Krav maga – walka, dzięki której wygrałam życie

krav_maga3Ponoć życie składa się ze wzlotów i upadków. Bywają jednak takie momenty, kiedy te drugie zdecydowanie przeważają. Historia Magdy jest żywym przykładem na to, że nawet, gdy z początku problemy wydają się nas przerastać to warto stanąć do walki. I wygrać.

24-letnia Magda – kosmetyczka i była studentka gdańskiej psychologii, jest totalnym zaprzeczeniem wszelkich stereotypów. Już od przeszło trzech lat, dwa razy w tygodniu chodzi na zajęcia z krav magi – jednego z najskuteczniejszego systemu walki na świecie. Twierdzi, że prawdziwy przełom w jej życiu nasąpił wtedy, gdy zapisała się na treningi, a raczej właśnie dzięki nim. Ja naprawdę słyszę jak to banalnie brzmi, ale krav maga zmieniła mnie jako człowieka i jako kobietę mówi z całkowitą pewnością, a na jej ustach pojawia się nieśmiały uśmiech.

W ślad za chłopakiem

Kiedy jako 20-latka przeprowadziła się do Trójmiasta, nie miała bliżej sprecyzowanych planów na przyszłość. Wiedziała, ze chce pójść na jakieś studia i zdobyć wyższe wykształcenie, ale gdy ją pytano o wybrany kierunek – nie potrafiła odpowiedzieć. Tak naprawdę, to przyjechała tutaj z Olsztyna za chłopakiem, ale rodzicom mówiła, że chodzi o lepsze perspektywy zawodowe i świetlaną przyszłość. – Nie myślałam o sobie, wiedziałam tylko tyle, że chcę z nim być – przyznaje nie bez cienia wstydu. W końcu wybór padł na psychologię. Z początku dawała sobie radę, bowiem nauka zawsze przychodziła jej z łatwością, jednak dosyć szybko zorientowała się, że nie tego szukała. – Co innego uczyć się dla siebie, a co innego po to, żeby tylko zdać egzaminy – wyjaśnia, nie bez racji.

Nieszczęścia chodzą parami

W czasie kiedy rzucała studia, jej ukochany postanowił rzucić ją. Do tego doszło wspólne mieszkanie i wspólne finanse. A jeżeli wziąć pod uwagę to, że nie zdążyła jeszcze zapoznać w Gdańsku nowych przyjaciół i bardzo bardzo tęskniła za gromadą swoich olsztyńskich znajomych – sytuacja była już nad wyraz skomplikowana. – Zostałam z pustym portfelem, bez pracy, uczelni i domu – za to z depresją i  myślami samobójczymi – podsumowuje swój najgorszy okres w życiu.  – Do tej pory, gdy wracam myślami do tamtych wydarzeń, to dostaję gęsiej skórki, nie wiem jak udało mi się to wszystko przetrwać.

Wyjść na prosto

krav maga2Magda śmieje się, że jest idealnym przykładem na to, że w ludowych przysłowiach jest duża doza racji. – Teraz faktycznie wiem, że co nas nie zabije, to na pewno nas wzmocni – twierdzi, usmiechając się smutno. Z początku było bardzo ciężko. Wynajęła samodzielny pokój w mieszkaniu studenckim, ale budząc się codzinnie rano w tym obcym łóżku, pragnęła zostać w nim na zawsze. – Problem, w tym, że ja faktycznie byłam przekonana, że już nic dobrego mnie nie spotka, że czeka mnie tylko wegetacja, a nie życie – wyjaśnia. Nie wróciła do Olsztyna ze względu na rodziców, którym nie chciała pokazywać się w tak opłakanym stanie. – Dostałam od nich ogromne wsparcie. Tata powiedział, że daje mi miesiąc na przemyślenie tego, co chce zrobić. Nie krzyczał, nie wypominał, że nic nie studiuję, a on musi łożyć na moje utrzymanie. Po prostu zaufał.

Wystarczy spróbować

Pewnego dnia przeglądając strony internetowe natknęła się na ogłoszenie zachęcające do zapisania się na zajęcia z krav magi. Stwierdziła, że może to coś dla niej, coś na odciągnięcie jej od ponurych myśli. A poza tym czułaby się bezpieczniej, gdyby umiała się bronić. No i w końcu miałaby powód do wstania z łóżka. Postanowiła spróbować. – Gdy pierwszy raz tam weszłam, chciałam szybko odwrócic się na pięcie i uciec – mówi Magda. – Sami faceci! I w tym wszystkim miałabym być ja? 45 kilogramów i 160 cm wzrostu! To nie może się udać! – wspomina swoje pierwsze myśli. A jednak została. Nie wie, czy z ciekawości, czy po poprostu, dlatego, że już było za późno. I dodaje, że to była najlepsza decyzja w jej życiu.

Początki

Strasznie się denerwowałam, a kiedy widziałm tych mężczyzn patrzących się na mnie z pobłażaniem, to nogi się pode mną uginały – twierdzi. – Jeden z nich powiedział, że chyba pomyliłam sale i zajęcia – kontynuuje Magda. I  paradoksalnie, właśnie to, dodało jej sił. Postanowiła zmobilizować się i ćwiczyć jak najlepiej. Wykorzystała to, że zwraca na siebie uwagę i poprosiła chłopaków, żeby ją wprowadzili w tajniki systemu. Przypomniała sobie, o tym, że kiedyś była duszą towarzystwa. – To było takie miłe uczucie, kiedy wszyscy rzucili się do mnie z pomocą i wskazówkami. – Poprosiła, żeby jej pomagali, ale nie traktowali jak dziecka albo nieporadnej dziewczynki.

Krav maga – z czym to się je?

Krav maga jest izraelskim systemem obrony, na dodatek bardzo skutecznym. Czerpie z różnych technik zapożyczonych z judo, aikido, boksu, a nawet zapasów. – Na treningach kopię, uderzam, robię dźwignię, pcham i się bronię. Czasem wychodzę lekko poturbowana. Przy czym lekko to eufemizm – śmieje się Magda. Na pytanie, dlaczego akurat wybrała treningi z krav magi, która  w przeciwieństwie do sztuk walki, nie ma nawet głębszej filozoficznej otoczki, odpowiada, że tak zwane kobiece sporty, czy zajęcia, nigdy ją nie interesowały. –  To nie tak, że gdybym nie trafiła wtedy na krav magę, to teraz bym tańczyła, czy grała w tenisa. Wybrałabym  pewnie boks albo jakiś sport związany z obroną – przekonuje.

Nie tylko znajomy

Zmiany w życiu Magdy zaczęły się powoli. Systematycznie uczęszczała na zajęcia, na których bardzo starała się dać z siebie wszystko. Nareszcie miała jakiś cel, a to był dopiero pierwszy krok. Kiedy pewnego dnia Marcin, kolega z treningów zaproponował, żeby poszła z nim i z jego znajomymi na imprezę, nie wahała się ani chwili. Od tej pory zaczęli spotykać się regularnie nie tylko na krav madze, którą oboje uwielbiali. – Z mojej strony nie zaiskrzyło od razu, po ciężkich doświadczeniach trudno komuś zaufać – wyjaśnia. Marcin jednak był cierpliwy i po jakimś czasie zostali parą. – Jesteśmy ze sobą już doyć długo, a ja jestem z nim szczęśliwa i bardzo zakochana.

Zmiany, zmiany

Sunrise Fitness Routine Boxing StancePonoć, jak się nie układa, to się nie układa wszystko, ale w tym przypadku możnaby wyrzucić z tego znanego powiedzenia podwójne „nie”. Dzięki nowemu chłopakowi i wyczerpująm treningom, które bardzo uczą samodyscypliny i są ogromnym bodźcem energetycznym, Magda stwierdziła, że  czas zająć się swoim życiem zawodowym. W końcu to obiecała tacie, który tak bardzo ją wspierał w krytycznym momencie, że za nic w świecie nie chciała go zawieść. Po długich przemyśleniach i analizach odkryła swoje marzenie. Chciała zostac kosmetyczką. Zapisała się na kosmetologię, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Dziś prowadzi swój zakład na parterze w domu Marcina. Dzięki studiom i chłopakowi zapoznała również wielu nowych znajomych. A zajęcia z krav magi dalej są jej ulubionymi godzinami w tygodniu.

Taka ze mnie hybryda

Taka już ze mnie hybryda, że z jednej strony brutalny system walki, a z drugiej robienie makijaży wieczorowych i paznokci – stwierdza. Do dziś jak mówi o swoim hobby to większość otwiera szeroko oczy ze zdziwienia. – Gdybym jednak z niego zrezygnowała, to tak jakbym wyrzekła się tych wszystkich wspaniałych rzeczy, które uzyskalam dzięki krav madze. A tego nie zrobię niegdy w  życiu. Będę walczyć do końca!