Philippe Gilbert najlepszy w „De Ronde”

Philippe Gilbert cieszy się ze zwycięstwa | Źródło: Quick-Step Floors/Facebook

Philippe Gilbert cieszy się ze zwycięstwa | Źródło: Quick-Step Floors/Facebook

Philippe Gilbert po solowym ataku wygrał 101. edycję Ronde van Vlaanderen, wyścigu zaliczanego do cyklu World Tour. Belg z Quick-Step Floors wyprzedził swojego rodaka Grega Van Avermaeta (BMC Racing) i kolegę z drużyny, Holendra Nikiego Terpstrę.

Kolarze rywalizowali na liczącej 261 kilometrów trasie z Antwerpii do Oudenaarde. Wyścig znany jest z licznych, często brukowanych podjazdów (heilingen). Nazywany jest często „monumentem” – to określenie dla najważniejszych wyścigów jednodniowych w sezonie. W tym roku zawodnicy mieli do pokonania 18 takich trudności. Do programu po kilkuletniej przerwie wrócił podjazd pod Muur de Gerardsbergen (znany także jako Kapelmuur), na którym w przeszłości często rozstrzygały się losy rywalizacji. Tym razem jednak umiejscowiony został ponad 100 kilometrów przed metą. W tym roku eksperci przewidywali, że zwycięzcę poznamy po kombinacji podjazdów: Oude Kwaremont (pokonywany trzykrotnie) i następującym po nim Paterberg, który kolarze pokonać mieli dwa razy.

Tytułu sprzed roku bronił mistrz świata, Słowak Peter Sagan (Bora-Hansgrohe). Innymi faworytami mieli być mistrz olimpijski z Rio de Janeiro, Greg Van Avermaet (BMC), Sep Vanmarcke (Cannondale-Drapac) i Alexander Kristoff (Katusha-Alpecin). Tradycyjnie mocną drużynę wystawił Quick Step – Floors. Jej liderem miał być Tom Boonen, który w tym sezonie kończy zawodową karierę. „Tommeke” wygrał ten wyścig trzy razy i stał przed szansą wygrania Ronde jako pierwszy po raz czwarty. Oprócz niego o wysokie miejsce mieli walczyć Philippe Gilbert, Niki Terpstra i Zdenek Stybar.

Na starcie stanęło też dwóch Polaków. Maciej Bodnar (Bora-Hansgrohe) miał pomagać Saganowi, a zadaniem Łukasza Wiśniowskiego (Team Sky) była pomoc Ianowi Stannardowi.

Pierwszy Kwaremont – Wyczekiwanie i rosnące napięcie

Krótko po starcie zaatakowało ośmiu zawodników – Mark McNally (Wanty-Gobert), Oliviero Troia (UAE Emirates), Julien Duval (Ag2r La Mondiale), Stef van Zummeren, Michael Goolaerts (obaj Veranda’s Willems Crelan), Julien Morice (Direct Energie), Edward Planckaert (Sport Vlaanderen-Baloise) i André Looij (Roompot). Przy pierwszym przejeździe przez Oude Kwaremont (144 kilometrów przed metą) mieli oni prawie 10 minut przewagi. Z tyłu tempo wzrastało, przez co mnożyły się kraksy. W jednej z nich mocno ucierpiał Niccolo Bonifazio (Bahrain-Merida).

W trakcie podjazdu pod Kapelmuur peleton podzielił się na dwie części. W pierwszej znaleźli się: Tom Boonen, Philippe Gilbert, Matteo Trentin (wszyscy Quick-Step Floors), Bryan Coquard, Sylvain Chavanel (obaj Direct Energie), Arnaud Démare (FDJ), Sep Vanmarcke (Cannondale-Drapac), Alexander Kristoff (Katusha), Luke Rowe, Gianni Moscon (obaj Team Sky), Maciej Bodnar (Bora-Hansgrohe), Jasper Stuyven (Trek-Segafredo), Sacha Modolo (UAE Emirates) i Pieter Vanspeybrouck (Wanty-Groupe Gobert). Z tyłu zostali m.in. Sagan i Van Avermaet. Czternastce udało się dogonić uciekających 80 kilometrów przed metą. Grupa Sagana traciła do nich minutę. Pościg napędzały głównie drużyny Bora-Hansgrohe, BMC i Astana.

Drugi Kwaremont – Gilbert atakuje

Podczas drugiego przejazdu przez Oude Kwaremont (54 kilometrów przed metą) z ucieczki dość nieoczekiwanie odskoczył Philippe Gilbert. Belg szybko zyskał 25 sekund przewagi nad resztą grupy. Peleton tracił wtedy do niego niemal minutę. Na zjeździe wywrócili się Vanmarcke i Rowe, a Bodnar przed upadkiem ratował się wyjazdem do rowu. Polak dołączył do grupy Sagana, który po podjeździe pod Paterberg wraz z Van Avermaetem i innymi kolarzami doścignął ucieczkę. Gilbert wciąż miał prawie 40 sekund przewagi. Na Koppenbergu (45 kilometrów przed metą) przyspieszyli Dylan van Baarle (Cannondale-Drapac) i Fabio Felline (Trek-Segafredo), którzy zdobyli 20 sekund przewagi nad grupką faworytów.

Na Taaienbergu (37 kilometrów przed metą) problemy techniczne miał Boonen. Belg stracił dużo czasu na wymianie roweru i wiadomym było, że nie odniesie czwartego triumfu. W tym samym czasie zaatakował Sagan, za którym pojechali Van Avermaet, Trentin, Olivier Naesen (AG2R-La Mondiale) i Yoann Ofredo (Wanty). Wciąż jednak mieli 20 sekund straty do Holendra i Włocha oraz ponad minutę do Gilberta. 20 kilometrów przed metą siódemka jechała już razem. Przed ostatnią kombinacją Kwaremont-Paterberg Belg miał nad nimi 55 sekund przewagi.

Trzeci Kwaremont – Nawet Hitchcock by tego nie wymyślił

Na przedostatnim podjeździe Sagan ruszył mocno od samego początku. Na jego kole jechali wyłącznie Naesen i Van Avermaet. Wtedy jednak Słowak zahaczył o barierkę i upadł na bruk, pociągając za sobą obu Belgów. Dla mistrza świata był to koniec marzeń o drugim zwycięstwie z rzędu w „De Ronde”. Trójkę ominął van Baarle, który w tym momencie stał przed szansą zajęcia drugiego miejsca. Za nim podążył Van Avermaet, który zdołał pozbierać się po kraksie, a także Trentin, który na podjeździe został nieco z tyłu. Gilbert był już niemal pewien zwycięstwa z 50 sekundami przewagi.

Podium wyścigu, od lewej: Van Avermaet, Gilbert, Terpstra | Źródło: Ronde van Vlaanderen/Facebook

Podium wyścigu, od lewej: Van Avermaet, Gilbert, Terpstra | Źródło: Ronde van Vlaanderen/Facebook

Na Paterbergu (13 kilometrów przed metą) nie zaszły duże zmiany. Gilbert jechał 50 sekund przed van Baarle. Odpadł Trentin, ale wraz z Van Avermaetem jechał kolega z drużyny Włocha, Niki Terpstra. Dwójka dogoniła Holendra, lecz nie była w stanie dogonić jadącego samotnie ponad 50 kilometrów Gilberta. Zawodnik drużyny Quick-Step Floors minął linię mety z rowerem uniesionym wysoko w górze. W sprincie o drugie miejsce Van Avermaet pokonał Terpstrę i van Baarle.

To pierwsze zwycięstwo 34-letniego Belga w tym wyścigu, a czwarty wygrany „monument” w karierze. W 2009 i 2010 roku wygrał Il Lombardię, a w 2011 Liege-Bastogne-Liege.

Wyniki:

1. Philippe Gilbert (BEL) Quick-Step Floors – 6:23:45
2. Greg van Avermaet (BEL) BMC Racing Team – 00:29
3. Niki Terpstra (NED) Quick-Step Floors – ten sam czas
4. Dylan van Baarle (NED) Cannondale-Drapac – ten sam czas
5. Alexander Kristoff (NOR) Katusha-Alpecin – 00:53
6. Sacha Modolo (ITA) Team UAE Emirates – ten sam czas
7. John Degenkolb (GER) Trek-Segafredo – ten sam czas
8. Filippo Pozzato (ITA) Wilier Triestina – ten sam czas
9. Sylvain Chavanel (FRA) Direct Energie – ten sam czas
10. Sonny Colbrelli (ITA) Bahrain-Merida – ten sam czas

66. Maciej Bodnar (POL) Bora-Hansgrohe – 03:36
106. Łukasz Wiśniowski (POL) Team Sky – 11:31

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *