Futbolowy Blues, czyli co, gdzie i jak podczas Euro 2016 – część #2

fp2W drugiej części naszego Futbolowego Bluesa poznacie kolejną piątkę stadionów, które będą gościły piłkarzy podczas zbliżającego się turnieju, następnie dowiecie się kto zdaniem redakcji będzie faworytem do tytułu, a na koniec poznacie nasze typy na mecz finałowy. Czy i jak wysoko zajdzie Polska? Dowiecie się z tego wpisu! Do lektury ponownie zapraszają Michał Fila i Michał Szum.

STADIONY – DRUGA PIĄTKA

Parc des Princes

Jedna z najsłynniejszych aren francuskiego turnieju. Mieści się w Paryżu, a jego gospodarzem jest PSG. Sportem na Bulwarze Peryferyjnym zajmowano się ponad 120 lat temu, ale stadion znany nam obecnie został wybudowany na początku lat 70-tych. W 2010 roku katarskie konsorcjum, które zainwestowało w PSG wzięło na siebie modernizację Parc de Princes – by w dalszej perspektywie czerpać z niego ogromne korzyści. Zaplanowano na niej mecze grupowe i jeden w 1/8,  jednak ciekawych spotkań w ramach pierwszej części rozgrywek brakuje.

parc-des-princes-la-nuit

Źródło: PSGFC.PL

 

Stade Pierre Mauroy

Jeden z najdziwniejszych stadionów francuskiego Euro. Zmodernizowany za niebotyczne pieniądze: 1,2 miliarda złotych. Ma w połowie składane boisko. Można murawę w schować w części, a w powstałej niecce pojawi się trybuna i dzięki temu przekształci się w halę. Gospodarzem areny jest Lille OSC, który jeszcze dwie dekady temu nie był w czołówce ligi. Determinacja władz miasta i klubu pozwoliły na zmodernizowanie obiektu i dostosowanie go potrzeb nie tylko Euro. Dzięki temu kandydatura o rolę gospodarza turnieju była tak mocna.

Parc OL

Od ponad 15 lat widownia na tym pięknym obiekcie nie spadła poniżej 30 tysięcy widzów. Jednak potrzeba była nowego obiektu i powstał  – tylko z prywatnych pieniędzy, co jest ewenementem. Kosztował ponad 400 milionów euro (prawie 2 mld złotych) co czyni go też najdroższym, wybudowanym od podstaw. Leży na obrzeżach Lyonu ale zadbano o dobrą komunikację. Zagrają tutaj m.in. reprezentacje Włoch i Belgii, ale również jeden z półfinałów odbędzie się właśnie nieopodal Lyonu.

Stade Vélodrome

Drugi najpiękniejszy stadion i drugi pod względem pojemności: Stade Vélodrome. Gospodarzem tego obiektu jest niedawny mistrz Francji: Olympique de Marseille. Obiekt pomieści ponad 67 tysięcy widzów, a kosztował prawie 300 milionów euro. Polacy rozegrają tutaj swój mecz z Ukrainą w ramach drugiego meczu w grupie. Obiekt będzie także gościł drugich półfinalistów turnieju.

velodrome

Źródło: Essma.eu

 

Stade de France

Najważniejszy, największy, finałowy – wystarczą trzy epitety, by idealnie opisać ten obiekt. Pomieści ponad 80 tysięcy widzów, a 10 lipca o 21:00 będziemy świadkami najważniejszego meczu: finału. Dla Polski ten stadion jest bardzo ważny. Reprezentacja zagra z aktualnymi Mistrzami Świata – Niemcami. Czy arena okaże się szczęśliwa? Przekonany się 16 czerwca około 23:00.


 

KANDYDACI DO TYTUŁU

Jako się rzekło, czas teraz na przedstawienie drużyn, które naszym zdaniem mogą powalczyć o tytuł. W zestawieniu tym nie ograniczyliśmy się do faworytów, lecz postaraliśmy się też o czarne konie mogące namieszać w turnieju. Oto efekt naszych rozważań.

Francja

Jeden z najbardziej oczywistych faworytów, a to ze względu na niebagatelną rolę gospodarza. Poza atutem własnego boiska, warto podkreślić młodość wszechobecną w szeregach Didiera Deschampsa. To zdaniem wielu może być klucz do końcowego sukcesu.

