. Ruch dość niespodziewany, zwłaszcza, że będzie miał wtedy niespełna 50 lat. W futbolu klubowym osiągnął prawie wszystko, zdobywając Ligę Mistrzów, Mistrzostwo Hiszpanii i Niemiec, krajowe puchary i Klubowe Mistrzostwo Świata. Wypracował także styl, który do dziś jest rozpoznawalny na całym świecie – tiki takę. Obecnie drużyny sobie z nią radzą, ale kilka lat temu nie było to tak oczywiste. Czy jest wielkim trenerem? Owszem. Czy legendarnym? Chyba nie…

…ale i początek!

Właśnie wystartowała kolejna edycja legendarnego Pucharu Anglii! No, wystartowała, to może za dużo słowo, gdyż drużyny z niższych lig rywalizują już od jakiegoś czasu, lecz teraz do gry wkroczyły grube ryby z Premier League. Swoje mecze pewnie wygrały drużyny z Manchesteru, bez problemów poradzili sobie sąsiedzi zza miedzy, czyli Chelsea i Tottenham, nie bez kłopotów do dalszej fazy awansował Arsenal, natomiast jedynie remis udało się wywalczyć drużynie Liverpoolu. Co to oznacza? Dodatkową fatygę dla podopiecznych Kloppa w postaci dodatkowego meczu. I na co im to było…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *