14/04/2026

CDN

TWOJA GAZETA STUDENCKA

Lechia rozgromiła Jagiellonię Białystok. Co wiemy po tym spotkaniu?

3 min przeczytania
sektorówka Lechia

Fot. Marek Suchwałko

W piątek, 6 marca, Lechiści podejmowali na własnym stadionie ówczesnego lidera PKO BP Ekstraklasy, czyli Jagiellonię Białystok. Podopieczni Johna Carvera wygrali to spotkanie 3:0. Czas na konkluzje po tym spotkaniu.

Każdy zespół jest do pokonania

Wydawać by się mogło, że pojedynek z Jagiellonią będzie trudnym zadaniem dla Biało-Zielonych. Białostoczanie napędzili strachu Fiorentinie w rozgrywkach Ligi Konferencji. Wielu graczy Adriana Siemieńca wyróżnia się na tle naszej ligi. W ostatnim czasie zespół z Podlasia grał co 3–4 dni. Siłą rzeczy, taki rytm odbił się negatywnie na postawie tej drużyny. Biało-Zieloni skrzętnie wykorzystali słabszą dyspozycję „Dumy Podlasia” i,  nie dając żadnych złudzeń, wygrali aż 3:0.

Rifet Kapić jak Messi!

Oczywiście to porównanie należy traktować z przymrużeniem oka, niemniej jednak Bośniak popisał się w tym spotkaniu świetną akcją. Rozpoczął drybling, minął kilku obrońców (jednemu z nich założył tzw. siatkę), a na końcu idealnym lobem trafił do siatki obok interweniującego Abramowicza. John Carver na pomeczowej konferencji powiedział, że bardzo podobał mu się gol zdobyty przez kapitana prowadzonego przez niego zespołu. Ocenił go jedenaście na dziesięć! Sam Rifet dość skromnie wypowiadał się o swoim trafieniu: Widziałem, że tam jest miejsce. Wdałem się w drybling, no i wpadło – wyjaśnił w wywiadzie.

Maksym Diaczuk rośnie w oczach

Po ogłoszeniu „11” na mecz z Jagiellonią wielu chwytało się za głowy, widząc Maksyma Diaczuka w wyjściowym składzie i pamiętając jego błędy w defensywie. Ukrainiec tym występem pokazał jednak, że warto na niego stawiać. 22-latek imponował zdecydowaniem i ofiarnością w interwencjach obronnych. Nie pozwolił rozwinąć skrzydeł Jesusowi Imazowi i Afimico Pululu. Jego świetna postawa przyczyniła się do zachowania pierwszego czystego konta w lidze w wykonaniu Lechii od 12 września. Poza świetną grą w obronie zanotował również widowiskową asystę.

Efektywność ponad efektowność  

Co jest ważniejsze w piłce nożnej? Bramki czy wrażenia artystyczne z gry? Większość osób wybierze to pierwsze, z takiego założenia wyszedł również Aleksandar Cirković, który w pierwszej połowie spotkania grał dość przeciętnie, by nie powiedzieć, że słabo. Brakowało mu przebojowości i zdecydowania w pojedynkach, a do tego źle rozumiał się z kolegami. Wszystkie te błędy zostaną mu jednak wybaczone – Serb zakończył spotkanie z dwiema bramkami na koncie. Jego występ to dowód na to, że to zdobycze bramkowe są najważniejsze w futbolu.

Dobro drużyny jest najważniejsze!

Niby wyświechtany slogan, a pasuje jak ulał do postawy Tomasa Bobcka przy ostatniej bramce. Słowak – najlepszy strzelec ligi – jest głównym kandydatem do zdobycia korony króla strzelców. Te wszystkie okoliczności mogą sprawić, że będzie szukał okazji do zdobycia bramki. Nic z tych rzeczy! Bobcek postanowił zagrać piłkę do Aleksandara Cirkovicia, który pewnie umieścił ją w siatce. Po spotkaniu zachowanie swojego napastnika pochwalił również trener John Carver.

Spotkanie Lechii z Jagiellonią zakończyło się wysokim zwycięstwem gospodarzy – 3:0. Taki rezultat i przebieg meczu jeszcze dobitniej ukazał, jak bardzo nieprzewidywalna i wyrównana jest Ekstraklasa. Jeśli taka tendencja utrzyma się do końca sezonu, to będziemy świadkami wielkich emocji i nieoczywistych rozstrzygnięć.

Marek Suchwałko