Niemcy

Jeśli nie wiadomo kto wygra, to zawsze bezpieczną opcją na postawianie pieniędzy są Niemcy. Drużyna zachowująca pewność w swoich poczynaniach, w każdej wielkiej imprezie mknie niczym topowe modele Mercedesa. Z jednej strony ich atutem jest równa i mocna kadra, ale widmo kontuzji zapukało także do ich drzwi, przez co na Euro nie zobaczymy takich atutów jak Gundogan czy Marco Reus.

reus

Źródło: www.themalaymailonline.com

 

Hiszpania

W ich przypadku końcowy tryumf byłby o tyle istotny, że po pierwsze: równałby się z obroną trofeum z boisk Polski i Ukrainy, a po drugie – byłaby to doskonała rekompensata za blamaż, którego świadkiem byliśmy podczas Mistrzostw Świata w Brazylii. Vincente Del Bosque wśród zawodników powołanych na turniej we Francji znalazł miejsce zarówno dla starych wyjadaczy, jak i młodych wilków. Czy to połączenie będzie mieszanką godną sukcesu? Przekonamy się już 10 lipca.

Portugalia

W przypadku Cristiano Ronaldo i spółki sprawa jest o tyle ciężka, że łatwa grupa implikuje problemy w dalszej fazie turnieju. W przypadku awansu z pierwszego miejsca, bo inne rozstrzygnięcie byłoby wstydem, w 1/8 finału przyjdzie im zagrać z drugą drużyną grupy E (Szwecja, Włochy, Belgia, Irlandia). Jeżeli natomiast udałoby im się przejść tę barierę, to rozpędzeni siłą takiego sukcesu powinni być w stanie dotrzeć daleko.

ronaldo

Źródło: DailyMail.co.uk

 

Belgia

Faktem jest, że Belgowie na kanwie reprezentacyjnej zupełnie nie spełniają nadziei, jakie pokładają w nich kibice. Być może tegoroczne powołania (zaledwie czterech nominalnych pomocników, a aż ośmiu napastników) okażą się optymalną taktyką do tego, aby choć trochę namieszać w rozgrywkach. Tutaj jednak zachowajmy lekki dystans i postawmy ich raczej w roli czarnego konia.

Polska

Zbyt wiele artykułów opisujących polskie blamaże na wszelakich imprezach powstało, abyśmy my musieli jeszcze coś w tej materii dopisywać. Mniej więcej co cztery lata, 38 milionów serc oddaje się w nogi naszych reprezentantów i do tej pory każdy taki gest kończył się zawodem piłkarskim, żeby nie powiedzieć miłosnym. W tym roku wyjątkowo jednak balonik wokół naszej reprezentacji pompują media zagraniczne, co z jednej strony może nam pomóc, ale z drugiej – nakłada na Polaków jeszcze większą presję. Czy można zatem zakwalifikować Naszych do grona czarnych koni? Być może, ale raczej jest to mało zrozumiała czerń bliższa zwariowanym ideom Pollocka aniżeli geniuszowi Salvadora Dalego. Mimo wszystko liczymy, że Orły Nawałki dotrą przynajmniej do ćwierćfinału.

polska

Źródło: facebook.com/LaczyNasPilka/

 

Wychodząc jednak ze sfery marzeń, na sam koniec proponujemy Wam swoje typy jeżeli idzie o finał, a to czy okażemy się skuteczni niczym ośmiornica Paul, dowiemy się już 10 lipca podczas wielkiego finału!

Michał Fila: Hiszpania 2:1 Niemcy

Michał Szum: Belgia 1:3 Niemcy

 


 

Mamy nadzieję, że nasz poradnik pomoże Wam w jeszcze lepszym i przyjemniejszym odbiorze Euro 2016. Tak jak wspominaliśmy w poprzednich wpisach, w trakcie trwania turnieju będziemy na bieżąco dzielili się z Wami naszymi spostrzeżeniami, statystykami oraz ciekawostkami. Nie zabraknie też tekstów „z przymrużeniem oka”, w których postaramy się ukazać futbol z nieco innej strony. Pierwszy tego typu wpis pojawi się tuż przed pierwszym meczem Polaków, w niedzielę 12 czerwca!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *