Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych: Vive znów wygrywa z Veszprem!

Alex Dujshebaev zdobył 11 goli dla PGE VIVE Kielce | fot. Polska Agencja Prasowa

Wracamy do gry! Za nami kolejne spotkania Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. W meczu 6. Kolejki PGE Vive Kielce ograło Telekom Veszprem. W Hali Legionów znów pojawili się byli zawodnicy mistrza Polski, a obie drużyny zapewniły kibicom pasjonujące widowisko. Kielczanie pokonali Veszprem pierwszy raz od czasu Final4 w 2016 roku, w którym to odnieśli historyczne zwycięstwo w całych rozgrywkach.

PGE Vive Kielce na mecz z węgierskim rywalem stawiło się w najmocniejszym składzie. W sobotnim protokole meczowym pojawił się Mariusz Jurkiewicz, nękany problemami z kolanem. Do meczu mógł przystąpić także Chorwat Igor Karacić, zmagający się z urazem żebra. W składzie Telekomu Veszprem znalazło się dwóch byłych zawodników kieleckiego zespołu – Manuel Strlek i Vladimir Cupara.

Tempo meczu od początku było bardzo szybkie. Na szczególną uwagę zasłużyła obrona. Oba zespoły spisywały się w tym elemencie naprawdę dobrze. Spotkanie toczyło się na zasadzie gol za gol. Najczęściej na tablicy wyników widniał remis. Dopiero w 21. minucie PGE Vive Kielce zdołało wypracować dwubramkową przewagę(14:12). Arkadiusz Moryto nie wykorzystał dwóch kontr, które mogły dać gospodarzom jeszcze wyższe prowadzenie. Chwile później Telekom odrobił stratę. Rzut Angela Fernandeza, na kilka sekund przed przerwą, obronił bramkarz rywali, Vladimir Cupara. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 17:17.

W drugą odsłonę meczu lepiej weszli zawodnicy PGE Vive Kielce. W bramce gospodarzy świetnie spisywał się Andreas Wolf. W 37. minucie zdobył bramkę, która dała drużynie trzy gole przewagi (22:19). Kielczanie z każdą minutą grali coraz lepiej. Na kwadrans przed końcem prowadzili już 28:24. W tym momencie o przerwę poprosił trener Telekomu Veszprem, David Davis. Czas dla rywali wybił z rytmu mistrzów Polski, którzy chwilę późnej popełnili kilka błędów w ataku, a rywale umiejętnie to wykorzystali. W 51. minucie znów był remis. Jednak wtedy kielczanie dorzucili dwa kolejne trafienia.

Do samego końca nerwów nie brakowało. W ataku zespołu z Kielc szalał Hiszpan Alex Dujshebaev, który wraca do formy po dłuższej przerwie od gry. Na chwilę przed końcem Węgrzy zmniejszyli straty do jednak bramki. Jednak to Vive Kielce obroniło przewagę i po fascynującym widowisku zwyciężyło 34:33.

Mistrzowie Polski zaprezentowali się rewelacyjne. Kibice również dopisali. Podczas hymnu Ligi Mistrzów trybuna pokryła się hasłem: God, save Poland and our Hungarian Brothers (ang. Boże, miej w opiece Polskę i naszych węgierskich braci). Atmosfera w hali stała na najwyższym poziomie.

Pozostałe wyniki meczów 6. Kolejki:
30.10
Dinamo Bukareszt 29:20 Orlen Wisła Płock

SG Flensburg-Handewitt  27:34 FC Barca Lassa

31.10
Kadetten Schaffhausen 40:28 GOG

02.11.
Czechowskie Niedźwiedzie 37:26 IFK Kristianstad

IK Savehof 24:33 Bidasoa Irún

Paris Saint-Germain HB 37:24 Aalborg Handbold

Tatran Preszów 31:29 Eurofarm Rabotnik

Sporting CP Lizbona 38:29 Riihimaeki Cocks

FC Porto Sofarma 23:23  Montpellier HB

3.11
MOL-Pick Szeged 31:24 Celje Pivovarna Lasko

Vardar Skopje 36:31 Mieszkow Brześć

HC Motor Zaporoże 27:30 THW Kiel

Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych wraca już 6 listopada! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *