20/01/2026

CDN

TWOJA GAZETA STUDENCKA

Seria zakończona. Mecz pełen absurdów

4 min odczytu

fot.: WeLoveBarcelona.de (welovebarcelona)/źródło: Unsplash

Barcelona niedzielny wieczór spędziła, goszcząc na Estadio Anoeta. Wyjazdowe pojedynki z Realem Sociedad nigdy nie należały do najprostszych – zeszłoroczne starcie potwierdza tę regułę. Mecz Dumy Katalonii z Txuri-urdin jest gwarantem emocji. Wiele czynników wskazywało na to, że i tym razem nie będzie inaczej.

Real Sociedad bieżącej kampanii z pewnością nie może zaliczyć do udanych. Wystarczy wspomnieć o początku sezonu w wykonaniu piłkarzy z San Sebastian – pierwsze zwycięstwo zaliczyli dopiero w szóstej kolejce ligowej. Pomimo niezbyt udanych jak dotąd wyników, jest nadzieja na lepsze jutro. Stery w zespole Txuri-urdin przejął nowy szkoleniowiec – Pellegrino Matarazzo, który zalicza obiecujący start, jednak prawdziwym sprawdzianem będzie mecz z Barcą. Czy Blaugrana pokona kolejnego przeciwnika na swojej drodze? A może to La Real sprawi, że to starcie będzie początkiem czegoś wielkiego dla drużyny z San Sebastian.

Historia pisze się na naszych oczach

Hansi Flick i jego brygada brną przed siebie, zgarniając za każdym razem pełną pulę – i tak mecz po meczu. Takich spotkań uzbierało się już w sumie 11 z rzędu. Jest to jeden z najlepszych wyników w historii klubu. Podobnym dokonaniem mogą pochwalić się największe ikony pełniące w przeszłości rolę trenera BarcyPep Guardiola i Luis Enrique. Najdłuższa passa zwycięstw z rzędu Blaugrany przypada na kadencję Franka Rijkaarda. Holender w roli szkoleniowca poprowadził Dumę Katalonii do serii 18 zwycięstw, jedno po drugim. Flick i jego podopieczni idą jak burza, jednak Sociedad nie zamierza się ugiąć. Czas pokaże, czy niemiecki szkoleniowiec po tym spotkaniu będzie mógł śrubować kolejne rekordy.

Brazylijczyk jest jak talizman

Raphinha jest oczkiem w głowie Flicka, to zrozumiałe, ponieważ Barca z nim w składzie praktycznie nie traci punktów. Barcelona przegrała w tym sezonie cztery spotkania – Brazylijczyk nie rozpoczął od pierwszej minuty żadnego z nich. Wpływ Raphinhy na grę zespołu jest widoczny w wielu statystykach, jednak nie tylko, ponieważ każdy, kto ogląda mecze Barcelony, dostrzega, ile serca na boisku zostawia Brazylijczyk. Nic więc dziwnego, że wieść o jego absencji w starciu z Realem Sociedad zasiała nutkę niepewności w głowach sympatyków Blaugrany. Uraz Raphinhy wydaje się niegroźny, a jego nieobecność spowodowana jest profilaktyką, jednak jego brak w tym spotkaniu stawia wiele znaków zapytania w kontekście końcowego wyniku.

Przebieg meczu

Pierwsza minuta i pierwszy gol, tak w ten mecz wszedł zespół gospodarzy, jednak bramka, która dała tyle szczęścia La Real padła z pozycji spalonej – trafienie zostało anulowane. Barcelona nie zwlekała z odpowiedzią i chwilę potem przeprowadziła kontrę zakończoną groźnym strzałem Pedriego. Siódma minuta spotkania przyniosła pierwsze trafienie dla Barcy. Gol Fermina Lopeza z dystansu jednak nie mógł zostać uznany, ponieważ chwilę wcześniej przeciwnika faulował Dani Olmo. Od tej sytuacji napór Blaugrany na bramkę Alexa Remiro trwał w najlepsze. Próbował zarówno Olmo, jak i Lamine Yamal, ale za każdym razem szczęście sprzyjało Baskom. W 26. minucie spotkania Yamal posłał piłkę do siatki Txuri-urdin, jednak i tym razem sędzia dopatrzył się pozycji spalonej. Jak mawia piłkarskie porzekadło – niewykorzystane sytuacje się mszczą. Przekonała się o tym Barca, gdy pomimo ogromnej przewagi jako pierwsza straciła bramkę po golu Mikela OyarzabalaBarcelona próbowała wyrównać przed przerwą, ale za każdym razem na wysokości zadania stawał Remiro.

Druga połowa

Druga część spotkania, tak jak jego większość, przebiegała pod dyktando Barcelony. Pięć minut po jej rozpoczęciu w słupek trafił Olmo, a chwilę potem mocno na bramkę Remiro uderzał Ferran Torres. Absolutnie popisową interwencją w 65. minucie popisał się golkiper gospodarzy, gdy w instynktowny sposób obronił główkę Roberta Lewandowskiego. Niedługo potem Duma Katalonii dopięła swego i wyrównała wynik spotkania za sprawą gola Marcusa Rashforda. Radość gości nie trwała długo, ponieważ po upływie minuty znowu przegrywali po trafieniu Goncalo Guedesa. Blaugrana walczyła do ostatnich minut, jednak jeśli nie obramowanie bramki, to świetnie dysponowany Remiro stawał na ich drodze. Nie pomogła nawet gra w przewadze, gdy z boiska w 88. minucie wyleciał Carlos SolerBarcelona przegrała to spotkanie, rozgrywając jeden z najlepszych meczów w tym sezonie. Brzmi to absurdalnie, ale jeszcze bardziej niedorzecznie wyglądają statystyki Barcy w tym spotkaniu: 2 anulowane gole, anulowany rzut karny, strzały w słupek, 2 w poprzeczkę.

Konferencja pomeczowa

Ocena końcowego wyniku zdaniem Flicka:

Oczywiście, że nie jestem zadowolony, jestem rozczarowany, ponieważ straciliśmy 3 punkty, ale sposób w jaki graliśmy w piłkę, jest taki, jakiego oczekujemy. Dokładnie tak powinna grać Barca, to coś dobrego, ale w końcu popełniliśmy dwa błędy w obronier, musimy bronić się lepiej, powiedziałem to również drużynie. Nie mieliśmy dzisiaj szczęścia w niektórych sytuacjach, musimy to zaakceptować, niektóre dni takie są. Musimy się teraz skoncentrować na kolejnych meczach, gramy teraz co 3-4 dni. To już przeszłość, musimy się skoncentrować na kolejnym meczu.

Składy obu zespołów

Real Sociedad: Alex Remiro, Jon Aramburu (Duje Caleta-Car 82′), Jon Martin, Igor Zubeldia, Sergio Gomez (Aihen Munoz 69′), Takefusa Kubo (Ander Barrenetxea 69′), Benat Turrientes (Jon Gorrotxategi 58′), Carlos Soler, Goncalo Guedes, Brais Mendez (Alvaro Odriozola 58′), Mikel Oyarzabal.

FC Barcelona: Joan Garcia, Alejandro Balde (Joao Cancelo 62′), Eric Garcia, Pau Cubarsi (Gerard Martin 86′), Jules Kounde (Roony Bardghji 85′), Dani Olmo (Marcus Rashford 63′), Frenkie de Jong, Pedri, Fermin Lopez, Ferran Torres (Robert Lewandowski 62′), Lamine Yamal.